Szukaj:Słowo(a): Forum kuratorów sądowych
Na podstawie kontaktu z uczestnikiem forum dodam: szkoda, że
kara nie odstrasza!
W latach 90tych, byłem Społecznym Kuratorem Sądowym. Miałem
m.in. podopiecznego z ul. 11-Listopada w Cz-wie. Kiedy poszedłem
pierwszy raz do niego, otworzyli rodzice (starsi ludzie). On
wyszedł z pokoju, odepchnął ojca i powiedział: wypier..., to do
mnie!!! Natychmiast zaciągnąłem go do pokoju. Rozmowa była
bardzo krótka. Potem napisałem obszerne sprawozdanie. Gość przez
3 lata sprzątał w szpitalu, dodatkowo latem golił trawniki w
mieście i dwa razy w tygodniu przeżywał katorgę .. u psychologa.
W międzyczasie popełnił kilka innych. Niestety, osiągnął
pełnoletność i poszedł do więzienia. Ja zakończyłem sprawowanie
funkcji. Ale wiem co stało się później. Ten człowiek wyszedł na
przepustkę(!) Dokonał kolejnych przestępstw! I co było dalej? W
pierwszej kolejności zajął się nim ... psycholog (!!!) Sory!!!
Ale razem z tym psychologiem wysłał bym ich na Marsa i wykupił
dodatkowe miejsca dla myślicieli, którzy to wymyślil!
Niech nikt nie mówi o bezstresowym wychowaniu! Nie mam na myśli
bicie dzieci. Przeciwnie! Jest wiele metod, ale o tym trzeba
mówić i uświadamiać!!! Jeśli dziecko np. 3-5 lat kopie i bije
mamę bo się zdenerwowało, należy natychmiast zasięgnąć opinii
specjalistów. Jeśli się o to nie zadba, wyrasta "coś takiego",
co szwenda się bez celu po ulicach. SZKODA, ŻE NIE MAJĄ MÓZGÓW
ANI WYGLĄDU - TAKIE BYLE CO POWINNO STANOWIĆ SIŁĘ ROBOCZĄ
PAŃSTWA - najlepiej z daleka od L U D Z I!
a mi pani pedagog szkolna w podstawówce przy całej klasie potrafiła powiedzieć
że ja jestem z nienormalnej rodziny i że takimi to się powinien kurator sądowy
zainteresować. oczywiście reakcje dzieci w klasie były różne. niestety
niepamiętam nazwiska pani pedagog szkolnej. jak sobie kiedyś przypomnę lub w
jakiś sposób się dowiem to napewno napiszę je na wielu forach dyskusyjnych. to
będzie taka moja mała zemsta. być może jeśli ta pani jeszcze żyje to w jakiś
sposób się o tym dowie. pani pracowała w szkole podstawowej nr 221 w warszawie
w latach 1986-1992 (wtedy chodziłem do szkoły). to chyba było najbardziej
bolesne takie pastwienie się tej kobiety nad dzieckiem.
Wasze dane osobowe na forum publicznym
Wklejam link do waszej wiadomosci, posiadam skopiowana wypowiedz
kuratora sadowego z Knurowa, na wypadek, gdyby sie kobieta
opamietala i wykasowala swoja wypowiedz. Jej zachowanie jest
skandaliczne, a pisze o tym tutaj, bo od 3 tygodni nie mam zadnej
odpowiedzi z UM.

Korzystaliscie z pomocy MOPS albo kuratora sadowego? Wasze dane
osobowe moga znalezc sie w internecie. Osoby tak lekkomyslne powinny
sprzedawac pietruszke, a nie pracowac z ludzmi.

