Szukaj:Słowo(a): fotoradar termin wezwania
Witam,

Krótki opis stanu faktycznego.
30 stycznia namierza mnie tzw. fotoradar. 8 marca dostaje wezwanie
do Komendy w celu złożenia wyjaśnień. Pani policjant informuje mnie,
iż przekroczyłem prędkość o 30 km/h co potwierdza fotoradar i po
przyznaniu się do wykroczenia przez mnie, Pani policjant kieruje do
sądu wniosek o ukaranie, mimo iż się zgodziłem z wysokością
mandatu (100 zł). Dzisiaj dostałem z sądu wyrok nakzaowy, gdzie
zasądzili mi grzywnę w wysokości 150 złotych (a więc już 50 więcej niż
to na co się zgodziłem zapłacić) i koszty sądowe w wysokości 80
złotych.
Pytania:
1. dlaczego nie mogłem zapłacić mandatu po wezwaniu na komendę ?
(czy istnieje jakiś przepis mówiący o terminach zapłaty madatu od
dnia jego wystawienia. etc)
2. czy warto wnosić sprzeciw i co ewentualnie sąd w normalnym trybie
może zasądzić? (sczególnie do jakiej wysokości może podnieść
grzywnę, jesli w ogóle)
3. czy warto wnosić zażalenie na wyrok w przedmiocie kosztów?

Pozdrawiam
Seba  

Hej,
Ja mialem sprawe w sadzie grodzkim za fotoradar.
Powiadomienie przyszlo po kilku miesiacach, wiec sprawa z automatu
poszla do sadu. Fota byla z Zielonej Gory, ja ze Zgorzelca. Chcieli mi
wystawic mandat na 200zl i 4punkty. Zlozylem na policji wniosek o
samoukaranie, o sprawe w trybie zaocznym bez mojej obecnosci.
Wyrok: 100zl mandatu+80zl koszta sadu grodzkiego (brak punktow!!!).
Zaoszczedzilem wiec 20zl:))))))
Wezwanie do zaplaty przyszlo w tym samym miesiacu, co mijal rok od
wykroczenia:) Tempo porazajace. Oczywiscie zaplacilem. Wniosek jeden -
nie taki sad grodzki straszny, jak go niektorzy opisuja.
Pozdrawiam
Piotrek

Witam

DOstalem dziś poleconym wezwanie na komendę, a pół godziny później zapukali
policjanci bo się nie stawiłem na wezwanie(termin stawienia minął tydzen
temu, pismo dotsałem dziś) i pofatygowałem się na posterunek złożyc
wyjasnienia. Policmajster cośtam klikał pół godziny i zeznałem, że
rzeczywiście zaparkowałem kiedyśtam na trawniku. Pytał m.in o zarobki to go
wyśmiałem, że to tajemnica. Oczywiąście zaczął toczyć pianę, że zaraz
znajdzie paragram, ż emuszę podac ale nie znalazł)
 Sprawa ponoc idzie do sądu grodzkiego bo to wykroczenie w kodeksu
wykroczeń.
I co teraz?
Wezwą mnie na jakąś rozprawę czy dostane od razu wyrok. Jak to wygląda, ktos
mnie będzie jeszcze pytał o zdanie bo tak naprawde nie wiem co będzie grane.



W końcu i mnie chyba to dopadło. Był dzisiaj u mnie w domu policjant ze
zdjęciem, które zrobiono mi 13 sierpnia. Mnie nie było, żona nie odebrała.
Czy jest jakiś termin, po którym taka fotka sie przedawnia? Policjant
zostawił wezwanie na komendę. Co będzie jak się nie zgłoszę, wie ktoś?

Pozdrawiam i czekam na opinię biegłych w temacie

Witam
Dostalem wlasnie wezwanie jako swiadek przez Straz Miejska (ich fotoradar)
aby wskazac kto kierowal samochodem. Oczywiscie to bylem ja :( Z 20 km/h
wiecej.
1) ile za to grozi kasy i pkt ?
2) czy uda mi sie jakos od tego wymigac zupelnie (sciemniac, ze to nie ja
jechalem nie chce) ?
3) dostalem wezwanie 4 dni przed terminem stawienia sie - czy to nie za
krotki czas ?

Fantom
fut : samochody

wlasnie dziaj dostalem awizo z sadu grodzkiego dziwne ze pszyszlo na adres
zameldowania tymczasowy nie staly.



IMHO:
adres to adres, jeśli odbierzesz to będzie skuteczne
a jeśli sie nie stawisz na skuteczne wezwanie to ... DEAD ;)

[zawiadomienie - nieobowiazkowe stawiennictwo
wezwanie - obowiazkowe st.]

Moze wiecie czy to jest normalne.
Samochod mam zarejestrowany na adres staly, czy mandat z fotoradaru moga byc
kierowane odrazu do sadu grodzkiego bez wczesniejszego wezwania na komende?



i tak i nie
np: 54§7 kpw
Od przesłuchania osoby, o której mowa w § 6, można odstąpić, jeżeli
byłoby ono połączone ze znacznymi trudnościami; osoba ta może nadesłać
wyjaśnienia do właściwego organu w terminie 7 dni od odstąpienia od
przesłuchania, o czym należy ją pouczyć. Odstąpienie od przesłuchania
oraz pouczenie dokumentuje się notatką urzędową.

pozdr
slajd

wlasnie dziaj dostalem awizo z sadu grodzkiego dziwne ze pszyszlo na adres
zameldowania tymczasowy nie staly.



IMHO:
adres to adres, jeśli odbierzesz to będzie skuteczne
a jeśli sie nie stawisz na skuteczne wezwanie to ... DEAD ;)

[zawiadomienie - nieobowiazkowe stawiennictwo
wezwanie - obowiazkowe st.]

Moze wiecie czy to jest normalne.
Samochod mam zarejestrowany na adres staly, czy mandat z fotoradaru moga
byc
kierowane odrazu do sadu grodzkiego bez wczesniejszego wezwania na



komende?

i tak i nie
np: 54§7 kpw
Od przesłuchania osoby, o której mowa w § 6, można odstąpić, jeżeli
byłoby ono połączone ze znacznymi trudnościami; osoba ta może nadesłać
wyjaśnienia do właściwego organu w terminie 7 dni od odstąpienia od
przesłuchania, o czym należy ją pouczyć. Odstąpienie od przesłuchania
oraz pouczenie dokumentuje się notatką urzędową.

pozdr
slajd

a czy Policja dziala tak ze zdjecie z fotoradaru odrazu wysla do sadu
grodzkiego?

Przemku, o tym, o czym piszę powinien Cię pouczyć ten policjant, no ale
skoro nie zrobił tego, to naprawię jego błąd. Jeśli przebywasz w innej
miejscowości, to wystarczy, że wskażesz ten adres, a możesz zostać
przesłuchany w miejscu tymczasowego pobytu. Nie ma sensu, byś jeździł na
drugi koniec Polski. No ale z upływem terminu już mandatem tego nie
załatwicie.

Po za tym, po noweli kpow, to nie ma już obowiązku przesłuchania sprawcy
wykroczenia. Powinien on Cię pouczyć o prawie do przesłania wyjaśnienia na
piśmie. Masz na to 7 dni od otrzymania pouczenia, więc jak rozumiem termin
dla Ciebie jeszcze nie biegnie. Poproś go o podanie Ci liczby dziennika i
wyślij mu wyjaśnienie na piśmie w tej sprawie. Generalnie, jeśli nie
poddajesz w wątpliwość zasadności zarzutu, to wystarczy przyznanie się do
winy. Nie ma sensu, byś wypisywał jakieś elaboraty, bo musiał byś mieć nie
lada argument (np. umierający w samochodzie i jazda do szpitala), by
obalić wynik pomiaru fotoradaru.

wnosisz o ukaranie Cię dobrowolną grzywną na przykład 100 zł. Wówczas
policjant we wniosku o ukaranie przesyłanym do sądu grodzkiego umieści
Twój wniosek. Sąd albo przychyli się do niego i przyśle Ci od razu wyrok
na tę kwotę, albo wezwie i będzie prowadził normalnie postępowanie. Z
reguły, o ile kwota nie pozostanie w jakiejś dysproporcji ze zdrowym
rozsądkiem, to sąd się przychyla do wniosków o dobrowolne poddanie się
karze.

Jeżeli fotoradar zrobił zdjęcie,to oznacza to,że przekroczyłeś dopuszczalną prędkość na tym odcinku jezdni,gdzie był ów fotoradar.Nie rozumiem więc,na jakiej podstawie chcesz się odwołać od tego mandatu?Kara jest nieunikniona.Owszem,możesz się odwołać od mandatu,a raczej od sposobu w jaki ta sprawa jest załatwiana,ponieważ po tym czasie nie powinno ci przyjść do domu zdjęcie z fotoradaru,tylko od razu wezwanie do Sądu Grodzkiego,ponieważ jak się nie mylę minął termin załatwiena sprawy jako mandat i powinno być wezwanie do własnie Sądu Grodzkiego.
Tak więc mżesz się cieszyć,że to tylko bedzie postępowanie mandatowe,a nie sądowe.Ale mandat i tak dostanieszs.W Sądzie Grodzkim mógłbyś dostać nawet większy.
Oczywiście możesz potraktować to "po służbowemu" i nie reagować na to zdjęcie - wszak wobec przepisaów nie powinieneś dostać mandatu,a raczej nie powinieneś odbierać listu z tym zdjęciem.No ale jak już podpisałes i odebrałeś...Ale tak czy inaczej po jakimś czasie przyjdzie ci wezwanie do Sądu Grodzkiego - Straż Miejska i policja najpierw traktują sprawę łagodnie,czyli występują w postępowaniu mandatowym,chcąć iść klientowi na rękę..Dopiero jak delikwent nie chce się dostosunkować,to kierują sprawę do sądu.
Natomiast sam mandat ulega przedawnieniu po 3 latach od daty jego ujawnienia(chyba,że coś się zmieniło,ale ja o niczym nie słyszałem).
No cóż - jak się szaleje,to trzeba za to płacić Z całą pewnością ten fotoradar,a w dodatku pełny,a nie atrapa na darmo tam nie stał...
Drogi michu_S40, nie ponosisz żadnych kosztów związanych z niezdarnością Policji. Sprawa ma się tak: grzwyna w drodze mandatu karnego (w przypadku zdjęcia z fotoradaru) może zostać nałożona w terminie do 30 dni od daty ujawnienia wykroczenia (czyt. data w którym zdjęcie zostało wydrukowane z urządzenia i zadziennikowane). Wówczas stosuje się grzywnę adekwatną do prędkości o którą przekroczyłeś i jest to uwarunkowane w popularnie zwanym taryfikatorze. Co więcej do każdego przedziału prędkości przypisane są również pkt karne. Jak wspomniałem wcześniej sprawa może zostać załatwiona na mandat ale to nie jest oblig, i jeśli załóżmy policjant prowadzący stwierdzi, że sprawa powinna trafić do sądu grodzkiego wówczas sporządza wniosek ( to samo jest jeśli upłynie termin 30 dni od daty ujawnienia wykroczenia). Jeśli ktoś jest wezwany na przesłuchanie oznacza to, że sprawa "zachaczy" o sąd grodzki, ale tutaj niema co płakać bo sądu nie obowiązuje żaden taryfikator więc jeśli normalnie mógłbyś dostać mandat powiedzmy 400 zł, sąd może dać Ci 20 zł i nic nie stoi temu na przeszkodzie, poza tym jeśli już minie termin to przeważnie jeśli kierowca się przyzna sprawę puszcza się bez przeprowadzenia rozprawy (podczas przesłuchania wnioskujesz o samoukaranie określając powiedzmy jakąś kwotę, jeśli policjant uzna to za rozsądną kwotę puszcza wniosek o ukaranie bez przeprowadzenia rozprawy, sąd podbija wydaje wyrok, Ty płacisz i sprawa się kończy - a punkty i tak są przypisane To tak w największym skrócie

Pozdrawiam
maveral>> słusznie nie płać mandatów
dopóki nie wprowadzą odsetek za niepłacenie mandatu to ani jednego nie zapłace - narzekają ze nie ma pieniędzy na policje a windykacja mandatow polega na tym ze w koncu przychodzi zawiadomienie z urzedu skarbowego zeby sie zglosic w pokoju x do osoby y
dzwonie do osoby y zeby ustalic termin - zaden mi nie pasuje bo pracuje 8-16:30 - mowie jak pan chce to moze pan przyjsc do domu LOL
gosciu przychodzi placisz mu mandacik + jakies 6plz kosztow manipulacyjnych LOL#2

nie sprawdzalem co by sie stalo jakbym w ogole nie zareagowal na wezwanie.... nie chce mi sie uzerac z urzednikami - nie mam na to czasu

po drugie mandat przychodzi z mniej wiecej 1,5 rocznym opóźnieniem pfff LOL#3

a w miescie to dla mnie zmora sa fotoradary ://
Dostałem wezwanie od straży miejskiej, tzn. dostał właściciel auta.
Zdjęcia w kopercie brak, jest tylko termin do którego trzeba się udać do ich siedziby oraz napisane ile jechałem a ile można było jechać.
Kolejne pytanko, właściciel samochodu jest za granicą.
Czy mogę sam udać się do straży miejskiej i wyjaśnić sytuację?
Podejrzewam że jakoś właściciel samochodu będzie musiał się ze strażą skontaktować i sam nic nie zrobię.
Dziękuje bardzo za odpowiedź, faktycznie w 1 roku jest 20 punktów karnych.



