Szukaj:Słowo(a): fotele bujane sprzedaż
Gdyby ktoś jeszcze chciał się wybrać na ten koncert, nie ma biletu i nie chce przepłacać to informuję, iż w sprzedaży pojawiły się (chyba dopiero dzisiaj) bilety na dostawkach i to w początkowych rzędach. Wg mnie są to najlepsze i najtańsze miejsca w Kongresowej. Co prawda siedzi się na "desce" ale za to można się kołysać i bujać - w przeciwieństwie do normalnych foteli gdzie co najwyżej można tupać sobie nogą ;]
Dla poszukujących biletów w cenie 50 zł link: http://www.ebilet.pl/szukaj.php?t=t&tid=2905
Bilety oferowane przez ebilet można również nabywać bez dodatkowych opłat w Empikach (uwaga w Empiku na Nowym Świecie i w Juniorze są dwie bileterie - te bilety są w empikowej a nie w bileteria.com).
Dasz buttonik z napisem: "jeśli forum Ci się podoba kliknij i wyślij 2 zł"

Jak znam życie, BlueMan zrobi sie tak stary i nie bedzie mógł juz siedzieć przed kompem, wystawi na allegro na sprzedaż a za pieniądze kupi sobie bujany fotel i będzie się bujał przy kominku.
Witam
Cena rzeczywiści fajna . Przebieg wydaje się być deko maławy , zwłaszcza jak
na auto które jeździło na zachodzie . Jeśli mogę coś doradzić to:

1. Jeżeli auto ma prędkościomierz/licznik kilometrów mechaniczny tzn. na
linkę to sprwawdź dokładność wskazań prędkościomierza (np. z innym autem) .
Jeżeli będą odchyłki to na 99% licznik jest kopnięty . Jeżeli licznik
elektroniczny to nic nie sprawdzisz.

2.W okolicy przepustnic lub w dowolnym miejsu za wlotem odmy , trzeba
sprawdzić czy nie ma śladów oleju -  jeżeli są to źle.

3.Na rozgrzanym silniku zdejmij odmę z kolektora ssącego , zatykając dziurę
w kolektorze palcem . Przygazuj . Z odmy nie ma prawa pluć olej (przyłóż
białą szmatkę) , lub ulatniać się spaliny .

4.Przed rozgrzaniem silnika przejedź się autem i zauważ jak pracuje skrzynia
przy redukcji 4 na 3 i 3 na 2 .
Biegi powinny wchdzić płynnie , bez oporu . Test wykonaj przy obrotach
silnika 2500-3000.

5.Jak się da to wykręć szczotkotrzymacz z alternatora (nie wiem czy w
japońcu będzie to możliwe) i sprawdź głąbokość rowków na pierścieniach .
Przy tym przebiegu powinny mieć 1-1,5 mm

6.Sprawdź stan uszczelek , mocowanie plastykowych elementów nadwozia ,
szerokość szczelin , równoległość ich krawędzi .

7.Jedź na dowolną stacje diagnostyczną i sprawdź samochód na "trzepaczce" .
Za pare złotych dowiesz się wtedy wszystkiego o zawieszeniu . Poprzez ręczne
"bujanie" tej wielości autem raczej nic nie sprawdzisz .  Jak będziesz na
stacji to możesz przy okazji sprawdzić spaliny . Zwróć wtedy szczególną
uwagę na wsp.lambda . Powinien być jak najbliższy jedności (np.1,004) .

8.Obadaj oryginalość śrub i wkrętów , zwłaszcza przy tapicerce drzwi  i
desce rozdzielczej . Z moich doświadczeń wynika że mechanicy w zależności od
poziomu jaki reprezentują gubią od 5 do 80 % śrub które wykręcają . Potem
wkręcają co popadnie albo brak śruby olewają ( po co trzy jak na jednej też
siedzi) . Im więcej śrub z innej łapanki lub ich braków tym większy "paprok"
grzebał przy samochodzie.

9.Stan tapicerki foteli , czy się nie kiwają w prowadnicach , czy nie
śmierdzi z klimy , czy w dmuchawie coś nie piszczy , czy samochodu po
puszczeniu kierownicy nie znosi , czy nie wyje pompa od wspomagania , czy
coś nie stuka na wybojach itd itd itd.......

A tak przede wszystkim do wszelkich okazji trzeba mieć bardzo ograniczone
zaufanie . Filantropów na świecie nie ma , za darmo nic nie dostaniesz . Jak
mazda okaże się być tyfusem będziesz miał później problem z jej sprzedażą .

Pozdrawiam

Sławek





| A ile ta reszta wynosi?

Mając 6h lekcyjnych w danym dniu masz dp dyspozycji 5 przerw (w tym jedną
20
minutową). Mało?



to by wychodziło 30 godzin w tygodniu, a podobno nauczyciele pracują 18.
Zmniejsz liczbę przerw, tak, żeby matematyka się zgadzała.

Buhahaha - czy pracownikowi działu sprzedaży dolicza się czas oczekiwania
na
spotkanie z klientem? Masz bardzo socjalistyczne pojęcie o czasie pracy
(jak
siedzi w szkole - znaczy się pracuje ;-)))



A co robi pracownik działu sprzedaży przez 8 godzin dziennie i czy do
przepracowanych godzin wlicza mu się tylko czas spędzony z klientem?
Jeśli tak, to ile godzin dziennie pracuje pracownik działu sprzedaży.