ludzie.gazeta.pl/kasiaaaa24/0,0.html - wpis uzytkownika
ewa9922 w ksiedze gosci. Wpis z konca stycznia, od 3 miesiecy kazdy
moze poczytac o problemach tej rodziny, ktorej podano do wiadomosci
publicznej pelen adres i daty urodzenia jej czlonkow.
wzór opinii o uczniu na potrzeby sądu
witajcie!
mam spory problem. otóż jestem wychowawcą w gimnazjum i w tym roku muszę po
raz pierwszy napisać opinię o ocenach i zachowaniu mojego ucznia.
chłopak w wakacje narozrabiał i teraz ma dozór kuratora. dostałem dziś pismo
z sądu /tzn nie ja, tylko szkoła/, że mam na jutro napisać opinię.
ma ktoś z Was jakiś gotowy wzór?? np wg jakich punktów pisać?? bo ja tego
nigdy nie robiłem i naprawdę nie wiem jak to ruszyć! a nie chcę odwalić
chały, bo to ma przecież być pismo dla sądu, będzie podpisane przeze mnie i
dyrekcję.
bardzo prosze o wklejenie linku tutaj na forum lub napisanie na mój adres
email / wystarczy kliknąć na moje imię/
baaaardzo wszystki dziękuję i pozdrawiam :)
P.S. dla wszystkich dociekliwych: już ten sam wątek założyłem na forum
interklasy. po prostu bardzo mi zależy na wzorze opinii, bo chciałbym ją już
dzisiaj napisać. dzieki!
Niania czeka na Maluszki-Gdynia
Witajcie Drogie Mamy.
Kiedyś byłam Niania, ostatnio przez 10 miesięcy byłam mamą zastępcza
niepełnosprawnego Chłopczyka w wieku 6-16 miesiecy.Mój przyszywany Synuś
wrócił do swojej Mamy,a ja tęsknię za Maluszkami:)
Jestem osobą uczciwą,naprawdę godną zaufania,przeszłam badanie
psychiatryczne(zaswiadczenie do wglądu),byłam sprawdzania przez kuratora
sądowego itd. Myślę,że pozostawiając ze mną Maluszka mozecie być
spokojne:)Kocham Dzieci inaczej nie opiekowałabym sie chorym Maluszkiem.
Mieszkam w Gdyni,mam 25 lat,poszukuję 2 dzieciaczków,którymi będę sie
opiekowac u mnie w domu,zapewniam wszystkie artykuły dla Maluszków.Dzieci
najlepiej jesli będą w zbliżonym wieku,mogą być niemowlaczki,godziny opieki
dostosuję do godzin pracy Rodziców,nie bedzie problemu jeśli potrzebna będzie
opieka wieczorem i Rodzice będą mogli zrobić sobie wolny wieczór:)Jestem
elastyczna,można sie ze mną porozumieć w wielu sprawach. Opieka nad jednym
Brzdącem przez miesiac do 10godzin dziennie-800zł.
Gdynia Obłuże,prosze o kontakt mailowy i powołanie sie na gazeta.forum.
pozdrawiam serdecznie
A co to za specjalisci od bezpieczeństwa wypowiadają sie na forum developerzy?
Słuchaj ludzi, którzy są kompetentni, w tym przypadku mogą to być własnie
mieszkańcy Pragi.
Mój kolega ze studiów jest kuratorem sądowym w tej okolicy, podobne przypadki
jak jego podopieczni, a nawet poważniejsze, są w całej Warszawie i z podobną
częstotliwością.
inez43 napisała:

> niestety nie wiem nawet gdzie pracuje bo nie mam z nim żadnego kontaktu.Znam
> tylko jego stary adres który podałam w pozwie, jednak on już tam dawno nie
> mieszka.

Możesz wnioskować o ustanowienie kuratora dla nieznanego z miejsca pobytu.

Zastanawia mnie jednak, dlaczego pytania tego typu zadajesz tu na forum. Jeżeli
występujesz w sądzie z pełnomocnikiem (a wydaje mi się, że do takiej sprawy
warto), to właśnie on powinien składać takie wnioski do sądu. Jeżeli zaś nie
posiadasz pełnomocnika, to sąd poucza o możliwościach proceduralnych.

Może sąd uznał, że jeszcze za wcześnie na stosowanie bardziej radyklanych
środków, ponieważ nie zakłada złej woli pozwanego?

Pozdrawiam.
Paulina
"Celem pracy kuratora zawodowego jest szeroka pomoc doradcza i socjalna oraz
wsparcie i opieka, świadczona osobom powierzonym jego pieczy w wyniku
orzeczenia sądowego. Są to osoby dorosłe i nieletnie popełniające przestępstwa
oraz dzieci i ich rodzice bądź opiekunowie z niewłaściwie funkcjonujących
rodzin. Praca kuratora polega głównie na korygowaniu środowiska i kształtowaniu
odpowiednich postaw i zachowań podopiecznych."

Na tym forum mozesz sie doszkolic, ale jesli masz slabe nerwy, to nie wchodz
tam ))

users.nethit.pl/forum/read/tata/2819220/

Pzdr
czytałem tą pracę poznańskich studentek, gdyż była ona zamieszczona na stronie
www. wstroneojca.ngo.pl i www.tata.pl. Ta praca jest dedykowana przede
wszytskim sądom rodzinnym, które jak wszyscy wiemy są sfemizowane. Ojciec na
przejęcie dziecka po rozwodzie nie ma żadnych szans, chyba, że matka odda
dziecko ojcu pod opiekę lub się jej udowodni Bóg wie co. To jeśli chodzi o
dziecko ze związku małżeńskiego, a jeśli chodzi o dziecko spoza małżeństwa, no
cóż - tu przejęcie opieki graniczy z cudem. Trochę smutnej ojcowskiej
statystyki, na 100 wniosków wnoszących przez ojca o opiekę nad dzieckiem
rozpatrzone pozytywnie są 3. Uwierzcie, że są ojcowie w Polsce, którzy walczą o
swoje prawa, są ojcowie dzieci pozamałżeńskich, którzy bez względu na wszystko
nawet na konsekwencje prawne - występują sami o ustalenie swego ojcstwa, ale
prawo i sąd oraz bierność tzw. wymiaru sprawiedliwości powoduje, że człowiekowi
czasami rzygać się chce. I nie genarylizujcie wszystkich facetów poprzez
pryzamt Waszych byłych, bo niestety "czarne owce" się zdarzają, a Ci niestety
psują nasz tylko obraz w tych sądach. Ale odsyłam do lektury tej pracy bo jest
naprawdę ciekawa i napisana profesjonalnie i jak jeden z forumowiczów z forum
ojca napisał, powinna to być lektura obowiązkowa dla sądu, prokuratorów i
kuratorów.
julia822 napisała:

> czy ktoras z was miala podobna sytuacje?