Możesz iść do strażników i wyjaśnić sytuacje. Czy fotoradar był widoczny ? czy nie ?. Zdjęcie powinieneś też dostać, poproś ich o okazanie zdjęcia. Jeżeli powiedzą, że nie to olej ich.

Pozdrawiam
Tomasz
...tzn, czy Straż Gminna ma prawo karać mandatem po upływie terminów wynikających z art 97 k.p.o.w? czy wezwanie do zapłaty bądz wskazania osoby kierującej pojazdem po upływie sześciu miesięcy od rejestracji fotoradarem wykroczenia jest zgodne z prawem?
...wydawać by sie mogło, że art 97 k.p.o.w wyrażnie mówi:

"Nałożenie grzywny w drodze mandatu karnego nie może nastąpić po upływie 14 dni od daty ujawnienia czynu w wypadku, o którym mowa w pkt 1, i 30 dni w wypadku, o którym mowa w pkt 2."

a jednak czy tak jest?...
...tzn, czy Straż Gminna ma prawo karać mandatem po upływie terminów wynikających z art 97 k.p.o.w? czy wezwanie do zapłaty bądz wskazania osoby kierującej pojazdem po upływie sześciu miesięcy od rejestracji fotoradarem wykroczenia jest zgodne z prawem?
...wydawać by sie mogło, że art 97 k.p.o.w wyrażnie mówi:

"Nałożenie grzywny w drodze mandatu karnego nie może nastąpić po upływie 14 dni od daty ujawnienia czynu w wypadku, o którym mowa w pkt 1, i 30 dni w wypadku, o którym mowa w pkt 2."

a jednak czy tak jest?...



No dokładnie tak mówi ten przepis. Czyli nie można nałożyć MK ale nic nie stoi na przeszkodzie aby skierowac wniosek o ukaranie do Sądu Grodzkiego.

Poza tym art. 45 K.w. mówi:

"Karalnosć wykroczenia ustaje, jeśli od czasu jego popełnienia upłynął rok, jeśli w tym okresie wszczęto postępowanie, karalność wykroczenia ustaje z upływem 2 lat od popełnienia czynu."

pozdr

admin
Witam,

Mam pytanko o mandat, ale podłącze się do tego wątku. 1 czerwca dostałem list ze SM z fotką z fotoradaru, jako że nie jestem właścicielem auta wypełniłem oświadczenie, że to ja kierowałem itd. Poźniej przysłali mi blankiety do zapłaty, ale nie zapłaciłem w terminie 7 dni. Wczoraj otrzymałem wezwanie od SM w celu wyjaśnienia tego wszystkiego. Strażnik powiedział, że 28.08 jeszcze mogę opłacić to bez większych konsekwencji i nie skierują sprawy do Sądu Grodzkiego. Wpłaciłem dziś pieniądze, lecz był inny strażnik i mowił, że nie wie czy sie to uda. Wpisał, że mandat zapłacony.

Czy ktoś miał podobną sytuację? Sprawa zostanie skierowana do sądu czy na zapłaconym po terminie mandacie się zakończy (3 miesiące po terminie) ? Jeżeli już sprawa trafi do SG to mogę liczyć na małą grzywną (uczę się jeszcze)

Proszę o odpowiedź
Oni nie przysyłaja propozycji mandatu tylko zapraszają do obejrzenia fotki, mają 30 dni od ujawnienia na wezwanie i ukaranie. Po tym terminie sprawe kierują do sądu i on prześle Ci mandat, nie propozycję, wcześniej policja może Cię wezwać na przesłuchanie. To tak w skrócie bo tematów o fotoradarach było dużo więc poszukaj.

Płacić nie płacić Odebrać list nie odebrać Ma ktoś jakieś doświadczenia w tym temacie


Ja mam doświadczenia:) I to całkiem niedawno bo w październiku ubr.

Generalnie zdarzenie miało miejsce jeszcze w marcu i w Fordzie (tfu) ale do rzeczy.

W owym październiku rano ok. 7 gdy wychodziłem do roboty zapukała do mnie... policja. Ta zwykła, nie municypalni. I czyta jakieś blubry z kartki, że nakazem sądu mają obowiązek doprowadzić mnie do jednostki straży miejskiej - sekcja fotoradar. Tam dowiedzialem się, że korespondencję jakąś wysyłali mi owszem, ale ja nie mam w zwyczaju biegać z każdym awizo na pocztę To są efekty nie odebrania wezwania.

Druga sprawa. Coś walnąl koleś o punktach i wysokości kary i tyle. Prędkość przekroczona o 35km/h. Mówi,że 200-300 zł i 6 punktów ale...

oni mandatu nie wystawią bo mogą tylko w terminie 3 miesięcy od popełnienia wykroczenia.

I teraz: Sprawa została skierowana do Sądu Grodzkiego. Mieli mnie "załatwić" wg uzyskanych informacji w styczniu 2007, załatwili już w grudniu. Dostałem wyrok nakazowy, gdzie:

150 kara za przekroczenie prędkości
80 koszty sądowe
RAZEM: 230 zł.

O punktach żadnej informacji. I w sumie to nie wiem, czy mam te punkty czy ich nie mam
Witam, krótko i na temat- jestem pracownikiem strazy miejskiej zajmuje się sekcją fototadaru.Na ukaranie osoby która złapała się na foto mam 30 dni od dnia ujawnienia wykroczenia.Otóż mój przełożony zrobił mi awanturę że wysłałem wezwanie do jego znajomego-bo jak śmiałem-wydał mi polecenie żeby dostarczyć mu akta w/w sprawy.Sprawa zaginęła i minął już termin w którym mogę nałożyć mandat i teraz sprawa nadaje się tylko do Sądu Grodzkiego.Niebawem mamy miec kontrole i to ja odpowiem za zaginięcie sprawy.Co mogę w tej sytuacji zrobić?Czy mogę wytoczyć przełożonemu sprawę w sądzie za zabranie mi akt w/w sprawy?Jeżeli tak to z jakiego artykułu?Dziękuje i pozdrawiam
http://info.onet.pl/953593,11,item.html

"Przyłapani przez fotoradar: Policja nie nadąża

 "Dziennik Łódzki: Co trzeci kierowca z regionu łódzkiego, przyłapany przez
policyjny fotoradar, np. na zbyt szybkiej jeździe w innym województwie,
dostaje wezwanie do sądu, bo policja nie nadąża z wystawianiem mandatów w
ustawowym, miesięcznym terminie.

Według przepisów - jak podkreśla "Dziennik Łódzki" - po czterech tygodniach
od wykroczenia drogowego sprawę trzeba skierować do sądu, który dodatkowo
obciąża kierowcę 150 zł kosztów postępowania. Kierowcy uważają, że to
policja, a nie oni, powinna płacić sądowi za swoją opieszałość.

"Fotoradar namierzył mnie pod Gdańskiem, o czym w ogóle nie wiedziałem.
Półtora miesiąca po powrocie z urlopu wezwał mnie sąd. Okazało się, że
przekroczyłem prędkość o 30 kilometrów na godzinę. Musiałem zapłacić i
mandat, i koszty sądowe. Nie wspomnę już o samej wizycie w sądzie, która do
przyjemności nie należy" - narzeka Kamil Rudzki z Łodzi.

Policjanci tłumaczą się, że ustawowy termin wypisania mandatu płynie od dnia
ujawnienia wykroczenia, a nie ustalenia kierowcy, tymczasem właśnie to trwa
najdłużej. Jeśli fotoradar pod Gdańskiem sfotografuje samochód na łódzkich
numerach, wniosek o ukaranie kierowcy wysyłany jest do Łodzi.

"Co trzeci wniosek przychodzi do nas za późno, by można było wypisać mandat,
co oznacza, że sprawę musimy przekazać do sądu" - potwierdza Kinga Górska z
Sekcji Ruchu Drogowego KMP w Łodzi.

Do łódzkiej drogówki trafia co miesiąc ponad 200 wniosków o ukaranie
kierowców, niewiele mniej m.in. do Radomska i Zgierza. Jan Misiak ze
zgierskiej komendy zapewnia, że przyłapani na jego terenie kierowcy z innych
miast nie trafiają do sądu, bo zdjęcia z fotoradarów wysyłane są natychmiast
po rejestracji wykroczenia. "Najczęściej dotyczą samochodów z Wybrzeża,
Śląska i Warszawy, które wpadają na radary pod Ozorkowem i Strykowem - mówi
Jan Misiak.

Według "Dziennika Łódzkiego", tylko w Łodzi kierowcy płacą co miesiąc
mandaty za ponad 15 tys. zł. W sierpniu i wrześniu prawdopodobnie będzie
więcej z powodu wakacyjnych wyjazdów, a także dlatego, że przybędzie
fotoradarów, głównie na trasie Gdańsk - Katowice. Łącznie na zmotoryzowanych
czyha w Polsce już ponad sto takich urządzeń."

zadzwonila do mnie mama, ze odebrala wezwanie na komende. Zadzwonilem tam,
lecz Pan sierzanta nie bylo, ale dowiedzialem sie ze jesli pismo od niego
to
pewnie chodzi o fotoradar. Samochod jesta na mnie, ale nie mieszkam juz w
tym miescie od 2 lat i teoretycznie nie musi moja mama wiedziec gdzie
jestem
(pomijam fakt, ze spieprzyla sprawe odbierajac list).
Jak sie zachowac, bo placic teraz nie mam zupelne zamiaru (w ogole nie mam
zamiaru, bo mam CC 700 wiec pewnie przekroczylem predkosc tam gdzie jest
50
z gorki :-/ )



Skoro przysłali do matki, to pewnie auto jest na nią.
Na mocy PoRD ma ona OBOWIĄZEK poinformowac komu w oznaczonym terminie
powierzyła auto.
Mama nie może więc powiedzieć że nie pamięta, bo może otrzymać grzywnę do
3000zł  (już na mocy kodeksu wykroczeń o niepodanie informacji do której
podania była zobligowania przepisami, a nie za zarejestrowane wykroczenie)
Oczywiście może mówić że za kierownicą siedzi wujek Tom z RPA, ale musi się
liczyć z tym że kolejny artykuł kodeksu wykroczeń mówi, że za wprowadzenie w
błąd ww instytucji (w tym wypadku policji czy sądu grodzkiego) grozi już
5000zł grzywny i/lub areszt do lat 3ch.