Twój przedpiszca mówi o dniach wolnych w okolicach tych świąt. Porównanie:
mój kolega na Boże Narodzenie ma wolne od 22.12 do 02.01. Ja mam wolne
25-26.12 oraz 01.01 Widzisz teraz różnicę?



Widzę.  Ja od początku mówię, że nauczyciel ma więcej dni wolnych niż inni.
Jak tylko uważam, że nauczyciel nie ma 18 godzin w tygodniu.

Tak- ja mam 26 dni. Mój kolega ma wakacje (2 miesiące = 40 dni)



jak wyżej.  ale kilka z wymienionych przez ciebie dni ty też masz wolne.

Bzzzzzzzdura - nie wszystkie przerwy spędzasz na dyżurach, są przerwy 5
minutowe i 20 minutowe. poza tym, którycm zawodzie masz jakiekolwiek
"przerwy" ;-)))?



Taka sama bzdura. Tych przerw jest 3, 4 w ciągu dnia, z czego 2 na dyżurze.
W każdym zawodzie masz przerwy. Te oficjalne i te nie oficjalne, kiedy
wstajesz i idziesz do kibla, albo bujasz się na fotelu.
W czasie lekcji do kibla nie wyjdziesz.

Policz sobie  ile intensywnie z tych 8 godzin pracujesz.

Mayson, nie zaczynaj kolejnej dyskusji na ten sam temat. Już to
przerabialiśmy. Wiemy, że Tobie podobają się poduchy, ASRy, ABSy,
migające światełka, piszczące głośniczki, odsuwające się automatycznie
fotele i inne pierdoły. Inni natomiast wolą sami myśleć na drodze
żeby właśnie móc uciec przed kierowcami upojonymi posiadanymi wynalazkami,
którzy sobie myślą, że jak mają zderzak Łagiewki, to mogą dosuwać
200 km/h bo przecież te systemy ich uratują. Za dużo razy musiałem już
uciekać przed panzerwagonem marki mercedes bądź audi, rozpędzonym Panem
drogi wyposażonym w to elektroniczne dziadostwo i cieszę się, że mogłem
panować nad ta ucieczką, a nie byłem zniewolony i oczekujący na przebieg
wydarzeń, bo gwarancja na odsuwany fotel mi się właśnie skończyła...


zaczynasz mnie wkur.... kolejny raz sie wtracasz i prowokujesz agresywne
gadki; w czym Ci cholera przeszkadza abs, airbag, piszczace i migajace
*#%#$*, kontrolowac ucieczke????? ponoc jednym z powodow sprzedazy
Twoejgo r byl brak bocznego airbagu... najpierw zdecyduj sie a potem
udzielaj, ok? po jaka cholere kupowales ta alfe skoro miala abs, airbag
pewno tez conajmniej jeden - nie lepiej bylo duzego fiata?

poza tym to chyba jest oczywiste ze jak jedziesz 200 to nic nie pomoze... ja
mowie o predkosciach rzedu 80-90 a nie 200 - ty zawsze wyjedziesz z tym
pieprzonym 200km/h! pomys logicznie czasem, wszystko co ratuje zycie ma sens
ale Ty mozesz tego nie rozumiec ... dla Ciebie to marketingowy belkot, bo
nie slyszales wypowiedzi ludzi ktorym zycie uratowala poduszka czy abs..

a gwarancja jakiego fotela Ci sie skonczyla - bujanego? ponoc piechota
zapitalasz ...

Over, howgh, czy co tam chcesz.


nic od Ciebie nie chce. koniec, kropka, punto, tocka, point, eot
Jesli ktoś ma na sprzedaż fotel bujany w dobrym stanie za rozsadną cenę, proszę o kontakt na e-maila: wiola1609@wp.pl Pozdrawiam.

| A ile ta reszta wynosi?

| Mając 6h lekcyjnych w danym dniu masz dp dyspozycji 5 przerw (w tym
jedną
20
| minutową). Mało?

to by wychodziło 30 godzin w tygodniu, a podobno nauczyciele pracują 18.
Zmniejsz liczbę przerw, tak, żeby matematyka się zgadzała.




mając 18h w tygodniu ma do tego 13 przerw (od 5 minut do 20 minut). Mało?

| Buhahaha - czy pracownikowi działu sprzedaży dolicza się czas
oczekiwania
na
| spotkanie z klientem? Masz bardzo socjalistyczne pojęcie o czasie pracy
(jak
| siedzi w szkole - znaczy się pracuje ;-)))

A co robi pracownik działu sprzedaży przez 8 godzin dziennie i czy do
przepracowanych godzin wlicza mu się tylko czas spędzony z klientem?
Jeśli tak, to ile godzin dziennie pracuje pracownik działu sprzedaży.