Tak i zgadzam sie z tym co napisałaś.

Tyle że ja zdobyłam adres pobytu ojca dziecka i zaniosłam do sądu (na pierwszej
sprawie nie stawił sie i sedzia odroczyła bezterminowo).

Jednak wydaje mi się, że i taką sprawę można doprowadzić do końca bez udziału
ojca dziecka, ważni są świadkowie. Musisz (jak mi się zdaje) złożyć wniosek o
przesłuchanie świadków, którzy mogliby powiedzieć coś na temat twoich kontaktów
z ojcem dziecka. Poza tym można wnieść wniosek o przyznie osoby reprezentującej
interesy ojca dziecka (kurator chyba to się nazywa).

Jednak polecałabym Ci uderzenie do prawnika, tutaj na forum mało jest osób
mających podobne doświadczenia. Zgłoś się do MOPSu w Twoim mieście, oni Ci
dadzą namiary na "darmowego" prawnika.
Forum pełne prawników... i cisza jak makiem zasiał...
Ja myślę, że tu jest kilka rzeczy "dziwnych". Jeśli on miał być w ośrodku
opiekuńczym - to dlaczego jest wpisany na listę uczniów w swojej dawnej szkole?
Jeśli została wydana decyzja o tym, że ma być w tym ośrodku, to dlaczego nie
określono - w którym? Kto miałby to określić? Sąd? Kuratorium?
Ciekawe, kto właściwie odpowiada za takie pozostawienie chłopaka samemu sobie.
Czy na przykład kurator w sytuacji, gdy zapadła decyzja o skierowaniu chłopaka
do ośrodka opiekuńczego może już się nim nie zajmować?... Pewnie znowu musi się
stać cos niedobrego, żeby ktoś sie tym zajął.
A zresztą - nie od dziś wiadomo, że większość tych ośrodków w żadnej mierze nie
resocjalizuje młodzieży tam przebywającej...
ten temat ćwiczylismy juz na forum kilka razy - właściwie wniosek jest jeden na chama ciężko coś znaleść, ale chyba najlepsza formą jest.... powództwo , wówczas doręczenia robi sąd a w tym przypadku nie odebranie listu po 2 avizach jest uznwane za doręczenie skuteczne - fakt woczas terminy przesuwaja sie ale lepsze to niż nic, . Sad pozatym ma jeszce możliwość ustanowienia kuratora.

Ja mialem 1 taki przypadek, że nie odbierał lokator wezwań i eksmisja zapadła po chyba roku (bez socjalu) i ku mojemu wielkiemu żdziwieniu loktor poszedł sobie jak mu pokazałem wyrok, do dziś tego nie rozumiem. Teraz mam inny patent na doręczenia, idzie administrator z jakims sąsiadem i po prostu dają jednoczesnie pisząc notatke, że doręczyli - a delikwenta informuja, że nie musi nic podpisyac, bo ich podpisy wystarczają ale jak jest dorosły to niech podpisze - wszyscy podpisuja!

Pozdrawiam
Dramat
Dziekuję za miłe słowa ('ajax' na tym forum występuje pod nickiem 'jml13060').

Cała swoją nadzieję pokładam w Strasbourgu. Może ta Europa nie jest aż tak
bardzo przeżarta rdzą socjalizmu? Kto wie, kiedy może zapaść pierwszy wyrok?

W moim aktualnym procesie o eksmisję mam nową sytuację ... właśnie się
dowiedziałem, że lokator ma chorobę aldsheimera (chyba tak to się pisze ?) i
należy się mu pełnomocnik. To znaczy, że mój pozew zostanie zawieszony do
czasu, aż inny sąd wyznaczy mu pełnomocnika, kuratora czy jakiegoś innego
reprezentanta (nie znam się na tym). Czyli 'mam w plecy' przynajmniej pół
roku. Potem klasyczne zapasy z gminą o lokal ... kolejne lata, dziesięciolecia.
Jakoś nikt nie interesuje się stanem zdrowia właściciela !!!

Zaczynam dochodzić do wniosku, że bez łapówki to ja nic nie załatwię. Jedynie
groźba ECHR ogromnych odszkodowań z budżetu jest nadzieją dla mnie i nadzieją
tego kraju na normalność.

Ja naprawdę nie chcę krzywdy 'swoich' lokatorów, ani nikogo im podobnego. Stąd
pomysł na budowę tanich baraków na peryferiach miast (gdzieś przecież muszą
mieszkać). Ciekawe, ile to by kosztowało, ile czasu by zajęło, i czy dałoby się
wyciągnąć z Europy trochę euro? Pomyślcie, jaki to biznes dla firm budowlanych.
Setki tysięcy mieszkań według jednego projektu-szablonu, cegły, belki, cement,
tynki, farby, wykładziny, kable, papa, gniazdka, armatura, .... wszystko w
niskim standardzie. Budownictwo mieszkaniowe mogłoby ruszyć gospodarkę z posad.