Postępowanie  w spoób drugi jest mocno ryzykowne - nikt nie lubi być
ładowany w balona (a przecież t owidać wtedy gołym okiem) więc policjant,
jeśli ujmie się honorem (a wbrew potocznym opiniom debile tam nie pracują),
skieruje sprawę do dochodzeniówki, która np może sprawdzić synów i krewnych
podejrzanej (nie jest trudno ustalić krąg takich osób) i jeśli np okaże się
że gostek na zdjęciu jest łudząco podobny do jednego z jej synów, a do tego
ustalą że nie ma alibi na dzień wykroczenia, IMHO akt oskarżenia dla matki o
fałszywe zeznania gotowy.

C ozrobić? IMHO iść, posypać głowę popiołem i zapłacić mandat - a czy
przekroczyłeś CC700, czy też kaszlem nie ma znaczenia, przekroczene jest
przekroczeniem - jak się jużwpadło w sidła, trza ponieść pokutę :)
Matka może też biednie sie ubrać, iść, popłakać trochę nad ciężkim losem  i
powiedzieć że zupełnie nie pamięta... spore szanse że zdjęcie jest
niewyraźne i się upiecze (gliniarze umorzą sprawę).

A ja opiszę swoją sytuację. Otóż 17 grudnia stali sobie panowie z SM na ul Zielnej, grzali się w autku a fotoradar cykał fotki (skierowany był oczywiście w stronę Studnisk i zdjęcia robił jeszcze przed ulicą Zielną), zrobił i mnie taka fotkę. Na zdjęciu była stwierdzona prędkość 57 km/h, ale stwierdzona prędkość do ukarania według strażników miejskich to 64km/h, według ich teorii to o 24 km/h była przekroczona tam prędkość. A te 64 km/h to według SM wzięło się stąd iż ponoć jechałem wcześniej z taką prędkością, tylko ze radar nie cyknął fotki, idąc ich tokiem rozumowania to mogłem jechać tam wcześniej jakieś 150 km/h ale radar nie zrobił foty, choć na tych wybojach to bym prędzej auto rozwalił. I to po pierwsze....

A po drugie.... Według nich jadąc od strony Studnisk to powinienem mieć nie więcej niż 40 km/h i tu tez się z panem ze SM nie zgodziłem, powinienem jechać tyle ale tylko od początku Reymonta do ulicy Leśnej, jakoś nie widzę mijając ulicę Leśną ograniczenia prędkości do 40 km/h, a mogłem chociażby wyjechać z ulicy Leśnej i nie muszę pamiętać że na początku Reymonta jest takie ograniczenie, tak wiec jechałem jedynie 7 km/h za dużo a to ponoć mieści się w granicy tolerancji czy jak to tam zwał, tak więc na mandat się nie zgodziłem, ale że przyszedłem parę dni wcześniej to sprawa zostanie wyjaśniona w terminie na który dostałem wezwanie, bo pan się musi z szefem skontaktować.

Tak wiec polecam wszystkim którzy załapali się na fotki na ul Reymonta i nie jechali więcej niż 60 km/h aby na mandat się nie godzili.
A pozostałym którzy dostali fotki z innych miejsc niech zobaczą uważniej gdzie panowie ze SM stali, bo tak jak tu widać sami nie racza zajrzeć wcześniej jakie jest ograniczenie prędkości. Bo to najlepiej wystawić fotoradar i grzać się w aucie, w miejscu gdzie tak naprawdę nie często zdarzają się wypadki, a tam gdzie ich naprawdę potrzeba to ich nie ma.

Dodałem foteczki które są potwierdzeniem iż za ulicą Leśną nie ma ograniczenia do 40 k/h
[img][/img]

[img][/img]
Czy znacie kogoś, kto siedząc za kierownicą nie wzdrygnie się na dźwięk słowa fotoradar? Nie licząc robotników dosiadających walce drogowe, rolników na zetorach i zapalonych wielbicieli pudełkowatych przyczep kempingowych raczej ciężko jest znaleźć takiego osobnika.

Okazuje się jednak, że nie tylko zaskakiwani fleszami kierujący nie darzą przydrożnych "fotografów" sympatią. Jak wynika z doniesień prasowych blaszane skrzynki z wścibskimi obiektywami najskuteczniej uprzykrzają życie... policjantom.

Jak napisał "Dziennik Łódzki" w samej tylko Łodzi do obrabiania zdjęć oddelegowano niemal połowę funkcjonariuszy drogówki, Warszawa ratuje się nawet emerytami.

W myśl obowiązującego prawa policjant ma trzydzieści dni na obrobienie zdjęcia, jakie popełnił fotoradar. Oznacza to, że w tym terminie musi on ustalić kierowcę pojazdu i wysłać do niego zawiadomienie. Teoretycznie - bułka z masłem. Na nieszczęście dla funkcjonariuszy, lata zaborów wyrobiły w nas nawyk opierania się władzy, więc statystyczny Polak, którego samochód uwieczniony został na fotce nigdy dobrowolnie nie przyzna się do winy. Wówczas przeważnie okazuje się, że za kierownicą zasiadał dziadek, szwagier lub brat, który właśnie wyleciał na rok do Stanów.



Ciemiężony policjant musi więc wysłać kolejne wezwanie i czekać aż następna osoba z listy wykręci się od mandatu wskazując kolejną... Jeszcze gorzej, jeżeli na zdjęciu znajdzie się pojazd, którego właścicielem nie jest osoba prywatna. Gdy samochód zarejestrowany jest na firmę, ustalenie, kto w danym dniu o danej godzinie siedział za jego kierownicą jest trudniejsze, niż znalezienie trzeźwego studenta w czasie juwenaliów.

A co, jeśli nie uda się zamknąć sprawy we wspomnianym trzydziestodniowym terminie? W takim przypadku sprawa z musu trafia do sądu grodzkiego. Podobnie dzieje się również, gdy kierowca nie chce przyjąć mandatu. Dla policjanta nie oznacza to jednak nic dobrego, dla piratów drogowych owszem. Owy policjant, zamiast czaić się z suszarką gdzieś w zaroślach, przez kilka dni w tygodniu biega od rozprawy do rozprawy...

I już wiadomo skąd wziął się odtrąbiony, jako sukces policji spadek liczby zatrzymywanych pijanych kierowców.

poboczem.pl


Mam pytanko o mandat, ale podłącze się do tego wątku. 1 czerwca dostałem list ze SM z fotką z fotoradaru, jako że nie jestem właścicielem auta wypełniłem oświadczenie, że to ja kierowałem itd. Poźniej przysłali mi blankiety do zapłaty, ale nie zapłaciłem w terminie 7 dni. Wczoraj otrzymałem wezwanie od SM w celu wyjaśnienia tego wszystkiego. Strażnik powiedział, że 28.08 jeszcze mogę opłacić to bez większych konsekwencji i nie skierują sprawy do Sądu Grodzkiego. Wpłaciłem dziś pieniądze, lecz był inny strażnik i mowił, że nie wie czy sie to uda. Wpisał, że mandat zapłacony.



Wygląda na to, że strażnik bądź osoba odpowiedzialna nie kwapiła się zbytnio ze sprawdzeniem, czy wpłaciłeś mandat (rozumiem że mandat karny zaoczny), bo wniosek o ukaranie do SG powinien "pójść" już dawno. Sami tworzą sobie dziwne sytuacje, bo zgodnie z KPoW MK zaoczny staje się prawomocny z chwilą uiszczenia, skoro więc go zapłaciłeś (i na pewno masz na to dowód) to skierowanie wniosku do SG nie powinno wchodzić w grę, bo zostałeś już ukarany za to wykroczenie, a dwa razy za to samo wykroczenie nie możesz zostać ukarany.

Art. 5. § 1. Nie wszczyna się postępowania, a wszczęte umarza, gdy:
8 ) postępowanie co do tego samego czynu obwinionego zostało prawomocnie zakończone lub wcześniej wszczęte, toczy się,

Art. 99. W razie odmowy przyjęcia mandatu karnego lub nieuiszczenia w wyznaczonym terminie grzywny nałożonej mandatem zaocznym, organ, którego funkcjonariusz nałożył grzywnę, występuje do sądu z wnioskiem o ukaranie. We wniosku tym należy zaznaczyć, że obwiniony odmówił przyjęcia mandatu albo nie uiścił grzywny nałożonej mandatem zaocznym, a w miarę możności podać także przyczyny odmowy.
Tak mówi KPoW

Witam.
Niecały miesiąc temu popełniłem wykroczenie drogowe - przekroczenie
prędkości (fotoradar).
Niestety właściwy dla mnie Wydział Ruchu Drogowego nie wysyła zdjęć i
mandatów poczta, tylko wzywa właścicieli pojazdu do złożenia wyjaśnień.



Zawsze tak robia, glupota wg mnie ale taki jest system i takie jest prawo.

W sprawie tej dzwonił na mój adres zameldowania (i zarejstrowania
samochodu)
policjant z tegoż WRD w sprawie bycia przesłuchanym w kwestii popełnienia
tego wykroczenia.



To i tak masz szczescie, to byla ich dobra wola bo chcieli bys zdazyl,
normalnie tego nie robia tylko wysylaja, Ostatnimi czasy tyle sie tych foto
narobilo ze system im pada i wysylaja zawiadomienia czasem po 2-3
miesiacach, mi przyslali wlasnie po miesiacu wiec na zwykly mandat juz
szansy nie mialem. To nie ich wina, ale ulomnego prawa nic z tym nie
poradzisz, nawet gdzby zawiadomienie przyslo po 3-6 miesiacach czeka Cie od
razu sad grodzki, jesli po kilku zawiadomieniach nie stawisz sie na policje
wezma Cie tam podobno sila ;)) glupie ale prawdziwe. Jechac tam musisz, bo
po co sobie problemy robic.. na miejscu podasz swoj adres zamieszkania gdzie
bedzie wysylana teraz korespondencja, na sad grodzki mozesz czekac kilka
miesiacy w tym czasie punkty wisza. Pogadaj z gliniarzem by tak spisal
protokul, bys pozniej nie musial juz jechac na rozprawe, podobno sie tak da,
trzeba przyznac sie do winy i od razu zaproponowac kare. Nie wiem czy u mnie
to zadzialalo bo po miesiacu od stawienia sie w drogowce nic jeszcze w
skrzyncie nie mialem ;))))
Sedzia moze podniesc Ci manadat teoretycznie do 5000 (takie prawo ;))) ale
podobno na ogol nie podnosza bardziej niz 2-3 razy .. po za tym doplacasz
70zl kosztow sadu grodzkiego.. Jak dobrze pojdzie wplacisz na konto troche
wiecej i tylko 1 raz bedziesz musial tam jechac ...

Niestety w związku z nawałem pracy nie byłem w stanie jechać z Warszawy do
Bydgoszczy złożyć wyjaśnień. W ubiegłym tygodniu poinformował mnie, że
jeśli
nie żłożę wyjaśnień przed 3 grudnia (to zdaje się miesiąc od momentu
popełnienia wykroczenia), to kieruje sprawę do sądu (grodzkiego zapewne).
I teraz pytanie - co jeśli się nie stawię w danym terminie?



Wysla kolejne zawiadomienie i kolejne itp.... sad wezmie to pod uwage ..
(pamietaj ze moze podniesc do 5000)

Czy mam szanse
na oddalenie sprawy w związku z zaniedbaniem procedury służbowej przez
policjanta (brak pisemnego wezwania do stawienia się w celu



przesłuchania).