Nie liczę czasu pracy człowieka działu sprzedaży, tylko porównuję "dojazd do
klienta" (co się nie wlicza do tego czasu) z postulatem doliczania czasu
dojazdu bądź oczekiwania w szkole na wywiadówkę do czasu pracy nauczyciela.
Jak siedzi i czeka lub jedzie to nie "pracuje".

| Twój przedpiszca mówi o dniach wolnych w okolicach tych świąt.
Porównanie:
| mój kolega na Boże Narodzenie ma wolne od 22.12 do 02.01. Ja mam wolne
| 25-26.12 oraz 01.01 Widzisz teraz różnicę?

Widzę.  Ja od początku mówię, że nauczyciel ma więcej dni wolnych niż
inni.
Jak tylko uważam, że nauczyciel nie ma 18 godzin w tygodniu.



Owszem ma. A nawet mniej niż 18 policzywszy średnią z dniami wolnymi i
przerwami. Nawet jak doliczysz do tego spradzanie prac domowych, wywiadówki
i rady pedagogiczne.

| Tak- ja mam 26 dni. Mój kolega ma wakacje (2 miesiące = 40 dni)

jak wyżej.  ale kilka z wymienionych przez ciebie dni ty też masz wolne.

| Bzzzzzzzdura - nie wszystkie przerwy spędzasz na dyżurach, są przerwy 5
| minutowe i 20 minutowe. poza tym, którycm zawodzie masz jakiekolwiek
| "przerwy" ;-)))?

Taka sama bzdura. Tych przerw jest 3, 4 w ciągu dnia, z czego 2 na
dyżurze.
W każdym zawodzie masz przerwy. Te oficjalne i te nie oficjalne, kiedy
wstajesz i idziesz do kibla, albo bujasz się na fotelu.
W czasie lekcji do kibla nie wyjdziesz.



W czasie lekcji możesz dzieciom kazać czytać podręcznik i zacząć bujać się w
fotelu. A będąc osobą dorosłą jestes w stanie wyjść do kibla na przerwie.
Aha - ja w przeciwieństwie do Ciebie nie bujam się w robocie w fotelu, a i
do kibla chodzę dość umiarkowanie, bo kawki sobie bez przerwy nie popijam
;-)

Policz sobie  ile intensywnie z tych 8 godzin pracujesz.



Intensywnie pracuję sporo więcej niż 8 godzin.

Witam,

zaczynasz mnie wkur.... kolejny raz sie wtracasz i prowokujesz agresywne
gadki;


Moi ? Sam się czepiłeś Wojtka, bo miał inne zdanie od twojego.

w czym Ci cholera przeszkadza abs, airbag, piszczace i migajace
*#%#$*, kontrolowac ucieczke????? ponoc jednym z powodow sprzedazy
Twoejgo r byl brak bocznego airbagu...


Pokaż mi jakąś 600-tke z bocznym Brak poduszki podałem jako wadę
w oczach mojej dziewczyny. Jak dla mnie mogło by mieć airbag pasażera
a nie mieć kierowcy. I zdaje się, że Ci to już kiedyś wyjaśniałem
dlaczego wspomniałem o tej poduszcze.

najpierw zdecyduj sie a potem
udzielaj, ok? po jaka cholere kupowales ta alfe skoro miala abs, airbag
pewno tez conajmniej jeden - nie lepiej bylo duzego fiata?


Czemu nie podałeś swojego sławnego przykładu furmanki ?

Czytasz Motor ? Kiedyś był tam test Alfa Romeo 166 JTD vs Mercedes E 270 CDI Elegance.
Zacytuję fragment, bo dobrze oddaje dlaczego:

"A zatem Alfa czy Mercedes ? Stawiając na Mercedesa wybieramy luksus, prestiż,
bardzo dobre wykonanie i ... kopalnię bajerów w stylu automatów regulujących
co tylko się da oraz piszczków i dzwoneczków ostrzegających przed każdym
niezaplanowanym działaniem kierowcy. Wsiadając do E-Klasy człowiek czuje
się doceniony, ale też trochę ubezwłasnowolniony.
Wybierając Alfę otrzymamy samochód dla kierowcy, pozwalający na 'czucie'
drogi i w razie potrzeby, zezwalający nawet na pewną dozę szaleństwa".

A czemu nie wybrałem Fiata 125? Fiat jest OK, prawda Andrzej, ale
Alfa ma trochę bardziej zaawansowane właściwości jezdne. Co więcej
w dobrze zaprojektowanych samochodach bezpieczeństwo czynne jest na
tyle wysokie, że nie trzeba tych wszystkich "piszczków", żeby się
czuć bezpiecznie. Inni muszą dorabiać całą stertę dodatkowych bajerów
i pierdoł.

poza tym to chyba jest oczywiste ze jak jedziesz 200 to nic nie pomoze... ja
mowie o predkosciach rzedu 80-90 a nie 200


Kiedyś pisałeś, że jeździsz sobie gdzieś tam po Maysonolandii i robisz
testy poślizgów, boczki, etc. To pewnie wiesz, że przy 80-90 można
jeszcze nawet z dużą kontrolą próbować robić coś z samochodem. Rozwiązanie
Toyoty nie pozwala na to. Odsuwa fotel, robi coś tam jeszcze, a osoba
tylko czeka na pierdyk zamiast w ogóle uniknąć pierdyku.