Pozdrawiam
Witaj :))

Ja już do prawdy nie wiem o co chodzi tym facetom?? :((
Najpierw kochają na zabój , góry dla nas przenoszą, a jak pojawia się exia lub
pasierbię to coś w nich wstępuje i zaczynają się liczyć tylko z sobą i żywą
przeszłością :(((

Podobnie do was męczyłam się ze swoim, aż w ten weekend powiedziałam dość
i "tupnełąm nogą" - efekt natychmiastowy, następny wniosek powędrował do sądu,
ruszył w kopńcu sprawę "kościelną" i pogadał z mamusią, mnie przestał zanudzać
opowieściami o pasierbicy w krainie czarów , zainteresował się moim tygodniowym
siostrzeńcem itp. Nie wiem na jak długo to poskutkuje, ale wiem jedno powrotu z
przed weekendu nie zaakceptuję i odejdę , mój NM tez to wie, dotarło to do niego

A teraz zastanawiam się dlaczego tak długo czekałam, żeby mu o tym powiedzieć
wprost ?? :) i dochodzę do wniosku, że nie potrzebnie sobie nerwy psułam i łzy
lałam, bo gdyby cofnąć czas to zrobiłabym to w pierwszym tygodniu wspólnego
życia , a nie po 3 latach, które wspominam, jak życie obok a nie razem

To forum mnie utwierdziło w przekonaniu, że o swoje trzeba walczyc, jeśli ktoś
dla nas będzie musiał coś poświęcić to niech poświęca, byleby nam tego nie
wypominał, bo to już nie poświęcenie tylko utrapienie.

Doszłąm do wniosku, że zyje się raz i trzeba dołożyć wszelkich starań by było
co na starość wspominać i nie mam tu na myśli umurosanej pasierbicy, czy
kolejnego kuratora, czy tez zatroskanego mojego faceta, tylko tak poprostu
życie dwójki osób , które kochają się i szanują :))))

Pozdrawiam
I o to własnie chodzi. List gończt - prędzej czy później gostka dopadną.
Europa zachodnia jest cięta na wszelkie sprawy związane z rodznią / alimenty.
rozwody , itd/. Powinnas też póść śladem , który wskazał Majkel.Kurator to taki
gostek , ktory na mocy wyroku sadowego płaci za dłużnika.Dlaczego Ty
niepracująca matka z dzieckiem masz gonić za dłuznikiem .Jezeli komornik
zacznie ściągć z kuratora kasę to mozesz byś pewna ,że tatuś dziecka znajdzie
sie bardzo szybko.Ucieczka dłużnika za granicę to kolejny lansowany na tym
forum mit,. Jeżeli ''tatuś '' legalnie pracuje w UE to ma obowiązek płacic
alimenty w euro. Pozdrawiam Wanda
Różne rzeczy są dla różnych ludzi ważne.

A skąd wiesz, że te dzieci mają bardzo dobre wyniki w szkole?Bardzo dobre to
znaczy same piątki od góry do dołu czy też że jakoś zdały? Bo w kurateli mówi
się często, że zamierzony cel nadzoru kuratora jest osiągnięty i jest bardzo
dobrze, bo nadzorowany otrzymał promocję do kolejnej klasy. To już często jest
sukces.
Wątpię w te bardzo dobre wyniki w nauce patrząc na to w jaki sposób się wysławia
matka, bo akurat słyszałam jej wypowiedz.Dawno takich błędów nie
słyszałam.Niestety, ale prawda jest taka, że ogromny wpływ na wyniki w nauce
dzieci mają rodzice , często to z jakiego domu dzieci pochodzą,czy mają od kogo
przejąć prawidłowe wzorce w zachowaniu, w mówieniu i także w podejściu do nauki.
Tak naprawdę znowu wyniki w szkole i to co się dzieje w szkole , nie jesteśmy w
stanie ocenić my tutaj na forum.To znowu wie sąd, nauczyciele i kurator, a nie
ludzie postronni.A ludzie różne rzeczy gadają, media także.Sąd nie opiera się na
tym co mówią media, tylko na dokumentach i opiniach specjalistów, a my na tym
forum opieramy się wyłącznie na tym, co usłyszeliśmy w mediach i to jeszcze
często słyszymy sprzeczne informacje. Nie są one rzetelne.
Możesz złożyć wniosek w sądzie rodzinnym o to by spotkania odbywały
się w Twoim domu lub pod opieką kuratora. To czy Sąd przychyli się
do Twojego wniosku to już inna sprawa. Jeśli sprawa jest tylko
wkurzająca ale ojciec jest niesubordynowany bo kocha syna i krzywdy
malec nie doznaje czasem lepiej niż się użerać machnąć ręką.
Forum Jabłonna nie jest moze najlepszym miejscem na pisanie o takich
sprawach.
Polecam:
Samodzielna mama
Po przejściach
Rozwód...i co dalej.