Nie masz zadnych szans, bo to nie policjant zaniedbal sprawe (wrecz
przeciwnie bo zadzwonil, to na prawde jego dobra wola)... jesli juz to wina
tego kto takie przepisy ustanawia. Jak juz Ci pisalem ja dostalem
zawiadomienie juz po tym terminie ;)))

Istotny jest jeszcze jeden szczegół - jestem właścicielem samochodu, ale
nie
mam prawa jazdy (i de facto to nie ja prowadziłem samochód w momencie
popełnienia wykroczenia).



Wlasnie po to masz tam jechac by to wyjasnic i wlasnie dlatego nie
przysylaja mandatow poczta..
Powiesz ze to nie ty musisz podac ktyo to i ten ktos musi sie przyznac
(jesli sie nie przzna zabulisz jeszcze za jazde bez papierow)

Mnie wlasnie pdoobna sytuacja wkurzyla niesamowicie, koszty samych dojazdow
juz mi sporo przekroczyly koszty manadatu ktorego jeszcze nie dostalem
;))))))))

Gazeta Prawna 2008-09-17 (09:38)

Utworzenie systemu automatycznego nadzoru nad ruchem drogowym proponują posłowie Platformy Obywatelskiej w nowelizacji ustawy o ruchu drogowym. Jej pierwsze czytanie odbędzie się na dzisiejszym posiedzeniu Sejmu.

Na drogach zostanie umieszczona specjalna sieć fotoradarów. Dane o zarejestrowanych wykroczeniach będą niezwłocznie trafiać do Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym. Wykorzysta ono nowoczesne technologie do przetwarzania zdjęć z fotoradarów oraz zidentyfikuje kierowców, którzy przekroczą dozwoloną prędkość na drodze. Operatorzy centrum mają też wzywać do uiszczenia mandatu.

Centrum ma funkcjonować przy Głównym Inspektoracie Transportu Drogowego (GITD). Uzyska ono możliwość karania mandatami zwykłych kierowców, a nie tylko tych, którzy wykonują przewóz drogowy. Zarówno automatyzacja systemu, jak i powierzenie kontroli nad nim GITD ma odciążyć policję i usprawnić nakładanie mandatów za wykroczenia drogowe. Jednak szczegóły dotyczące technicznych aspektów systemu będą określone dopiero w rozporządzeniu do ustawy.

Odciążenie dla policji

Obecnie w każdym województwie fotoradary rejestrują po kilka tysięcy wykroczeń miesięcznie. Funkcjonariusze mają na nałożenie mandatu 30 dni. Po tym terminie muszą sprawę skierować do sądów grodzkich. Wymaga to jednak przygotowania dodatkowej dokumentacji i obciąża sądy. Dotychczasowa procedura sprawdzania wykroczeń i identyfikacji sprawców powoduje, że egzekucja przepisów jest niewielka.

Automatyczny system kontroli ruchu drogowego ma być znacznie wydajniejszy. W chwilę po tym, jak kierowca przekroczy prędkość, zostanie on zidentyfikowany. Zdjęcie trafi do centrum. Jego pracownicy będą mieli dostęp do bazy danych Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców. Po rozpoznaniu sprawcy zostanie mu doręczone wezwanie do zapłaty mandatu. Kierowca będzie miał na to 30 dni. Jeżeli w tym czasie nie zapłaci, kara zostanie podwojona.

Rozmieszczenie fotoradarów

System zmusi kierowców do przestrzegania dopuszczalnej prędkość na drogach i doprowadzi do mniejszej liczby śmiertelnych wypadków. Z danych Komendy Głównej Policji wynika, że główną przyczyną wypadków na drogach jest nadmierna prędkość. Kierowcy często nie dostosowują prędkości auta do panujących na drodze warunków, a nie tylko ograniczeń. W 2007 roku nadmierna szybkość doprowadziła do 11 978 wypadków, w których zginęło 1749 osób, a 17 933 zostały ranne.

Gdzie zostaną rozmieszczone fotoradary? Czy mandatu nie uniknie kierowca, który dopuścił się nawet minimalnego przekroczenia prędkości? Ile zapłaci kierowca, który przekroczy dozwoloną prędkość o 5 km/h, w obszarze zabudowanym? Jakie kary będą stosowane na drogach ekspresowych i autostradach? Ile będzie kosztowało utworzenie centrum? Kiedy nowe przepisy wejdą w życie?

http://moto.wp.pl/kat,551...,wiadomosc.html

dodam ze taki pilatozowy odcinek trasy z kamerami jest miedzy raszynem a grojcem na E7 w obie strony
Witam
Wywołany do tablicy melduje sie;-)) moje zdanie jest takie. W tym art
powiedziano duzo prawdy ale nie wszystko.

Po pierwsze W KAZDEJ SYTUACJI gdy nas pyta przedstawiciel organów scigania
i nie tylko PYTAMY w jakim charakterze jestesmy wezwani i jesli jako
podejrzany to zgoda odmawiamy zlozenia zeznac.

Jesli będa nas pytac w charakterze świadka to nie moge napisac ze na kazde
pytanie nalezy odpowiadac ze nie pamietam:-))) bo to troche namawainie
dołamania prawa ale kazdy wie o co chodzi... i ja osobiscie jak jezdze
autem to po zaparkowaniu auta z reguly juz nic nie pamietam jedynie to
gdzie zaparkowalem;-)))

Nie zgodze sie ze nie mozemy odmowic skladania wyjasnien
Odnosnie uchylenia sie od odpowiedzi to organ procesowy nie jest
uprawniony do kontroli występowania przesłanek, na które powołuje się
świadek, gdyż decyzja o uchyleniu się od odpowiedzi na pytanie należy
tylko do świadka (zob. P. Hofmański, E. Sadzik, K. Zgryzek: Kodeks
postępowania karnego. Komentarz, t. I, Warszawa 1999, s. 694).
zgodnie z Dz.U.2001.106.1148 Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia
W stosunku do osoby podejrzanej o popełnienie wykroczenia stosuje się
odpowiednio przepisy art. 74 § 3 i art. 308 § 1 Kodeksu postępowania
karnego.
oraz art. 38. do czynności procesowych prowadzonych w postępowaniu w
sprawach o wykroczenia stosuje się odpowiednio także przepisy art. 95, 100
§ 1 i 6 zdanie pierwsze, art. 105, 107, 108, 116-134, 136-142, 156 § 1-4,
art. 157, 158, 160-166, 476 § 2 i art. 589g-589u Kodeksu postępowania
karnego, a gdy sąd orzeka jednoosobowo, również przepisy art. 109-114 i
115 § 1, § 2 zdanie pierwsze oraz § 3 Kodeksu postępowania karnego.

Tak w skrócie.... w trakcie czynnosci wyjasniających sie nic nei pamieta
)) a przed sądem należy zasłonić sie 138 kodeksu postepowania karnego
wg którego - Świadek może uchylić się od odpowiedzi na pytanie, jeżeli
udzielenie odpowiedzi mogłoby narazić jego lub osobę dla niego najbliższą
na odpowiedzialność za przestępstwo (wiem ze jest tu mowa o przestepstwie
a nie o wykroczeniu jakim jest np przekroczenie predkosci ale
np........jesli wiemy lub podejrzewamy ze osoba ktora przekroczyla
predkosc jechala w stanie nietrzezwym tj, powyzej 0,5 promila to juz jest
to przestepstwo i MOZEMY ZASTOSOWAC ten art Prosze spytac co sądzi o tym
Pana znajoma Pani prokurator czy sie z taką opinia zgodzi;-)))

Tak reasumując toobowiazkiem policji jest wskazanie sprawcy i jesli nei
bedzie w stanie wskazc umorzy z powodu niewykrycia a jesli beidze
zdenerwowana to skieruje do sądu sprawe tak "na pałę" twierdzac ze to
Kowalski keiorwal i przed sądem nalezy wtedy walczyc ale nei na zasadzie
udowadniania ze to nie ja keirowalem ale w sposob obalający twierdzenia
strony przeciwnej niech policja udowodni kto kierowal ALE RADZE zawsze
brac prawnika bo latwo gdzies cos chlapnac i tyle a tak niech mowi adwokat
moze nei jest to tanie rozwiazanie ale taka moja rada

Na marginesie to nalezy odrazu spytac o homologacje fotoradaru (przewaznie
jej nie ma szczegolnei w autach policyjnych) sprawdzic miejsce w ktorym
byl montowany czy nic nie zakloca tam jego pomiarow, sprawdzic czy byl
wykorzystywany zgodnie z warunkami technicznymi, moze akurat snieg, deszcz
padal i to znieksztalcilo wynik pomiaru i wiele innych jeszcze kwestii )
Dodatkowo wazny jest termin w jakim policja zajela sie sprawą Powszechnie
przyjmuje się, że datą ujawnienia czynu zarejestrowanego przez fotoradar
jest data „odczytania” zarejestrowanego obrazu. Będzie to więc
data zbieżna z datą popełnienia wykroczenia albo późniejsza. Chodzi jednak
o to, aby nie była ona zbyt odległa od daty zarejstrowania czynu. W
wypadku prowadzenia czynności wyjaśniających nałożenie grzywny w drodze
mandatu karnego po upływie zakreślonego terminu (odpowiednio 14 albo 30
dni) stanowi ewidentne naruszenie ustawy.

W niemczec są specjalni adwokaci ktorzy sie w tym tylko specjalizuja na
marginesie powiem ze raz byl przypadek ze jechaly dwie siostry blizniaczki
zrobiono foto z twarza itd i przed sądem policja nie byla w stanie
udowodnic ktora to prowadzila i przegrala postepowanie;-)))

Ogólnie
1. Nie moje auto nr rejestracyjen to nie są cechy szczegolne auta jak nr
silnika i podwozia
2. Odmowa składania zeznan, wyjasniej, odpowiedz n apytanie i totalna
amnezja
3.Prawnik w sądzie
4..Sąd jest niezawisły tzn .....moze wszystko:))))) potem ewentualnie
mozna sie odwolywac do wyzszej instancji itd az ktoras w koncu uchyli
ewentualny wyrok

Hubertus
ps. z smutkiem donoszę iz od tygodnia nie posiadam juz auta, mam nadzieje
ze nowemu włascicielowi będzie dobrze słuzylo........ Ale moze niedlugo
bedzie nowe tyle ze ne wiem czy tej samej marki bo bardzo mi sie podobają
1.9 JTD 150 kucyków
CB Radio - Kontrole fotoradarowe

Podkarpacka Policja rozpoczęła zmasowane kontrole fotoradarowe, wykorzystując nowa metodę wykonywania pomiaru. Jak wiadomo tradycyjny posterunek z fotoradarem jest w miarę łatwy do zauważenia, informacja o jego obecności szybko rozchodzi się w eterze CB co powoduje, że wykorzystywanie drogiego fotoradaru jest mało efektywne. Zrobienie zdjęcia kierowcy przekraczającemu prędkość to jeszcze nie koniec pracy dla Policji. Zdjęcia muszą być obrobione, dostarczone i to wszystko w terminie 30 dni od chwili popełnienia wykroczenia.

--------------------------------------------------------------------------------

Podkarpacka Policja wpadła jednak na nowy pomysł. Wykorzystuje do kontroli fotoradarowych nieoznakowany cywilny samochód, najczęściej dostawczy, który zaparkowany na poboczu nie budzi podejrzeń. Fotoradar jest tak zamaskowany, że jedynie jego głowica wystaje przez okno. Fotoradar ukryty w cywilnym samochodzie jest najczęściej parkowany w tych miejscach, gdzie jest ograniczenia prędkości do 50 km/h a długi odcinek prostej drogi zachęca kierowców do zwiększenia prędkości. Ponieważ w pobliżu fotoradaru nie ma policjantów w mundurach, a jego operator jest ukryty, zauważenie posterunku z fotoradarem jest bardzo trudne. W odległości około 2 – 3 km od posterunku z fotoradarem, po obu stronach zaparkowane są dwa radiowozy.