Spróbuj zrozumieć bo nie będę powtarzał: niektórzy lubią bezpieczeństwo
czynne i możliwość zapanowania nad samochodem, a niektórzy system poduszek
i ubezwłasnowolnienie. Wiemy już dawno, którą grupę lubisz, ale nie musisz
każdego przekonywać, że jest w błędzie jeśli myśli inaczej od ciebie.

- ty zawsze wyjedziesz z tym
pieprzonym 200km/h! pomys logicznie czasem, wszystko co ratuje zycie ma sens
ale Ty mozesz tego nie rozumiec ... dla Ciebie to marketingowy belkot, bo
nie slyszales wypowiedzi ludzi ktorym zycie uratowala poduszka czy abs.


Może nie stracili by np. nóg czy nie zostali żyjącymi kalekami, gdyby
nie wierzyli bezmyślnie w 100% skuteczność tych wynalazków, a ich wiedza
o prowadzeniu aut nie ograniczała się do tego, że mają 6xPP, TC i ABS,
a samochód pozwalał by na lepsze prowadzenie.
Ty natomiast niesłyszysz, o tych, którzy zdążyli wyminąć jakąś przeszkodę
czy wyprowadzili samochód z poślizgu, bo o tym się tak głośno nie mówi
jak o wypadku, w którym 3 osoby zginęły bo nie miały zapiętych pasów,
a jedna ocalała bo miała zapięte i odpaliła się poduszka.

a gwarancja jakiego fotela Ci sie skonczyla - bujanego? ponoc piechota
zapitalasz ...


Pisałem o hipotetycznej sytuacji, a że użyłem trybu czynnego... Cóż...
zarzucasz mi brak myślenia, a to o Tobie ludzie mają opinię jak o kimś z Marsa.

I co, gorszy jestem od ciebie, że na nogach chodzę ? W sumie tak...
mamusia mi auta nie kupi.

R.
Dodaje drugą część mojego opowiadanka które pewnie nie jest najlepsze, ale przynajniej próbuje
Chcieć to móc


Życze miłego czytania
*********************************
Kolejne dni od wypadku minęły pochmurnie. Magda nie była w stanie jeść, a wszystkie inne czynności wykonywała mechanicznie. Była jak robot, który robił co mu kazano, lecz bez najmniejszego zainteresowania. Dziewczynka codziennie chodziła na cmentarz, co bardzo denerwowało jej ciotkę.
-Przeziębisz się i jeszcze będę musiała się martwić o twoje zdrowie i tak już mam problem z karmieniem cię i sprzątaniem w tym domu. Twoi rodzice byli strasznymi dziwakami i wszystkie te starodawne przedmioty musze teraz sprzedawać za grosze, bo normalnie ludzie gratów drogo nie kupią –mawiała gdy dziewczynka ubierała się na cmentarz. Dziewczynka nie słuchała jej, wiedziała że jej mama kochała meble, które już dawno wyszły z mody. Często mama opowiadała jej o tym iż czuje w tych meblach duchy ich poprzednich właścicieli. Najbliższym sercu matki był mały bujany fotel, na którym często siadała z córką na kolanach i snuła rozmaite bajko o wróżkach. Magda bała się, że ciotka będzie chciała go sprzedać i myśl, jak go uratować od sprzedaży napełniała dziecięce serduszko dziewczynki. Strata rodziców sprawiła, że zniknął na jej twarzy jakikolwiek uśmiech. W oczach nie było już dawnej iskierki, która rozpalała ognik szczęścia w każdej osobie która na nią spojrzała. Teraz była tam wielka pustka, jakby miłość i marzenia wpadły w otchłań nie mającej końca. Do przeprowadzki zostało już tylko parę dni. Wczoraj dowiedziała się od ciotki, że nie pójdzie do domu dziecka. Serce dziewczynki zabiło na moment szczęściem, lecz uciszyły je ostatnie słowa ciotki. Magda była utrapieniem, które trzeba przyjąć by nie naruszyć dumy rodziny Leników. W każdym mieście była rodzina, pełna dumy, tzw. królewska rodzina, którą inni ludzie bali się obrazić. W Dukli była to właśnie rodzina Leników.
Pewnego wieczoru, był to koniec lutego, mała dziewczynka postanowiła nigdy się już nie uśmiechnąć. Uważała iż byłoby to okrutne, gdyby się śmiała gdyż jej rodzice mogliby uznać, że ich kochana córka cieszy się ich śmiercią. Zrozpaczona położyła się do łóżka i próbowała zasnąć. Nagle zobaczyła na skraju swoją mamę. Przerażenie, zdumienie i radość mieszały się w sercu dziewczynki.
-Mamusiu...czy to ty? –zapytała wystraszonym głosikiem. Na chwile zapomniała o tym, że jest w swoim małym pokoiku a na dole śpi ciotka.
-Tak Magdulko, to ja. Jestem tylko na chwile, już nigdy więcej mnie nie zobaczysz, ale musze cię poprosić o jedną bardzo ważną rzecz –kobieta przytuliła do siebie wystraszoną córkę i poczęła głaskać ją po główce, jak to czyniła za życia –Pamiętaj kochanie, ze ja i tatuś zawsze będziemy w twoim sercu żywi i radować nas będzie twój śmiech. Zmartwiłam się gdy usłyszałam jakie masz postanowienie...nie możesz przestać się śmiać, gdyż tylko to jest największym darem jaki mamy. Bądź taka jak dawniej, o to prosimy cię z tatą.
-Dobrze mamuś kochana- odpowiedziała Magda, a po jej twarzy, uśmiechniętej twarzy spłynęła mała łza. Pewnie myślicie, że jest godna litości, lecz wyprowadzę was z błędu. W tej chwili dziewczynka była szczęśliwsza niż ktokolwiek z was. Ją samą przerażało życie bez śmiechu i teraz gdy usłyszała z ust mamy prośbę, aby była taka jak dawniej i że nie będzie to złe, miała ochotę skakać i krzyczeć z radości.
-Musze już iść Magdziluku mój kochany, pamiętaj co ci powiedziałam i bądź taka jak dawniej, kochamy cię z tatą –ostatni raz pocałowała dziewczynkę i nagle otworzyło się z hukiem okno w pokoju, a ślad po Bercie Kichot. Magda czuła w sercu wielką tęsknotę za ukochanymi rodzicami, lecz w jej oczach zapłonęła dawna iskierka. Pustka zniknęła i wszelka obojętność z twarzy dziewczynki. Zmęczona dziesięciolatka cichutko podeszła do okna i szepnęła ledwo dosłyszalne „Kocham was”, po czym zamknęła je i wróciła do łóżka zasypiając twardym snem, pełnym krainy snów.
Na egzaminie na uczelnie o profilu informatycznym pytaja się nowego kandydata jakie zna komedy jakiegos jezyka programowania.
- Gora, dol, lewo, prawo i fajer....