Pozdrawiam
A czy w Kluczborku jest jaki społeczny kurator sadowy? Niech Kluczbork weźmie
przykład z Nysy. Tam jako społecznego kuratora zatrudniono wykształconą Romkę.
Czy w Kluczborku, gdzie stnieje dość duza społeczność cygańska ktoś o tym
pomyslał zeby oni mieli też gdziesś tam na gorze swojego człowieka przed którym
będą mogli się otworzyc i który ten własnie np. społeczny kurator sądowy do nich
przemówi i ich wyedukuje. Rom takiego kuratora posłucha.
Tymczasem znowu się podniósł wrzask w katolickim kraju, że menele nie moga
przesiadywać na ławkach w Rynku. Niby dlaczego nie. Kazdy ma prawo do ławki,
chodzi o to zeby zachowywał się kulturalnie. W k
Kluczborku przesiaduja na nich pijaczkowie a i tez dość hałasliwi Romowie.
Wystarczy z nimi tylko porozmawiać i wyedukować. Weźmy przykład z Nysy. Tam
społecznym kuratorem sądowym jest Romka i ona świetnie z Cyganami się dogadała.
Czy Kluczbork ma dobrego społecznego kuratora, watpię. Weźcie przykład z Nysy.
Zainteresuje niech się władza i wyedukuje Cygana. Czy oni chodza do
szkoły?Trzeba działać dalekosięznie kochana władzuniu.
miasta.gazeta.pl/opole/1,35090,5259269,Romka_sie_zawziela__jak_ja_dyskryminowali.html

forum.nto.pl/Rynek-wciaz-dla-meneli-t6972.html
A ja bym się tak na waszym miejscu nie cieszyła z sukcesów skoły, bo co dziś to
znaczy to widać na tym forum, jak jest dobra szkoła to zaraz ex-kurator
zlikwiduje a piękny budyneczek sprzeda pod jakiś sąd wszak wchodzimy do uni i
biurokracja nam wzrośnie.
Pozdrawiam absolwentka Sawickiej
majkel, ale w sumie o co cała kłótnia??? Z tego co zrozumiałam, prawnie kurator
nie jest obligatoryjny, ale sądy zazwyczaj wnoszą o wizytę kuratora - zresztą
potwierdzają to osoby na tym forum. Nie mieliśmy z eksem żadnych spraw
spornych, a jednak wizyta kuratora była. To było naprawdę rutynowe
postępowanie, tak wyjaśniała mi sędzina, jak i kurator (brałam rozwód w
Katowicach).

Co do właściwości - akurat do mnie kurator przychodził z Sądu Rejonowego,
pomimo tego, że oczywiście rozprawę rozwodową miałam w Sądzie Okręgowym - jest
to dla mnie logiczne, bo np sąd okręgowy mam 50 km od miejsca zamieszkania.
Ale się dzisiaj udzielam na tym forum ) Ale nie mogę przejść obiojetnie obok
Waszych spraw, które są mi bardzo bliskie. To dobrze, ze nie ma między wami
nienawiści. Może sie okazać, że sprawa pojednawcza załagodzi konflikt. Nie
macie separacji i jest małe dziecko,więc sąd za wszelką cenę bedzie chciał
sprawdzic, czy napewno ustały miedzy Wami więzi, których brak jest przesłankami
do udzielenia Wam rozwodu. Spodziewajcie sie wizyty kuratora i spotkania w
ośrodku rodzinnym. Życzę powodzenia.
Znam zagadnienie, ponieważ zetknęłam się z tego rodzaju sprawami kilka razy.
Znam opinię prwaników i sędziów oraz kuratorów.
Nie jestem jednak p[rawnikiem i jeśli ktoś chce fachowej porady musi udać się
do adwokata.
Nigdzie nie napisałam, że dzieci zawsze są przesłuchiwane przez sędziego. Mogą
być na wniosek jednej ze stron przy zgodzie drugiej strony. Nie napisałam, że
sędzia przesłuchuje niemowalaki.
Nie wiem skąd ta agresja w tobie.
padło pytanie na forum więc odpowiedziałam. Widocznie koniecznie chcesz się
przekonać że jest inaczej. Gdy będziesz miała I sprawę to się dowiesz.
Nie osądzam tu twoje sprawy. Piszę ogólnie. Nie potrafisz tego odróżnić.
Jeśli dziecko jest niemowlakiem lub kilkumiesięczne a ojciec płaci alimenty i
od czasu do czasu chce się z nim spotykać to tym bardzij sąd ni4 poizbawi go
władzy rodzicielskiej bo się wywi,ązuje z części swoich obowiązków.
Natomiastalkoholizm lub narkomania jest przykładem rażącego zaniedbywania
obowiązków rodzicielsikch prowadzące do braku zainteresowania się dzieckiem
jego życiem, zachowaniem.
Zaniedbania muszą być nacechowane złą wolą i uporczywo.ścią. Patrz na
postanowienia Sądu Najwyższego.
Gość portalu: Ola napisał(a):

> Ach nie kolejny chlopczyk ktory nie umie dwa razy z rzedu i zawsze konczy za
> wczesnie.Slowa" zawsze mowil po polsku"wzbudzaja we mnie tylko smiech,trzeba
> samemu cos przezyc zeby wiedziec jak system prawny w BRD funkcjonuje a nie
> opierac sie na sensacyjce z Prawicowo-Nacjonalnej Rzepy,wszystko probuje sie
> sprowadzic na "bycie Polakiem w Niemczech"a sprawa dotyczy do czego doszlo
> pomiedzy malzonkami ze sad musial siegnac do takiego srodka
> zapobiegawczego.Kuratora nie dostaje sie za wyrywanie muszkom skrzydelek
> palancie.