Oczywiście, wszyscy kierowcy je widzą, mający radio CB ostrzegają się o posterunkach rozlokowanych jeden po drugim w odległościach paru kilometrów, lecz nie wiedzą, że policjanci otrzymują przez radio informacje o kierowcach przekraczających prędkość od operatora fotoradaru, który mierzy prędkości pojazdów poruszających się w obie strony drogi. Kierowcy, którzy parę kilometrów wcześniej przekroczyli prędkość, są zatrzymywani pomimo, że w bezpośredniej bliskości posterunku drogowego zwolnili. Po zatrzymaniu, są informowani o popełnionym wykroczeniu, materiał dowodowy jest nagrany w fotoradarze – niedowiarkowie mogą się przejechać i obejrzeć, lecz zazwyczaj na miejscu przyjmują mandat. Jeżeli ktoś mandatu nie zechce przyjąć na miejscu, zawsze może dostać wezwanie z komendy do zapoznania się z materiałem dowodowym w tradycyjny sposób.

--------------------------------------------------------------------------------

Metoda jest na pewno skuteczna, lecz wzbudza mieszane uczucia u kierowców. Jest to typowy przykład ustawiania posterunków policyjnych w celu drenaży kieszeni i poprawiania statystyk udzielonych mandatów a nie poprawy bezpieczeństwa na drogach.

--------------------------------------------------------------------------------

Jeżeli usłyszycie w eterze informacje o dwóch patrolach policyjnych ulokowanych jeden po drugim w odległości paru kilometrów, bacznie obserwujcie pobocze drogi – każdy zaparkowany samochód może stanowić pułapkę z fotoradarem.

--------------------------------------------------------------------------------
Szanowni Państwo!
Poniżej zamieszczamy treść artykułu zamieszczonego w „Gazecie Wyborczej” w dniu 13 października 2006 roku. Mowa w nim jest o prawdopodobnym opóźnieniu w budowie systemu Cepik. Zapraszamy do lektury.

Kompletowanie Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców (CEPiK) odwlecze się o kolejne dwa lata. Do tego czasu kierowcom mogą się zdarzać nieprawdopodobne przygody.
Pan Jacek dostał w tym roku wezwanie do warszawskiej policji w charakterze świadka. Kiedy przyszedł, pokazano mu zdjęcie zrobione przez fotoradar parę miesięcy wcześniej: w mieście na północy Polski jechał z prędkością 53 km/godz. po ulicy, gdzie obowiązywało ograniczenie do 40 km/godz. Pan Jacek przyznał się do wykroczenia. Policjantka, wypełniając formularz, powiedziała, że czeka go mandat 50 zł. Pan Jacek chciał zapłacić od razu, ale okazało się to niemożliwe. Od wykroczenia minęło ponad 30 dni i sprawa z automatu trafiła do sądu grodzkiego - dowiedział się.
Po kilku tygodniach pan Jacek dostał pismo z sądu w mieście na północy Polski informujące go o terminie rozprawy, a także o tym, że nie musi się na nią stawić. Po kilku tygodniach z kolejnego pisma dowiedział się, że wymierzono mu grzywnę 50 zł i zwolniono z kosztów postępowania. Po kolejnych kilku tygodniach przysłano mu list z numerem konta, na które miał wpłacić pieniądze.

Cała ta procedura byłaby zbyteczna, gdyby pan Jacek został szybko "namierzony" przez policję. Niewykluczone, że tak się nie stało, bo za długo trwało wyszukanie dane pana Jacka w CEPiK. Przedstawiciele straży miejskich spoza Warszawy przyznawali nam w tym roku, że z opóźnieniem ustalają sprawców wykroczeń, bo nie mają dostępu na bieżąco do ewidencji. Aby coś ustalić, trzeba napisać list i czekać na odpowiedź - również listowną. Od niedawna straże miejskie mogą otrzymywać dane przez internet w ciągu 24 godzin. Ale MSWiA skarży się, że przez pół roku tylko 31 straży zwróciło się o zgodę na taki dostęp do danych. W lepszym położeniu jest policja. - Mamy coraz mniej problemów z CEPiK. Coraz rzadziej zdarzają się błędne dane, a nowy sprzęt znacznie zwiększył efektywność systemu - zapewnił nas komisarz Marcin Szyndler z biura prasowego Komendy Głównej Policji.

Nad systemem CEPiK wisi fatum. W 1997 r. Sejm postanowił, że powstanie do 1999 r. Potem padały kolejne terminy. Trzy lata temu Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji podpisało umowę z wybraną w przetargu firmą Softbank, która za opłaty od kierowców miała zbudować CEPiK do końca 2005 r. Termin okazał się nierealny. MSWiA nie zbudowało na czas bunkra do przechowywania kopii danych z systemu oraz sieci łączności, pozwalającej na bieżąco odczytywać i aktualizować dane. Przed rokiem MSWiA uzgodniło z Softbankiem przedłużenie budowy CEPiK do końca września 2006 r. Ale znowu nie wyszło. Teraz nowy termin to koniec 2008 r. - dowiedzieliśmy się w biurze prasowym resortu spraw wewnętrznych i administracji. MSWiA postanowiło, że nie będzie budować nowej sieci łączności dla CEPiK, lecz wykorzysta do tego rozbudowaną sieć łączy policji. Do niej zaś podłączy się wydziały komunikacyjne w starostwach, gdzie rejestruje się auta.

Pecha ma też bunkier na dane z CEPiK. Kamień węgielny pod budowę ułożył przed rokiem ówczesny szef MSWiA Ryszard Kalisz. Budynek miał powstać do końca 2006 r. Teraz MSWiA informuje, że dopiero szykuje się do wyboru firmy, która zbuduje bunkier. Są nawet poślizgi z tworzeniem ewidencji samochodów służb specjalnych, rejestrowanych w osobnym trybie. Dopiero za rok zacznie gromadzić dane.

Andrzej Kublik Gazeta Wyborcza z dn. 2006-10-14

Źródło: http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,68367,3683825.html

A co Państwo o tym myślą? Prosimy o opinie !!!
Witam, troszkę poszperałem i napisałem takie coś - może ktoś ma jakieś uwagi lub propozycje zmian. Będę wdzięczny.

W związku z otrzymaniem wezwania dotyczącego postępowania wyjaśniającego prowadzonego przez Straż Gminną w Kamienicy Polskiej dotyczącego fotografii wykonanej przez urządzenie do automatycznej rejestracji wykroczeń drogowych w dniu 2006-06-10 godz. 10:55:11 polegającego na przekroczeniu dozwolonej prędkości o 22 km/h, stwierdzam:
1. Przesłana do mnie fotografia przedstawiająca kierowcę jest bardzo niewyraźna i uniemożliwia rozpoznanie przeze mnie kierującego.
2. Od zdarzenia upłynęło prawie 5 miesięcy, więc niestety nie pamiętam, kto w podanym dniu i godzinie prowadził mój samochód.
3. Na wydruku raportu (kartka ze zdjęciami) brak jest daty stwierdzenia popełnienia wykroczenia.
4. Brak jest informacji o wysokości wynikającej z tego tytułu grzywny oraz ilości punktów karnych.
5. Czynności wyjaśniające i kończące się nałożeniem grzywny nie mogą trwać dłużej niż 30 dni, jeżeli minęło prawie 5 miesięcy od daty wykonania zdjęcia to można sądzić, że termin ten nie został dotrzymany, a jeżeli został to zwłoka w odczytaniu zdjęcia jest po prostu dowodem na opieszałość i niekompetencję Państwa funkcjonariuszy.
6. Brak dokładnych informacji dotyczących świadectwa legalizacji pierwotnej oraz dopuszczenia typu urządzenia MULTANOVA 6F.

W związku z powyższym proszę o:
1. Przesłanie do mnie zdjęcia wyraźnie przedstawiającego kierowcę, co może być pomocne w ustaleniu sprawcy.
2. Pełnego wydruku raportu zawierającego datę stwierdzenia wykroczenia.
3. Informacji na temat wysokości proponowanej przez Państwa grzywny oraz ilości punktów karnych za to wykroczenie.
4. Przesłania kopii świadectwa legalizacji pierwotnej oraz dopuszczenia typu urządzenia MULTANOVA 6F ważnych w dniu wykonania zdjęcia wraz z dowodem na prawidłowe ustawienie urządzenia (kąt 22o) w miejscu na które wskazuje legalizacja.
5. Ze względu na dużą odległość od Państwa siedziby, która jest dla mnie uciążliwa, o przeprowadzenie postępowania i wyjaśnień w formie listownej.

Jednocześnie chciałbym poinformować, że:
1. USTAWA z dnia 24.08.2001 r. Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia;
Art. 97. § 1. W postępowaniu mandatowym, jeżeli ustawa nie stanowi inaczej, funkcjonariusz uprawniony do nakładania grzywny w drodze mandatu karnego może ją nałożyć jedynie, gdy:
1) schwytano sprawcę wykroczenia na gorącym uczynku lub bezpośrednio po popełnieniu wykroczenia,
2) stwierdzi popełnienie wykroczenia naocznie pod nieobecność sprawcy albo za pomocą urządzenia pomiarowego lub kontrolnego, a nie zachodzi wątpliwość, co do osoby sprawcy czynu - w tym także, w razie potrzeby, po przeprowadzeniu w niezbędnym zakresie czynności wyjaśniających, podjętych niezwłocznie po ujawnieniu wykroczenia. Nałożenie grzywny w drodze mandatu karnego nie może nastąpić po upływie 14 dni od daty ujawnienia czynu w wypadku, o którym mowa w pkt 1, i 30 dni w wypadku, o którym mowa w pkt 2.
2. Art. 54. § 1. W celu ustalenia, czy istnieją podstawy do wystąpienia z wnioskiem o ukaranie oraz zebrania danych niezbędnych do sporządzenia wniosku o ukaranie, Policja przeprowadza czynności wyjaśniające. Czynności te w miarę możności należy podjąć w miejscu popełnienia czynu bezpośrednio po jego ujawnieniu i zakończyć w ciągu miesiąca.
3. Sąd Grodzki w Szczecinku, w ogłoszonym 11 października 2006 roku wyroku ogłosił, że o ile straż miejska ma prawo do stosowania fotoradarów (na mocy rozporządzenia), to nie ma prawa występować jako oskarżyciel publiczny, czyli nie ma prawa do kierowania takiej sprawy do sądu grodzkiego. Byłoby inaczej, gdyby uprawnienia do stosowania fotoradarów wynikały z ustawy, a nie rozporządzenia ministra.
Oto uzasadnienie wyroku odmowy wszczęcia postępowania:
"Sąd uznał, iż brak jest podstaw do przyjęcia, że rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 30 grudnia 2002r w sprawie kontroli ruchu drogowego może być podstawą przyznania straży miejskiej statusu oskarżyciela publicznego i że straż miejska składając wniosek o ukaranie obwinionego (...) przekroczyła zakres swoich uprawnień. Brak skargi uprawnionego oskarżyciela nakłada na Sąd obowiązek odmowy wszczęcia postępowania.
4. Art. 178 ust. 1 Konstytucji przyznaje sądom (także orzekającym w sprawach karnych) uprawnienia do ustalania zgodności podstawowych aktów normatywnych z ustawami i odmowy ich zastosowania w konkretnej sprawie w przypadku stwierdzenia niezgodności tych aktów z ustawą (...), ponieważ sędziowie w sprawowaniu swojego urzędu są niezawiśli i podlegają tylko ustawom."
5. Legalizacja, zgodnie z art. 8n ust. 4 ustawy Prawo o miarach, traci ważność przed upływem okresu ważności dowodu legalizacji w następujących przypadkach: stwierdzenia, że przyrząd pomiarowy przestał spełniać wymagania, uszkodzenia przyrządu pomiarowego, uszkodzenia albo zniszczenia cechy legalizacji lub cechy zabezpieczającej, zmiany miejsca instalacji lub użytkowania przyrządu pomiarowego, w którym legalizacja była wykonana.
Utworzenie systemu automatycznego nadzoru nad ruchem drogowym proponują posłowie Platformy Obywatelskiej w nowelizacji ustawy o ruchu drogowym. Jej pierwsze czytanie odbędzie się na dzisiejszym posiedzeniu Sejmu.