W akademiku w pokoju studenckim trwa impreza. Biesiadnicy
raz po raz wznosza toast:
- Za Edka, żeby zdał!
W pewnej chwili otwieraja się drzwi i wchodzi Edek.
- I co Edek, zdałes?
- Zdałem, tylko jednej nie przyjęli, bo miała obita główkę.

- Dlaczego słoń ma pomarańczowe oczy.
- Nie wiem.
- Żeby się dobrze kryć w jarzębinie.
- Jak to? Nie widziałem nigdy słonia w jarzębinie!
- Widzisz, jak się dobrze schował!

Rozmowa dwóch kolegów: - Słyszałem, że są w sprzedaży takie
szkła, przez które wszystko wydaje się piękniejsze, nawet własna żona..
Znam je już od lat. Są dobre, tylko stale trzeba je napełniać...

Pogotowie przywozi dziadka do szpitala.
Pielęgniarka na oddziale pyta:
- Ile pan ma lat?
- Osiemdziesiąt - mówi całkiem nieźle trzymajacy się starszy pan.
- Oj, nie dałabym panu - śmieje się pielęgniarka.
- Nie śmiałbym prosić...

Siedzi pijany facet w barze i myśli sobie:
- Mam już dość, idę do domu.
Próbuje wstać, ale upada. Myśli:
- Ok, doczołgam się do drzwi i spróbuję wstać na ulicy.
Wychodzi na ulicę, próbuje wspiąć się na parkometr, ale znów upada. Myśli:
- Doczołgam się do tamtego murku i spróbuję.
Wspina się na murek, ale znowu upada. W ten sposób, ciągle bezskutecznie próbując wstać, doczołguje się do domu. Starając się nie budzić żony, wślizguje się do łóżka. Rano żona budzi go wymówkami:
- Piłeś?!
- Ależ co ty, skarbie! Ja, piłem?
- Właśnie dzwonili z baru, żeby ktoś odebrał twój wózek inwalidzki.

Małżeństwo jedzie samochodem już przez dłuższą chwilę nie odzywając się do siebie po wcześniejszej sprzeczce. Nagle żona zauważa stodołę z różnego rodzaju bydłem: krowy, byki, świnie, owce...
- Twoja rodzina? - pyta sarkastycznie żona.
- Tak, teściowie - odpowiada mąż.

Starsze małżeństwo siedzi sobie przed telewizorem, w bujanych fotelach, przykryci ciepłymi kocykami. Nagle starsza pani wyskakuje z pomysłem:
- Dziadku, a może byśmy się tak napili jakiegoś winka?
Dziadek nie zastanawiając się długo zszedł do piwnicy i wyciągną mocno zakurzoną butelkę, przetarł etykietę i czyta "KOŃJAK". Zaniósł ją do babci i zaczęli sobie popijać. Pili do momentu, aż butelka była pusta. Po chwili babcia mówi do dziada:
- A może skoczylibyśmy do sypialni i pokochali się troszeczkę?
Dziadek z uśmiechem na ustach porywa babcię do sypialni i zaczęli się kochać. Mija pierwsza doba, potem następna i następna. Kiedy było już po wszystkim, babcia wysłała dziadka, aby z dokładnością przetarł etykietę i dowiedział się czegoś więcej na temat trunku, który spożyli. Dziadek chwycił butelkę, przetarł dokładnie etykietę i czyta: "KOŃ JAK NIE MOŻE - JEDNA ŁYŻECZKA NA WIADRO".
Zebrałem w jeden temat wskazówki dotyczące zakupu BMW, tak więc worady kolegi y7xxxxxxx również tu umieszczam

Oto lista:

Karoseria
łatwość zamykania drzwi i klap
jednakowa szerokość szczelin
wgniecenia
rysy
rdza
nadkola
krawędzie drzwi
podłoga
słupki
zawiasy
maska
klapa bagażnika
dach
miejsca łączenia uszczelek i szyb
wlew paliwa
podszybie, osłonięte miejsca komory silnika i inne zakamarki

stan lakieru
jednakowy na wszystkich elementach
kolor
szorstkość/gładkość
grubość
drobne odpryski i zarysowania
(mają być, brak oznacza malowanie)
zacieki

blacha w bagażniku
ślady zagięć, malowania, szpachli itp.
kurz w lakierze

stan śrub mocujących elementy zdejmowane
uszczelki
stan, pęknięcia, starzenie gumy
ślady lakieru
pod uszczelkami jedynie fabryczny lakier

szyby
jednakowe oznakowania i data
pęknięcia, rysy i odpryski

hak holowniczy - ślady zużycia oznaczają duże obciążenia silnika
reflektory
równo osadzone
ten sam producent, partia

zgrubienia na zderzakach - klejenie

Komora silnika
myty/nie myty
wycieki i poziom
olej
płyn hamulcowy
płyn chłodzący
płyn spryskiwaczy

olej
opiłki metalu, krople wody na bagnecie
osad na korku - żółty - uszkodzenie uszczelki pod głowicą lub samej głowicy
lub samochód używany na krótkich dystansach (przedostawanie się wody
do oleju)

data produkcji akumulatora
bezpieczniki
ślady spawania
niefabryczny środek antykorozyjny
niefabryczne uszczelnienia
ugięcie paska klinowego pod naciskiem (10mm)
ślady oleju w zb. wyrównawczym chłodnicy
kolor cieczy w chłodnicy (brunatny, rdzawy dyskwalifikuje)

Podwozie
amortyzatory - nacisnąć i puścić - nie ma się bujać
luz na kierownicy max 10 stopni
hamulce
wzrokowo stan tarcz
wszelkie wycieki zwłaszcza ze skrzyni biegów
stan wydechu
przeguby i elementy gumowe
stan, starzenie gumy, pęknięcia
zaolejenie

rdza na podłużnicy
elementy zawieszenia - bez nadmiernej rdzy i uszkodzeń mechanicznych
końcówka wydechu - czarny, tłusty osad - spala olej

Opony
grubość bieżnika (więcej niż 2-3mm)
równomierne zużycie
stan krawędzi zewnętrznych (ostra jazda w zakrętach)

Wnętrze
pod dywanikami
ślady spawania
zgięcia
lakier
rdza

przyjrzeć się wskazówce prędkościomierza i innym
zużycie siedzeń
regulacja położenia foteli
licznik
wszystkie liczby prawidłowo wyświetlane
kontrolki
gasną jednocześnie - tak/nie (nie mogą)
Air Bag i ABS
Check engine

odcień zaślepki poduszki
pasy, stan i napinacze
szyby elektryczne
szyby manualne
ustawianie lusterek
szyberdach
klimatyzacja
światła
postojowe
mijania
przód
tył
drogowe
przeciwmgielne
przód
tył
kierunkowskazy
awaryjne
cofania
stopu
podświetlenie tablicy

światła wnętrza
sygnał dźwiękowy
przyciski kierownicy
wycieraczki
dywaniki
nakładki pedałów
stan okładziny kierownicy
wytarcie gałki zmiany biegów
gniazdo zapalniczki
popielniczka
gaśnica
trójkąt

Dokumenty
książka serwisowa
grafologicznie podpisy
odcienie długopisów i pieczątek - powinny być różne

porównanie numerów nadwozia, silnika
identyfikacja numerów nadwozia - czytelne, bez śladów ingerencji
karta pojazdu, brief (przecięty oznacza wyrejestrowanie)
w przypadku kupna z komisu:
umowa wstawienia w komis
faktura
karta pojazdu
dowód rejestracyjny
tablice

rachunki, dokumentacje napraw od ubezpieczyciela
Europejski Rejestr Pojazdów - kradzione
Departament CORS i informatyzacji - zastaw

Silnik
uruchomienie bezproblemowe, nasłuch stuków, praca rozrusznika
na początku oględzin silnik zimny/rozgrzany (ma być zimny)
wyłączenie i włączenie rozgrzanego silnika
reakcja na dodawanie i odejmowanie gazu (sprawdzenie m.in. wtrysków)
wyjęcie bagnetu przy włączonym silniku - nie ma chlapać olejem i nie ma być dymu
kolor spalin
biały - bierze wodę - uszczelka pod głowicą, głowica, pęknięty blok
niebieski - bierze olej - uszczelka pod głowicą, głowica, pęknięty blok,
uszczelniacze, pierścienie
czarny - zbyt bogata mieszanka, regulacja wtrysków
również zapach spalin i pęcherzyki gazu w zb wyrównawczym chodnicy lub
chłodnicy świadczą o powyższym (nie odkręcać korka chłodnicy przy włączonym,
rozgrzanym) oraz krople wody na bagnecie

obroty na biegu jałowym (1100-1200 zimny, 700-800 rozgrzany)
bez przypierdów i zwalniania
posłuchać zaworów przy ~1200 obrotach

przyspieszanie ze skręconymi kołami na postoju
obrót kierownicą w lewo i prawo bez zgrzytów i stuków
ruszanie z drugiego biegu
wsteczny
zaciągnąć ręczny, wrzucić jedynkę i powoli puszczać sprzęgło - silnik nie zgaśnie tzn.,
że sprzęgło jest zużyte
ujęcie gazu i basowy pomruk - ukł wydechowy, przepalony tłumik
hamulec ręczny - ruszanie przy zaciągniętym - trzyma/nie trzyma