Za "palanta" serdeczne dzieki feministko. Feminizm= brak kultury, jak widze.
Trzeba być ciemnota skończona, żeby nie wiedzieć kiedy sad wyznacza kuratora.
Ale jak widze, nie masz o ttm pojecia. Jest tu na forum paru dobrych prawników,
moze zechcą cię oswiecic. Ale chyba szkoda ich czasu. Niewiele pojmujesz z tego
co się do ciebie pisze.
Ponawiam pytanie :
jak ma rozmawiać z dziećmi głuchoniemy ojciec?

ps.
zawsze ci się trafiali tacy co nie moga "dwa razy z rzedu" i "kończą za
wcześnie" ? To przesyłam wyrazy współczucia :)) Może coś z toba nie tak ?:))
APEL do UM
Do dziś pozostaję w zdumieniu i zdziwieniu wobec działalności rady i jej
członków.
Myślę już nawet że miasto powołując ów organ miało na myśli resocjalizację
pewnego środowiska tylko nazwa mi nie pasuje. Bo jak w inne ramy ująć wypowiedź
jednego z członków (Rzecznika MR..cośtam)

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=70&w=18910469&a=18961380
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=70&w=18910469&a=18971503
Apeluję tym samym o wymianę opiekuna i zastąpienie go kuratorem sądowym
ewentualnie dobrym psychologiem społecznym.
Apeluję do miasta także, aby na poważnie potraktował mój apel i wyciągnął
wnioski z roli jaką pełni utrzymując i wspierając takie osoby za publiczne a
więc i moje pieniądze.
Sprawa nie powinna być bagatelizowana a osoba wygłaszająca groźby o charakterze
kryminalnym musi być znaleziona.

Fugazi
donosy

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=90998269
Trochę mnie rozśmieszył ten artykuł i wątek,ale po chwili doszło do
mnie, że mój pasierb tak postępuje-do opieki latał i bzdury wyssane
z palca gadał,miałam kilka nalotów pań z opieki i wizyt policji-
powód-znęcanie się nad nim(oczywiście nic takiego nie było,ale ile
wstydu i stresu dla nas!!).On jak coś chce,a nie dostanie,to chce
wymusić i szantażuje,że coś zrobi,np.podpali dom,doniesie o znęcaniu
się,zniszczy samochód,popełni samobójstwo-powiesi się.We wrześniu
tamtego roku też mieliśmy akcję tego typu.
Przyszedł nakaz sądowy o umieszczeniu młodego w ośr.szkolno-wych.no
i checa,bo on nie pojedzie.Porozsyłał smsy z grozbami,że coś zrobi
(rozwali samochód i inne)potem,że się powiesi-gehenna:(
I znowu panie z opieki,policja,kurator i tak kilka dni,zanim do
niego doszło,że na nas nic nie wymusi i nic nie można zrobić,że i
tak musi jechać-bo sam na to zapracował(konflikty z
prawem,kradzieże,wymuszenia,narkotyki,grozby karalne,itp,itd)
Teraz chwilowo spokój
Oczywiscie, ze tak. II etap na tym forum jawi sie wylacznie jako zawistne,
tonace osoby, ktore tonac probuja utopic razem z soba innych pozostalych.
Ramcin ma racje! Skladajcie skargi do prokuratora, nawet do Pana Boga mozecie
posylac, a zobaczycie co sie stanie z tymi co nie zaplaca zaraz w polowie
kwietnia jak uplynie termin zaplaty. Bedzie jak w scenariuszu z postu "kolegi
etapu I": forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
f=106&w=35927454&wv.x=1&a=38932835. A jezeli przez was spoldzielnia padnie,
oglosi bankructwo i pozbawia nas wszystkich mieszkan, zeby zaspokoic
wierzytelnosci wobec dluznikow to my I etap zaczniemy walczyc w sadach
cywilnych z wami, z II etapem, bo to przez was bezposrednio stracimy lokale!
Nie macie pojecia co robicie. Na spotkania przychodzi showman, ktory tylko
pieniadze sciaga i gada do tlumu co tlum chce uslyszec. Prawda jest taka, ze
nie ma zadnego wyjscia. Upadlosc to tracimy lokale i czekamy kilka lat na
reszte pieniadzy, wywalenie zarzadu i RN to czekanie 1-2 lata na powolanie
przez sad kuratora, potem kolejne kilka lat na proby uporzadkowania spraw, nie
zdajecie sobie pojecia, ze waszymi dzialaniami zamiast cos pomoc, to podcinacie
nie dosc, ze swoja galaz to jeszcze nasza!! Dlatego I etap nie bedzie wam
pomagal w tej glupocie. A jezeli w wyniku waszych dzialan I etap poniesie
jakakolwiek finansowa strate, to posypia sie procesy cywilne!