Na drogach zostanie umieszczona specjalna sieć fotoradarów. Dane o zarejestrowanych wykroczeniach będą niezwłocznie trafiać do Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym. Wykorzysta ono nowoczesne technologie do przetwarzania zdjęć z fotoradarów oraz zidentyfikuje kierowców, którzy przekroczą dozwoloną prędkość na drodze. Operatorzy centrum mają też wzywać do uiszczenia mandatu.

Centrum ma funkcjonować przy Głównym Inspektoracie Transportu Drogowego (GITD). Uzyska ono możliwość karania mandatami zwykłych kierowców, a nie tylko tych, którzy wykonują przewóz drogowy. Zarówno automatyzacja systemu, jak i powierzenie kontroli nad nim GITD ma odciążyć policję i usprawnić nakładanie mandatów za wykroczenia drogowe. Jednak szczegóły dotyczące technicznych aspektów systemu będą określone dopiero w rozporządzeniu do ustawy.

Odciążenie dla policji

Obecnie w każdym województwie fotoradary rejestrują po kilka tysięcy wykroczeń miesięcznie. Funkcjonariusze mają na nałożenie mandatu 30 dni. Po tym terminie muszą sprawę skierować do sądów grodzkich. Wymaga to jednak przygotowania dodatkowej dokumentacji i obciąża sądy. Dotychczasowa procedura sprawdzania wykroczeń i identyfikacji sprawców powoduje, że egzekucja przepisów jest niewielka.

Automatyczny system kontroli ruchu drogowego ma być znacznie wydajniejszy. W chwilę po tym, jak kierowca przekroczy prędkość, zostanie on zidentyfikowany. Zdjęcie trafi do centrum. Jego pracownicy będą mieli dostęp do bazy danych Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców. Po rozpoznaniu sprawcy zostanie mu doręczone wezwanie do zapłaty mandatu. Kierowca będzie miał na to 30 dni. Jeżeli w tym czasie nie zapłaci, kara zostanie podwojona.

Rozmieszczenie fotoradarów

System zmusi kierowców do przestrzegania dopuszczalnej prędkość na drogach i doprowadzi do mniejszej liczby śmiertelnych wypadków. Z danych Komendy Głównej Policji wynika, że główną przyczyną wypadków na drogach jest nadmierna prędkość. Kierowcy często nie dostosowują prędkości auta do panujących na drodze warunków, a nie tylko ograniczeń. W 2007 roku nadmierna szybkość doprowadziła do 11 978 wypadków, w których zginęło 1749 osób, a 17 933 zostały ranne.

Gdzie zostaną rozmieszczone fotoradary? Czy mandatu nie uniknie kierowca, który dopuścił się nawet minimalnego przekroczenia prędkości? Ile zapłaci kierowca, który przekroczy dozwoloną prędkość o 5 km/h, w obszarze zabudowanym? Jakie kary będą stosowane na drogach ekspresowych i autostradach? Ile będzie kosztowało utworzenie centrum? Kiedy nowe przepisy wejdą w życie?

Łukasz Kuligowski
Więcej: Gazeta Prawna 17.09.2008 (182) – str.2
Bardzo dobrea inicjatywa. Właśnie mialem podzielić się nastepującycm asrtykułem. Droga przetarta, wygląda że to działa. Do roboty!

http://wyborcza.pl/1,75478,6605488,Obyw ... gn=4809345

Obywatel anioł stróż
Marcin Masłowski 2009-05-14, ostatnia aktualizacja 2009-05-15 09:22

Nienawidzą go łódzcy kierowcy, nie cierpią policjanci, sędziowie i urzędnicy. A pan Roman robi swoje. Znaczy - zdjęcia robi. I donosi, donosi, donosi...

- To było miesiąc temu. Zadzwonił policjant z ruchu drogowego, żebym stawił się na przesłuchanie - opowiada właściciel firmy transportowej. - Poszedłem. Policjant pokazał mi zdjęcie naszego firmowego fiata. W środku siedział mój kierowca, rozmawiał przez komórkę. Spytałem, czy to zdjęcie z fotoradaru.

Nie, dostaliśmy od pana Romana. Musimy ukarać pańskiego kierowcę mandatem za rozmawianie podczas jazdy -powiedział policjant.

Tajemniczy pan Roman to starszy łodzianin, który nie wychodzi na miasto bez aparatu. Inni wolą fotografować znajomych czy przyrodę, ale nie pan Roman. On fotografuje kierowców łamiących przepisy. Niemal codziennie przynosi zdjęcia do sekcji ruchu drogowego na ul. Żeromskiego i składa zawiadomienia o wykroczeniach.

- Jesteśmy na granicy wytrzymałości - przyznaje jeden z policjantów sekcji wykroczeń łódzkiej drogówki. - Właściwie pan Roman powinien mieć u nas biurko. Najgorzej było, gdy robił zdjęcia źle zaparkowanych aut pod cmentarzami 1 listopada. Dziesiątki wykroczeń! Godzinami wypisywaliśmy kierowcom wezwania.

Według naszych informacji praca pana Romana zaowocowała krzywdą kilkuset kierowców.

- Sam policjant mi tak powiedział - mówi biznesmen, którego kierowca zapłacił 200zł za rozmawianie przez komórkę.

Pan Roman działa szeroko. E-mailami zasypuje urząd miasta, wojewódzki sąd administracyjny, Najwyższą Izbę Kontroli, Zarząd Dróg i Transportu.

Korespondują z nim sędziowie, kontrolerzy, urzędnicy. Bo odpisać na skargę w terminie muszą. A panaromanowe skargi są najczęściej zasadne.

- Dostaję od niego listy i kieruję je dalej zgodnie z kompetencjami -mówi Tomasz Kacprzak, przewodniczący Rady Miejskiej w Łodzi. -Pan Roman jak każdy obywatel ma prawo skarżyć. Przesyłam listy do zarządu dróg, do straży miejskiej. Walczy np. o to, aby instytucje wywieszały właściwe godło. A właściwe to "biały orzeł na czerwonym tle".

W sprawie niewłaściwego - bo miedzianego - orła na oddziale NBP pan Roman uruchomił już sąd administracyjny, policję i NIK. Na razie bez skutku. Za to Uniwersytet Łódzki miał dość listów w sprawie orła w Auli im. prof. Wacława Szuberta i godło zmienił. Na właściwe, biało-czerwone.

- Wiem, że niektórzy uważają mnie za szaleńca, nic na to nie poradzę - opowiada pan Roman. - Bolała Uniwersytet Łódzki zmiana godła na zgodne z konstytucją? Nie. Zrobili to, i dobrze. W końcu to nie ja wymyśliłem grzywnę, a nawet więzienie za naruszanie przepisów o godle państwa. A taka kara w kodeksie wykroczeń jest.

- A nie ma pan wyrzutów sumienia - tak skarżyć na kierowców?

- No, mam, czasem. Jednak skoro nie robi tego straż miejska i policja, to będę to robił ja. Będę truł policji, miastu i sądom. Do tej pory miasto nie wybudowało ani jednego wielopoziomowego parkingu. Może jak wkurzeni na mnie kierowcy zaczną do nich apelować, coś się ruszy? Ja nie odpuszczę. Prawo ma być prawem.

Warszawa też ma anioła stróża...

Dariusz Bartoszewicz

...który monitoruje kluczowe inwestycje miejskie. To Antoni Zbikowski, inżynier z prywatnej spółki deweloperskiej. Toczył już bój o Krakowskie Przedmieście, żeby szybciej się zmieniło w stołeczny salon. Apelował, aby wyremontować cały Trakt Królewski. Walczy o przywrócenie pałacu Karasia niedaleko pomnika Kopernika i Pałacu Saskiego przy Grobie Nieznanego Żołnierza ("bo Hanna Gronkiewicz-Waltz z PO obiecała to w programie wyborczym"). Walczy też o sprawy mniejsze, np. usunięcie zardzewiałych słupów po trakcji trolejbusów, które od kilkunastu lat po Warszawie już nie jeżdżą. Ze słupami w końcu mu się udało.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Jedziesz na wakacje, a tu nagle... pstryk. Fotoradar uwiecznił Cię na zdjęciu za przekroczenie prędkości. Nerwowo myślisz, jak uniknąć płacenia kary? Nie rozpaczaj - przeczytaj, jakie tłumaczenie ma sens i może przekonać policję.

Specjalnie dla naszych internautów policjanci z wydziału ruchu drogowego zebrali najczęściej stosowane przez kierowców wymówki. Wyjaśniają też przy każdej z nich, w jaki sposób sprawdzają, czy mówisz prawdę. W wielu przypadkach, jak się okazuje, nie warto kłamać. Bo tylko będą się z nas śmiać, a i tak nie unikniemy zapłacenia kary.

Możemy za to sprowadzić sobie na głowę kłopoty i sprawić, że zamiast mandatu dostaniemy grzywnę zasądzoną przez sąd grodzki, do którego policja prześle zdjęcie. Wtedy zapłacimy o wiele więcej niż gdybyśmy się nie kłócili. Bo sąd dolicza też koszty postępowania, czyli co najmniej kilkaset złotych w zależności m.in. od tego, ile razy w naszej sprawie musiał się zbierać.

Oto najczęstsze wyjaśnienia kierowców:

To zdjęcie jest nieważne
Zdjęcie, na podstawie którego właściciel samochodu może dostać mandat musi:
- mieć dobrze widoczny numer rejestracyjny auta
- przedstawiać tylko jeden samochód jadący na pierwszym planie. Jeśli pasem obok jedzie inny, zdjęcie takie nie może być dowodem, bo nie ma pewności, który pojazd został zmierzony przez radar.

To nie ja jechałem
Nim ktokolwiek zostanie ukarany, zostaje wezwany właściciel samochodu do swojego (ze względu na miejsce zarejestrowania auta) wydziału ruchu drogowego. I jest pytany, kto autem jechał.

Jeśli na fotografii wyraźnie widać, kto prowadził, nie ma problemu. Bo wskazana przez właściciela pojazdu osoba jest wzywana i karana.

Ale na wielu dowodach winy twarz kierowcy jest niewyraźna. Wtedy osoba wezwana do wyjaśnienia musi przyznać się do winy. Jeśli tego nie zrobi, karę dostaje właściciel samochodu.

"To Johnny z Nevady jechał. Przyjechał do Polski w odwiedziny i pożyczyłem mu wózek. Ale nie wiem, gdzie on teraz jest" - podobne tłumaczenia słyszą policjanci w całej Polsce. Co wtedy? Sprawa trafia do sądu. I jeśli zdołamy przekonać go, że tak było, jest szansa, że nam się upiecze. Musimy jednak mieć sztab świadków, którzy też znają Johnny’ego i widzieli, jak jeździł naszym autem. A składanie fałszywych zeznań to przestępstwo, za które grozi do pięciu lat więzienia.

Największy problem policjanci mają z ustaleniem kierowcy, jeśli auto jest w leasingu albo stanowi tzw. flotę, czyli w dowodzie jest tylko nazwa jakiejś firmy. Wówczas wezwanie do wyjaśnienia wysyłane jest na adres tej firmy, do właściciela. Stawić jednak nie musi się on osobiście, może wysłać zamiast siebie osobę odpowiedzialną w spółce za samochody. Jak mówią policjanci, zwykle udaje się jej ustalić, kto jechał autem w danym czasie. Bo jeśli osoby winnej nie ma, punkty karne są darowane, ale grzywnę płaci zakład czy firma leasingowa, na którą zarejestrowane jest auto.