W trakcie jazdy
ściąga na prostej
ściąga przy hamowaniu
ściąga przy jeździe bez gazu
hamowanie awaryjne
stuki
mocne przyspieszanie - metaliczne stuki - luzy w ukł. korbowo tłokowym
wszystkie biegi wchodzą bezproblemowo, zwłaszcza 1
drżenie gałki zmiany biegów - łożysko skrzyni
działanie sprzęgła
twardość hamulca
łapie coraz wyżej - zapowietrzenie
obniża się do podłogi - uszkodzona pompa

wskaźnik temperatury - mniej więcej w połowie
jazda z V powyżej 100km/h - ujawniają się usterki zawieszenia i hamulców
przy prędkości 45-60 km/h włączyć bieg bezpośredni (4,5,6), silnik będzie się dusił
ale samochód powinien powoli przyspieszać, metaliczne stuki - spalanie stukowe albo inny
problem
kontrolka ciśnienia oleju - świeci się w trakcie uruchamiania, nie może w trakcie
jazdy
kontrolka akumulatora - uszkodzony alternator
temperatura chłodziwa - mniej więcej w połowie skali

PRZEGLĄD W WARSZTACIE
kontrola geometrii
Słabe punkty (BMW E46)
Luzy w mocowaniu tylnego zawieszenia do karoserii.
Przepala żarówki (inst elektryczna)
Przekładnia kierownicza
Pompa wody
Pękające sprężyny tylnego zawieszenia

grubości lakieru
stopień sprężania
świece (jeśli są ) w kolorze jasnoszarym, brązowym

Po zakupie zabrać
dowód rejestracyjny
polisa OC/AC
książka serwisowa
instrukcja obsługi
karta pojazdu
wszystkie komplety kluczyków
umowa kupna/sprzedaży
wg mnie naprawde swietny opis samochodu,moze znajda sie inne

Testujemy używane: tico

Na łamach naszego serwisu opisujemy przeważnie samochody, które trafiają, bądź wkrótce trafią do sprzedaży. Ale na takie - niestety - wielu z nas po prostu nie stać. Dlatego też postanowiliśmy publikować także teksty poświęcone samochodom używanym, które dostępne są na rynku za stosunkowo małe pieniądze. Zaczynamy od... daewoo tico

Określenie tego samochodu mianem auta rodzinnego ma w sobie tyle samo prawdy, co nazwanie słonia zwierzątkiem domowym. Samochód dysponuje wprawdzie pięciorga drzwiami i kawałkiem bagażnika, ale naprawdę trzeba było mieć jaja by twierdzić, że w środku wygodnie pomieszczą się chociażby cztery osoby. Oczywiście nie mamy za złe specom z Daewoo, że w taki właśnie sposób reklamowali oni ten wynalazek. Autko faktycznie było precedensem w swojej klasie i podobnie jak niegdyś maluch, walnie przyczyniło się do zmotoryzowania znacznej ilości rodaków

Nadwozie

Pomimo zastosowania pięciorga drzwi jest to pojazd przeznaczony raczej dla dwóch osób. Oczywiście nie brak i twardzieli, którzy upychają do Tico trójkę dzieci, żonę, walizki oraz ukochanego owczarka kaukaskiego, po czym ruszają na podbój Europy.

Z uwagi na szkodliwość dla zdrowia nie polecalibyśmy jednak nikomu doznawania tak ekstremalnych przeżyć. Bagażnik okaże się wystarczającym tylko dla studenta. Bez problemu mieszczą się w nim, bowiem dwie skrzynki piwa (oczywiście bezalkoholowego) i miniaturowy grill.

Głowa rodziny nie będzie z niego już tak zadowolona. Sztuki efektywnego wykorzystana kufra nie opisano niestety w instrukcji obsługi, ale recepta na jego małą pojemność teoretycznie wydaje się być prosta - rzeczy niemieszczące się upchać kolanem, w razie konieczności czynność powtórzyć? Oczywiście takimi "duperelami" jak miejsce na trójkąt, czy gaśnice konstruktorzy nie zawracali sobie nawet głowy.

Wnętrze

Designe deski rozdzielczej jest porywający niczym akcja "Nad Niemnem" a przyglądając się jej wykończeniu pierwsze, co przychodzi na myśl to cytat, z Sexmisji - "co za tandeta!". Plastiki użyte do wykończenia wnętrza są twarde i mało odporne na zarysowania
Po zajęciu miejsca za kierownicą nie sposób odnaleźć dogodnej dla siebie pozycji. Fotele mają bardzo skąpy zakres regulacji i nawet po całkowitym ich odsunięciu, z przodu miejsca na nogi jest mało. Z perspektywy kierowcy najbardziej denerwujące okażą się brak możliwości ustawiania lusterek z wnętrza, oraz brak kontrolki zapalonych świateł mijania. Cóż, ergonomia nie jest na najwyższym poziomie. Przełączniki podobnie jak w ostatnich wersjach polonezów, sprytnie schowano przed wzrokiem prowadzącego tuż pod kierownicą, i choć jest ich mało to nie są one podświetlane.