Nie podpisuje sie umyslnie aby czlonkowie II etapu nie mogli szkalowac mojego
imienia i tyle!!
W jaki sposób?
Np.
1. Podaj nazwę banku i adres na forum!
2. Zgłoś to któregoś ze związków zawodowych - nawet nie związanych z tym bankiem
(nie mającym tam swoich członków)!
3. Zgłoś do inspekcji pracy - może być anonim - sprawdzą to!
4. Zgłoś to sądu pracy - do któregoś z kuratorów - sprawdzą to!
"134 profesorów z największych ośrodków akademickich w kraju pisze w proteście przeciwko polityce ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro: "Zarówno język, jak i sposób działania obecnych władz przypominają łudząco czasy PRL"."

Nie dziwi mnie, że protestująca kadra znakomicie potrafi rozpoznać "zarówno język jak i sposób działania", z którego się wywodzi. Dziwi mnie, że nie są zdolni do zaproponowania jakichkolwiek zmian w systemie, który jaki jest - każdy widzi. Pomimo tego zawodzenia, jestem przekonany, że przy pomocy zdrowej częsci polskiego sądownictwa Minister Zbigniew Ziobro dokona przełomu w systemie, który nie jest zdolny nie tylko do samooczyszczenia.

oregano napisał:

> tak się nieszczęsliwie składa, że pracuję na zlecenie wydziału rodzinnego
> jednego z SR na Górnym Śląsku.

Wobec tego rozumiem powody Twojego nieszczęścia. Ciężko jest pracować w miejscu, z którym zdrowy człowiek nie może się utożsamiać.
Niedawno znalazłem wątek na forum korporacji pracowników sądów rodzinnych, który
jeszcze dokładniej pokazuje to co dzieje się w tym chorym państwie na poziomie sądów rodzinnych - kurator.webd.pl/phpBB2/viewtopic.php?t=298&sid=f3a8ea060def8275658ac54525edb466
w przypadku kiedy nie da sie ustalic miejsca pobytu sad wyznacza kuratora.masz
prawo nie znac adresu ojca dziecka(moze on umyslnie zmieniac miejsce
zamieszkania)mialam podobna sprawe (on nie odbieral wezwan a wiem ze mieszkal u
matki)wyznaczyli wtedy kuratora ijakos sie udalo musialam tylko udowodnic ze to
on jest ojcem dziecka(swiadkowie,jakies dowody ze wspolnego zycia i bycia)jak
chcesz ocos pytac to pisz na forum.pa...
Mściwe intrygantki
Nie jestem samotną matką więc ewentualnie mnie skasujcie.
POczytałam sobie - zainteresowana linkiem - forum "W stronę ojca". Was
podczytuję od jakiegoś czasu, szczerze podziwiam i współczuję.
Z f."w stronę ojca" wyłania się diametralnie inny obraz, cokolwiek... hm..
niewiarygodny?
Generalnie wszystkiemu winna jest kobieta.
Pan pije - twoja wina, pewnie mu marudzisz
Ułożyłaś sobie życie z innym - k..a
"Żona wyniosła się z córkami do domu samotnej matki" - rozumiem, zrobiła tak
w przypływie dobrego humoru i z ułańską fantazją
Tatuś odwiedza dziecię raz na 2 miechy - wspieraj go i mów, że jest dobrym
ojcem
Pobita kobieta - kłamliwa suka, przekabaciła lekarza, policję, sąd i kuratora
Wniosłaś pozew o rozwód do małżonek miał gdzieś rodzinę - nie potrafisz
utrzymać rodziny, trzeba zabrać ci dziecko
Ex wypiął się tuż po poczęciu - mów dziecku, że ma tatusia, w razie gdyby się
objawił po latach ułatw nawiązywanie więzi
Mąż miał kochankę - brakowało mu w domu ciepła i zrozumienia

Dziewczyny, czy ja nie potrafię czytać, czy wydaje mi się, że coś z panami na
tym forum nie halo?
Odwiedziny po 5 miesiącach niewidzenia.
Trochę śmiesznie było.
Miał być kurator - nie dotarł.
Dałem córce lizaka - exia się do niego przyssała.
Po zabawie zaprosiłem na pizzę: ja:"Co sobie życzysz do picia?" exia:"Nie,
ja nic nie chcę pić, tylko zjem" - po czym przyssała się do mojej szklanki.
Na rozprawach się złościła - tutaj miła, zabawna, spontaniczna.
Ogólnie było zabawnie, wesoło, pogaduchy (o diecie, zapaleniu spojówek które
niedawno miała exia, itp.)
Nawet napisaliśmy wspólne pismo do sądu ze skargą, że się kurator nie pojawił.
Tylko czemu gdy zjawia się publika (uczestniczki na forum, sędzia na sali
rozpraw) - to nagle zaczna grać całkiem inną obcą osobę, z agresywnymi
zarzutami że jest bita i poniżana? Czy to pod publikę, aby wszyscy wokół
uwierzyli że to ona jest ta biedna? Czy o co innego chodzi?