Moją rejestrację ktoś podrobił!
Kierowcy często tłumaczą się, że to nie ich tablice. Ich auto w tym czasie było gdzie indziej, a to, co zarejestrował fotoradar, to... podróbka. Ale nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że na zdjęciu oprócz rejestracji widoczna jest też nalepka kontrolna na przedniej szybie. A na niej widać rejestrację, często o wiele wyraźniej niż tą na tablicach.

Tłumaczenie takie ma sens tylko wtedy, kiedy tej nalepki nie ma - gdy wydawano stare, jeszcze czarne tablice, nie rozdawano nalepek. Wtedy decyduje ostrość zdjęcia, marka i kolor pojazdu, podobizna wezwanego do kierującego - im więcej wspólnych szczegółów z Twoim autem czy Tobą, tym szanse na uniknięcie kary są mniejsze. Zdjęcie ogląda sąd grodzki. Jeśli rejestracja jest nowa, na białym tle, brak naklejki może oznaczać, że tablice są podrobione. Wtedy sąd, na podstawie ekspertyz biegłych, ustali, czy to my, czy ktoś inny przekroczył prędkość.

Ukradli mi tablice rejestracyjne!
Takie wymówki też są. Ale wówczas niezbędne jest potwierdzenie z policji, że rzeczywiście zostały skradzione tablice zarejestrowane przez fotoradar. I musi być dowód na to, że zniknęły nam z samochodu nim maszyna pstryknęła zdjęcie. Pamiętajmy, że policja zdjęcie może powiększyć, by przyjrzeć się bliżej osobie prowadzącego, czy rejestracji na nalepce kontrolnej na przedniej szybie.

Przedawnienie sprawy
Policja czy straż miejska z gminy, na której terenie stoi fotoradar, automatycznie kieruje fotografie do jednostki, pod którą podlega samochód. I kiedy w "naszej" komendzie zostanie wszczęte dochodzenie, zaczyna biegnąć czas.

Od tej chwili policjanci mają 30 dni na ustalenie, komu wysłać wezwanie do stawienia się w celu wyjaśnienia sprawy. Jeśli nie zdążą, nie musimy się nigdzie stawiać, ale i tak nas sprawiedliwość nie ominie. Pogramy jedynie na zwłokę, bo sprawa zostanie skierowana do sądu grodzkiego.

Sąd ma rok na wszczęcie sprawy, potem się ona przedawnia. Jeśli w ciągu dwóch lat od zrobienia zdjęcia winny nie będzie ukarany, sprawa się przedawnia.

Jeśli wyrok zapadnie albo przyjmiemy mandat i nie zapłacimy kary w wyznaczonym terminie, komornik może się od nas domagać pieniędzy przez trzy lata od dnia wystawienia. Potem nikt już nie ma prawa żądać od nas choćby grosza.

Nie ukarzą Cię za kłamstwo
Możesz bronić się ze wszystkich sił, używać wszystkich możliwych argumentów, jakie przyjdą Ci do głowy, by uniknąć kary - masz do tego prawo, bo to Ty jesteś podejrzanym czy oskarżonym. I nawet jeśli kłamstwo wyjdzie na jaw, nic Ci się nie stanie. Zapłacisz po prostu mandat, ale tylko za przewinienia zarejestrowane fotoradarem.

[dziennik.pl] - Link
Osoby które zadeklarowały obecność na Zlocie

Czerwony kolor oznacza opłaconego.

Informacje o opłatach dostępne tu.

UWAGA ZMIANA: TERMIN WPŁAT DO 1 LIPCA 2009

Osoby które nie przeleją pieniędzy do 1 Lipca (wyjątkowe przypadki do 3 Lipca po wcześniejszym ustaleniu ) są wywalane z listy a na nich miejsce wchodzą osoby z listy rezerwowej.

W razie jakiś pytań: zlotbasra@gmail.com lub PW do mac1os

Dowódcy

1. Colonel
2. Mider
3. Pablo

1-st SOC/Konfederacja Południe

1. Dexter
2. Kermit
3. Gombek
4. Gorzki
5. Faust
6. Żyła
7. Kubas
8. Scalak
9. Azrael
10. De
11. Topola

ZS "Strzelec" KOS:

1. Maciek
2. Borys
3. Ania (Foto)
4. Bartek
5. Magdalena (Foto)
6. Blondyn
7. Darek
8. Maciek
9. Olga (Foto)
10. Kęder
11. Sodi
12. Zielak
13. Łukasz
14. Valaux
15. Bogal
16. Kevlar

GSA i przyjaciele

1. Yarpen
2. Gorgo
3. Mielona
4. Ania (Foto)
5. Olivka

KEASG

1. Yogurt
2. Virus
3. Emil
4. Abstynent
5. Zając
6. Karol
7. Szon

105 JS

1. Balcer

10-th SFG

1. Matron
2. Padre
3. Ceron

1. Kubi

2. Sensdywigius

delta Chrzanów

1. ctxpl
2. Irek
3. Hamster
4. Romin
5. Michu
6. Prosiak
7. Miłosz
8. Michael
9. Promil
10. Biały
11. Cichy
12. Macioo
13. Kurdy
14. komandos
15. monika
16. Dagmara (Foto)

CAPRI LOUNGE SEAL TEAM + (CLST+)

1. Vitek
2. Tomcior
3. Wiewiur
4. Robal
5. Kreska
6. Michcior

Nam /ALCO

1. Adams
2. Tomek
3. Pioter
4. Warek
5. Fijas
6. Marcu
7. pietroko
8. dzordz
9. Gulek

Kraków i okolice

1. Kicpa (Kraków)
2. Ola (Kraków)
3. Guto (Kraków)
4. Kornik (Kraków)
5. Rufus (Kraków)
6. Kasztanek (Kraków)
7. Hajdi (Kraków)
8. Pucek (Kraków)
9. Gisher (Bochnia)
10. Ravic (Krosno)
11. Rambo (Krosno)
12. NimitZ (Kraków)
13. Gabriel (Kraków)
14. Eustachy (Kraków)
15. Dziadek (Kraków)

Czarny Legion, Ostrów Wlkp

1. Szogun
2. Mantis
3. Beniu
4. Komar
5. Ogoor
6. Bart
7. Fragi
8. Kasia
9. Jacob
10. Don Vito

ROR Radom

1. Kuba
2. Gacek
3. Karwall
4. Tuzim

WIDMO (Końskie):

1. kosmi
2. Ździchu
3. Luqwas
4. Junior
5. Zenek

HADS GRÓJEC

1. Biper
2. Małysz
3. Misiek
4. Halski
5. Maretzky
6. Norba
7. Senior

ASF

1. Kac_zor
2. Zygi
3. Orzeł
4. Bedziu
5. Lubi
6. Relegio
7. polo
8. Kris
9. Pietro
10. LUK
11. Bocian

1cst Cavalery

1. Radar
2. Jaro
3. Rogal
4. Hellborn
5. Krecik
6. Kuzyn
7. Kowal
8. Vlahbej

Rainbow

1. maua
2. Lucas
3. Spajder
4. Lucek
5. Qasz
6. Addams
7. Damian
8. BigJoe
9. Fizyk
10. Coyote
11. Shu
12. Barył
13. nfre_grom
14. Dadro
15. miel
16. janek
17. jinx
18. ashes
19. Magda (Foto)

SkarżyskoKam

1. Ania
2. Gregor
3. Wojtas
4. Gionek
5. Przemas
6. Dudi
7. Domi

TWB (Kielce)

1. Aion
2. Kebab
3. Macios
4. Mrozik

PATmani i przyjaciele, Kielce

1. 0L0
2. GustaV
3. Lukas
4. Kret
5. Maruc
6. Inon
7. Skała
8. Buła
9. Pegrin
10. Iwona
11. Fasol
12. Paul
13. Regin
14. Misiofoch (Foto)

MGreenElite, Stąporków

1. Pingu
2. Noname
3. Borek
4. WU
5. Nicpoń
6. Stachu

GENERALS, Kielce

1. Apokalipsa(komandos)
2. grubby
3. hans
4. dudek
5. kukur
6. krzysztof_s
7. Michał
8. tweed
9. Stanik
10. bosiu
11. sliwga
12. karol
13. remi
14. giza
15. hajdi
16. Lee
17. wrona
18. Sleju

FRAG Kielce

1. Nuru
2. Piotrek
3. Nomad
4. Miki
5. Darek
6. Pedr (Pantak)
7. Kamel
8. Ola
9. jachu

Wezwani GSpW Kraków

1. Asterix
2. Michał
3. Elt
4. UFO
5. Coniu
6. Poteflon
7. Gienia (Foto)
8. Manio

ALCO Geister / Ostrowiec Św

1. Żelu
2. [color=red]Demo
3. Kharn
4. Payda
5. Shadow
6. Królik
7. Hawueros
8. Grah
9. Suda
10. Pawello
11. Smigiel
12. Marcin
13. Podrzyk
14. Ziemek
15. Damian
16. Kristoff
17. Dante
18. Łosiu
19. Mariush

20. Przemek

Starachowice

1. Suli
2. ARC
3. Mac1os B-52
4. Adi B-52
5. Andrzej B-52
6. Brylu B-52
7. Wrogi
8. Kanter
9. Nunez
10. Liukas
11. Lendzior
12. Error
13. Felu
14. Lester
15. minn81
16. Kevlar
17. Rzeźnik

RDS Radom

1. !marysia!
2. Janciownik
3. monopol
4. mike
5. Dżem
6. Czester
7. Beast
8. beertek
9. Enc
10. Dakon
11. Bysio
12. Sake
13. Tomek
14. jarek
15. Jerry
16. BSK
17. Damien
18. Sylwia (Foto)
19. Kylu
20. Michał

NAWE Lublin

1. Domel
2. Boron
3. Anarki
4. Kaczy
5. Woytek
6. Jack
7. Szopen
8. Myfas
9. Meg
10. Madman
11. Rum
12. Borsuk
13. Intruz
14. Szem
15. Mich

Bravo Company

1. Holman
2. Sanders
3. Kicu
4. Spazio
5. Grishnak

SAS Sochaczew

1. Włosu
2. Klaudia
3. HateMe!
4. Werner
5. Wężu
6. Todzi
7. Krzystof J
8. Szwagru
9. Szwagru
10. Józef
11. Kuba
12. Mańek
13. Jeffu
14. Gąsior
15. Misiek
16. Shadow
17. Ukesu
18. Cez

Sekcja 6mm

1. Sponsor
2. Sponsor
3. Sponsor
4. Sponsor
5. Sponsor
6. Sponsor
tego chyba jeszcze nie bylo...
policja policją ale sady grodzkie...
dlugie ale wartio przeczytac.

Mandat za ratowanie życia

Wodzisławska policja karze kierowców ambulansów za przekroczenie prędkości. Dwóch kierowców z pogotowia ma do zapłacenia kary za przekroczenie prędkości. Przyłapał ich fotoradar. Sęk w tym, że jechali ambulansami do chorych! Policjanci jednak skierowali wnioski o ich ukaranie do sądu grodzkiego.

Piotr Banko dostał już wyrok: do zapłacenia ma 180 zł, natomiast jego kolega z innej karetki, Jan Kaczor, ma już dwa wyroki: Pierwszy na 180 drugi na 230 zł - wylicza mężczyzna.

Zdaniem policji, kierowcy jechali bez sygnałów świetlnych, gdy ustrzelił ich fotoradar przy ul. Jastrzębskiej, więc pojazdy nie były uprzywilejowane. - Jechaliśmy do chorych ratować życie! Nie jesteśmy piratami drogowymi - dowodzą kierowcy. Zapewniają, że mieli włączone sygnały świetlne, choć na czarno-białym zdjęciu z fotoradaru tego nie widać.