Na tylnej kanapie dominować będzie uczucie ciasnoty. Nie można wprawdzie narzekać na ilość przestrzeni nad głowami, ale zarówno szerokość wnętrza jak i ilość miejsca na nogi pozostawiają wiele do życzenia. Do mocnych stron Tico nie można także zaliczyć ilości schowków. Wprawdzie deska rozdzielcza na całej swojej długości ma kształt półki, ale czegokolwiek byśmy na niej nie położyli to i tak po pierwszym lepszym zakręcie znajdzie się na podłodze.

Silniki
Daweoo oszczędziło nam problemów związanych z wyborem jednostki napędowej. We wszystkich Tico montowany był ten sam trzycylindrowy silnik o pojemności 800 ccm. Wprawdzie 3 cylindry i pojemność poniżej 1000 ccm. nie wróżą nic dobrego, ale trzeba przyznać, że jest to jedna z mocniejszych stron samochodu. Motor ma moc nieco ponad czterdziestu koni mechanicznych, i w połączeniu z niewielką masą własną nadaje autku dobre osiągi. Sprint od zera do setki zajmuje ok. 17 sekund a takiego odejścia, jakim dysponuje Tico na 1 czy 2 biegu mogą mu pozazdrościć znacznie mocniejsze maszyny. Również zużycie paliwa kształtuje się bardzo przyzwoicie, na przejechanie setki wystarcza przeważnie od 4,2 do 5,5 litra PB 95.

Wrażenia z jazdy

Prowadzenie Tico przypomina jazdę gokartem. Autko jest nadspodziewanie żwawe, co w warunkach miejskich stanowi dużą zaletę. Układ kierowniczy, mimo, że pozbawiony wspomagania pracuje lekko. W dużej mierze jest to zasługą wąskich opon. Niestety te, montowane fabrycznie (Kumho) nie zapewniają ani dobrych osiągów, ani komfortu - piszczą, huczą i znikają w oczach. Zawieszenie zestrojono miękko i w ciasno pokonywanych zakrętach nadwozie buja niczym siedemnastolatka wracająca nad ranem z dyskoteki. Biorąc jednak pod uwagę stan naszych dróg, można to uznać za zaletę. Podwozie pracuje cicho, ale silnik i szumy powietrza nie pozwolą nam zapomnieć, że jedziemy autem miejskim.

Największą zaletą tego samochodu jest bardzo mała średnica zawracania. W tym aucie nie straszne nam wąskie osiedlowe uliczki, ciasne bramy ani też zatłoczone parkingi. Jeżeli gdzieś zmieści się rowerzysta to jest duża szansa, że także i nam się uda.

Za tym, że jest to samochodzik miejski przemawia także coś innego. Konstrukcja auta wywodzi się z lat osiemdziesiątych. Dzisiaj można jedynie stwierdzić, że Tico projektowano z dużą dozą optymizmu. Kontrolowane strefy zgniotu, ABS czy nawet poduszka powietrzna są temu modelowi całkowicie obce, a blacharka jest tak "miękka", że stwarza wrażenie jakby zrobiono ją z aluminiowej folii kuchennej. Wszystko to powoduje niestety, że jeśli staniemy się uczestnikami jakiejkolwiek kolizji szanse na to, że wyjdziemy z niej bez szwanku są tak samo duże jak te, że trafimy szóstkę w następnym losowaniu lotka

podsumowując

Mając do dyspozycji kwotę ok. 5 tys. złotych na pewno warto rozejrzeć się za tym samochodem. Autko ma tak prostą konstrukcje, że nawet załoga żerańskich zakładów nie miała zbyt wielkiego pola do popisu, aby coś spaprać podczas montażu. Dzięki temu Tico ma opinię niemalże bezawaryjnego. Nie sądźcie jednak, że te auta pozbawione są niedoróbek.
W układzie dolotowym testowanego egzemplarza latała sobie luzem nikomu nie potrzebna śruba z nakrętką, a nad nogami pasażera świecił niczym nniezaślepionyotwór montażowy (z widokiem na ziemię). Cóż, ktoś w fabryce po prostu zapomniał założyć w tym miejscu korka?

Niemniej jednak auto nigdy nie zawiodło w trasie a najpoważniejsza i zarazem jedyna usterka, jaka miała miejsce w ciągu 6 lat to awaria klaksonu. Obsługa ogranicza się jedynie do okresowej wymiany oleju i innych materiałów eksploatacyjnych. Tico jest, więc samochodem stworzonym dla ludzi, którzy nie chcą mieć nic wspólnego z mechaniką. Autko jest tanie zarówno w zakupie jak i w eksploatacji. Idealnie nadaje się jako przyrząd do sprawnego przemieszczania się w miejskim tłoku. Należy jednak pogodzić się z ciasnotą, tandetnym wykończeniem i niskim poziomem bezpieczeństwa.

>