Piotr Frelich, kierownik pogotowia w Wodzisławiu Śląskim uważa, że cała sprawa jest kuriozalna. - To jedno wielkie nieporozumienie. Rozmawiałem już z szefem drogówki, przecież takie wnioski nie powinny trafiać do sądu - mówi kierownik. Cała procedura oczyszczania kierowców z zarzutów jest bardzo czasochłonna i niepotrzebna. - Trzeba pisać mnóstwo druków, uzasadnień, że posiadają uprawnienia. A to są przecież karetki reanimacyjne i wypadkowe! - mówi Frelich.

Feralny fotoradar znajduje się na ul. Jastrzębskiej w Wodzisławiu Śląskim. Piotr Banko jeździ karetką od blisko 15 lat. 28 listopada o godz. 18.16 dostał pilne wezwanie do Jastrzębia Zdroju. - Chory miał zawał, więc mieliśmy go zabrać do Zabrza. Sprawa nie cierpiąca zwłoki. Jechałem ratować życie - przypomina kierowca.

Pamięta, że na ul. Jastrzębskiej "ustrzelił" go fotoradar, ale nie przywiązywał do tego większej wagi. - Przecież jechałem ratować człowieka. Miałem poza tym włączonego koguta. Trudno jechać w takim przypadku 50 kilometrów na godzinę - pokpiwa kierowca.

Jak się okazuje, tego samego dnia ten sam fotoradar błysnął w oczy także Janowi Kaczorowi, kierowcy karetki wypadkowej z tego samego pogotowia. - Raz zrobił mi fotkę o godzinie 11. A kilka dni później, 3 grudnia, błysnęło późno w nocy - przypomina Kaczor. - Mam codziennie kilkanaście transportów. Gdybym jeździł przepisowo, nic bym nie załatwił.

W styczniu do biura pogotowia przyszło wezwanie z policji w sprawie zapłacenia mandatu Piotra Banko. - W komendzie policjant od razu stwierdził, że nie miałem włączonego koguta i pokazał mi czarno-białe zdjęcie, na którym faktycznie nie było widać sygnałów świetlnych - przypomina Banko. Przekroczenie prędkości było spore - zamiast 50 km na godzinę, ambulans jechał 91 km/h.

Policjanci ustalili, że dyspozytor nie wydał zgody na włączenie koguta, więc dla nich sprawa okazała się czysta. - Ale przecież o włączeniu koguta w tamtym wypadku zdecydował lekarz. Dlaczego nikt się go nie zapytał? - dziwi się mężczyzna. - Poza tym mamy włączone syreny. Może przy fotoradarach powinni montować mikrofony, wtedy by nam chyba uwierzyli.

Banko postanowił zrobić eksperyment. Wykonał cyfrowym aparatem serię zdjęć swojego ambulansu z włączonymi sygnałem świetlnym. - Światło widać na co piątym, przecież koguty migają - pokazuje fotografie. O co w tym wszystkim chodzi? Dlaczego policjanci nie odstąpili od czynności? - Nie było widać sygnału świetlnego. Policjant nie może takiego zdjęcia przecież wyrzucić do kosza. Albo kończy postępowanie mandatem, albo wnioskiem do sądu grodzkiego. To teraz sąd powinien rozstrzygnąć, kto ma rację - wyjaśnia podinspektor Ernestyn Bazgier, rzecznik wodzisławskich policjantów. I dodaje, że policjanci jeżdżący radiowozami przyłapani przez fotoradar na przekroczeniu prędkości też dostają mandaty - jeśli nie widać na zdjęciach kogutów. Policjanci skierowali więc wnioski do sądu grodzkiego. Kierowcy karetki myśleli, że poczekają na rozprawę i wszystko wyjaśnią w oparciu o dokumentację. Tymczasem sąd grodzki ukarał ich w tzw. postępowaniu nakazowym. Dla oszczędności czasu - gdy zdaniem policji wina jest oczywista - sąd wydaje wyrok bez rozprawy, bez wzywania obwinionego...

- W tym wypadku było przyznanie się do winy kierowcy, tak wynika z przedstawionej nam dokumentacji - wyjaśnia sędzia Iwona Hyła, wiceprezes Sądu Rejonowego w Wodzisławiu Śląskim. Piotr Banko zdębiał, gdy kilka dni temu otrzymał wyrok, nakazujący mu zapłacić 100 złotych mandatu plus 80 złotych opłat sądowych. - Żadnej rozprawy, nic! Nikt nie zapytał o dokumenty. Oczywiście odwołałem się - denerwuje się kierowca.

Podobne wyroki dostał pan Jan. Pierwszy na 180 zł, drugi na 230 zł. - Od jednego się odwołałem, ale od drugiego już nie zdążyłem. Nie wiedziałem, że jest na to tylko 7 dni - rozkłada ręce Jan Kaczor. Wiceprezes wodzisławskiego sądu uspokaja. - Jeżeli panowie złożyli sprzeciw od wyroku wydanego w trybie nakazowym, wkrótce zostanie wyznaczony termin zwykłej rozprawy. Tam będą mieli szanse wszystko wyjaśnić - mówi pani wiceprezes.

Tak czy inaczej, kierowców karetek czekają jeszcze korowody procesowo-sądowe, w których będą musieli udowadniać, że... nie są wielbłądami.

Jacek Bombor, (Polskapresse)



http://wiadomosci.wp.pl/k...=3&ticaid=11423
Zdjęcie z fotoradaru to jeszcze nie wyrok

Jedziesz na wakacje, a tu nagle... pstryk. Fotoradar uwiecznił Cię na zdjęciu za przekroczenie prędkości. Nerwowo myślisz, jak uniknąć płacenia kary? Nie rozpaczaj - przeczytaj, jakie tłumaczenie ma sens i może przekonać policję.

Specjalnie dla naszych internautów policjanci z wydziału ruchu drogowego zebrali najczęściej stosowane przez kierowców wymówki. Wyjaśniają też przy każdej z nich, w jaki sposób sprawdzają, czy mówisz prawdę. W wielu przypadkach, jak się okazuje, nie warto kłamać. Bo tylko będą się z nas śmiać, a i tak nie unikniemy zapłacenia kary.

Możemy za to sprowadzić sobie na głowę kłopoty i sprawić, że zamiast mandatu dostaniemy grzywnę zasądzoną przez sąd grodzki, do którego policja prześle zdjęcie. Wtedy zapłacimy o wiele więcej niż gdybyśmy się nie kłócili. Bo sąd dolicza też koszty postępowania, czyli co najmniej kilkaset złotych w zależności m.in. od tego, ile razy w naszej sprawie musiał się zbierać.

Oto najczęstsze wyjaśnienia kierowców:

To zdjęcie jest nieważne
Zdjęcie, na podstawie którego właściciel samochodu może dostać mandat musi:
- mieć dobrze widoczny numer rejestracyjny auta
- przedstawiać tylko jeden samochód jadący na pierwszym planie. Jeśli pasem obok jedzie inny, zdjęcie takie nie może być dowodem, bo nie ma pewności, który pojazd został zmierzony przez radar.

To nie ja jechałem
Nim ktokolwiek zostanie ukarany, zostaje wezwany właściciel samochodu do swojego (ze względu na miejsce zarejestrowania auta) wydziału ruchu drogowego. I jest pytany, kto autem jechał.

Jeśli na fotografii wyraźnie widać, kto prowadził, nie ma problemu. Bo wskazana przez właściciela pojazdu osoba jest wzywana i karana.

Ale na wielu dowodach winy twarz kierowcy jest niewyraźna. Wtedy osoba wezwana do wyjaśnienia musi przyznać się do winy. Jeśli tego nie zrobi, karę dostaje właściciel samochodu.

"To Johnny z Nevady jechał. Przyjechał do Polski w odwiedziny i pożyczyłem mu wózek. Ale nie wiem, gdzie on teraz jest" - podobne tłumaczenia słyszą policjanci w całej Polsce. Co wtedy? Sprawa trafia do sądu. I jeśli zdołamy przekonać go, że tak było, jest szansa, że nam się upiecze. Musimy jednak mieć sztab świadków, którzy też znają Johnny’ego i widzieli, jak jeździł naszym autem. A składanie fałszywych zeznań to przestępstwo, za które grozi do pięciu lat więzienia.

Największy problem policjanci mają z ustaleniem kierowcy, jeśli auto jest w leasingu albo stanowi tzw. flotę, czyli w dowodzie jest tylko nazwa jakiejś firmy. Wówczas wezwanie do wyjaśnienia wysyłane jest na adres tej firmy, do właściciela. Stawić jednak nie musi się on osobiście, może wysłać zamiast siebie osobę odpowiedzialną w spółce za samochody. Jak mówią policjanci, zwykle udaje się jej ustalić, kto jechał autem w danym czasie. Bo jeśli osoby winnej nie ma, punkty karne są darowane, ale grzywnę płaci zakład czy firma leasingowa, na którą zarejestrowane jest auto.

Moją rejestrację ktoś podrobił!
Kierowcy często tłumaczą się, że to nie ich tablice. Ich auto w tym czasie było gdzie indziej, a to, co zarejestrował fotoradar, to... podróbka. Ale nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że na zdjęciu oprócz rejestracji widoczna jest też nalepka kontrolna na przedniej szybie. A na niej widać rejestrację, często o wiele wyraźniej niż tą na tablicach.

Tłumaczenie takie ma sens tylko wtedy, kiedy tej nalepki nie ma - gdy wydawano stare, jeszcze czarne tablice, nie rozdawano nalepek. Wtedy decyduje ostrość zdjęcia, marka i kolor pojazdu, podobizna wezwanego do kierującego - im więcej wspólnych szczegółów z Twoim autem czy Tobą, tym szanse na uniknięcie kary są mniejsze. Zdjęcie ogląda sąd grodzki. Jeśli rejestracja jest nowa, na białym tle, brak naklejki może oznaczać, że tablice są podrobione. Wtedy sąd, na podstawie ekspertyz biegłych, ustali, czy to my, czy ktoś inny przekroczył prędkość.

Ukradli mi tablice rejestracyjne!
Takie wymówki też są. Ale wówczas niezbędne jest potwierdzenie z policji, że rzeczywiście zostały skradzione tablice zarejestrowane przez fotoradar. I musi być dowód na to, że zniknęły nam z samochodu nim maszyna pstryknęła zdjęcie. Pamiętajmy, że policja zdjęcie może powiększyć, by przyjrzeć się bliżej osobie prowadzącego, czy rejestracji na nalepce kontrolnej na przedniej szybie.

Przedawnienie sprawy
Policja czy straż miejska z gminy, na której terenie stoi fotoradar, automatycznie kieruje fotografie do jednostki, pod którą podlega samochód. I kiedy w "naszej" komendzie zostanie wszczęte dochodzenie, zaczyna biegnąć czas.

Od tej chwili policjanci mają 30 dni na ustalenie, komu wysłać wezwanie do stawienia się w celu wyjaśnienia sprawy. Jeśli nie zdążą, nie musimy się nigdzie stawiać, ale i tak nas sprawiedliwość nie ominie. Pogramy jedynie na zwłokę, bo sprawa zostanie skierowana do sądu grodzkiego.

Sąd ma rok na wszczęcie sprawy, potem się ona przedawnia. Jeśli w ciągu dwóch lat od zrobienia zdjęcia winny nie będzie ukarany, sprawa się przedawnia.

Jeśli wyrok zapadnie albo przyjmiemy mandat i nie zapłacimy kary w wyznaczonym terminie, komornik może się od nas domagać pieniędzy przez trzy lata od dnia wystawienia. Potem nikt już nie ma prawa żądać od nas choćby grosza.

Nie ukarzą Cię za kłamstwo
Możesz bronić się ze wszystkich sił, używać wszystkich możliwych argumentów, jakie przyjdą Ci do głowy, by uniknąć kary - masz do tego prawo, bo to Ty jesteś podejrzanym czy oskarżonym. I nawet jeśli kłamstwo wyjdzie na jaw, nic Ci się nie stanie. Zapłacisz po prostu mandat, ale tylko za przewinienia zarejestrowane fotoradarem.

źródło: dziennik.pl

>