PS: Córka oczywiście chciała się jak najwięcej ze mną bawić. Gdy matka
zaczęła się żegnać, to córka zaczęła wymyślać że chce ze mną zostać abyśmy
się razem opalali. Jak wiele jeszcze córka musi wymyślać pretekstów aby jej
najważniejsza potrzeba przebiła się do uszu matki?
Nowa i mały problemik :)
To naprawdę fantastyczne,że są gdzieś tam ludzie,którzy potrafią
pomóc,doradzić a co najważniejsze wspomóc w trudnych chwilach.
Mam taki malutki problemik w porównaniu z tym co czytam.... na forum.
Chcę złożyć pozew o podwyższenie alimentów i w związku z tym nie wiem czy,od
razu pisać o ograniczenie lub odebranie praw ojcu dzieci.
Czy to może przedłużyć bardzo przebieg takiej sprawy?
EX od 6lat nie utrzymuje żadnych kontaktów z dziećmi,nie płaci również
alimentów.(rozwód orzeczony z jego winy)
Założył nową rodzinę i wyjechał z nimi za granicę.kurator na sprawie
murowany.Czy to wystarcz aby sąd odebrał mu prawa?
To jeszcze nic - czy wiesz, że na forum "Obowiązki i prawa ucznia" nauczyciele
występuja w obronie tej nauczycielki i radzą jej iść do sądu, bo matka i
kurator użyli wrednej prowokacji (matka nagrywając wypowiedzi nauczycielki, a
kurator zadając pytanie o Kolumba).
To dopiero mnie przeraziło...
... i pewnie długo nie będzie przez ludzi wyznających Twoje zasady.

gaika napisała:

> Jestem zwolenniczką zawieszania uczniów. To jest zdecydowany sygnał
> ostrzegawczy.

I jak w praktyce to zawieszenie gimnazjalisty ma wyglądać w kontekscie z jednej
strony obowiązku szkolnego, a z drugiej - "tumiwisizmu" (fajnie, nie będę musiał
chodzić do szkoły)?

>Jeśli zaś czynności wychowawcze nie przynoszą skutku lub uczeń
> dokonuje takiego czynu, że wymaga usunięcia ze szkoły, wówczas podlega
> odpowiednim służbom i decyzjom sądów.

Juz wielokrotnie praktycy na innych forach pisali Ci, jak to wygląda, ile czasu
trwa, a Ty dalej bujasz w obłokach.

>Może(powinien) być umieszczony w
> wyznaczonym miejscu służącym korekcji zachowania, ale poprzez DECYZJE SADU.

No i w tym punkcie się nie zgadzamy. I pewnie nie zgodzimy się bez wzgledu na
długość wymiany pogladów. Ty za sądami, ja za decyzja administracyjną (nawet
dalej idącą niż Giertych teraz mówi) . Ty banialuki o konsekwencjach, itp, itd,
kuratorach, przeciągajacych się procesach, ja o odpowiedzialności DYREKTORA
szkoły za bezpieczeństwo i warunki do nauki w podległej mu jednostce, a tym
samym możliwoscią samodzielnego podejmowania decyzji (które w trybie
admministracyjnym podlegają odwołaniu i skarżeniu).

> I tu, jak pisałam wcześniej, ma pole do popisu minister
> Ziobro.

Czyzbyś sugerowała 24-godz. sądy rodzinne kierujące do osrodków wychowawczych ?
Nie straszcie Ewy, ona nie łamie prawa, ma rację
Ewa ma rację. Ja też znam kilku urzędników KO. Poziom wiedzy
prawnej - żałosny. Spora grupa dyrektorów szkół też tak uważa,
pisali o tym również na FORUM GAZETY.

krętacz «człowiek oszukujący, używający wykrętów, wybiegów»

wykręt «zmyślony powód lub sprytne posunięcie, za pomocą których
ktoś chce uniknąć czegoś nieprzyjemnego lub ukryć prawdę»

wybieg «sprytne posunięcie»

źródło: sjp.pwn.pl

Nazwanie Palczeskiego „krętaczem” nie jest żadnym pomówieniem. Przed
straszeniem Ewy sądami najpierw należy poznać znaczenie
słowa „krętacz” i innych oraz orzecznictwo sądowe dotyczące
odpowiedzialności za pomówienie. To co napisała Ewa jest tylko i
wyłącznie jej opinią o Palczewskim, opinią popartą wcześniejszymi
postami „Absolwenta” i „ksx”, postami bardziej krytycznymi niż post
Ewy.
Bardzo dużo pomówień padało pod adresem Artura Dzigańskiego,
poprzedniego kuratora i jakoś wtedy nikt nie pisał, że go ktoś
pomawia.
Proszę Cię, bardzo Cię proszę - nie wykonuj pochopnych ruchów.
Wiem, że zachowanie Twojego syna to szok, ręce opadają i szukasz
dobrego rozwiązania. Wiem, jak trudno przyjąć do wiadomości, że
dziecko, na które chuchasz i dmuchasz, buntuje się, jest aroganckie,
jest wredne i na dodatek uzależnia się od narkotyku. Nie sądzę, by
ktokolwiek na forum mógł pomóc tak naprawdę - często podłożem takich
zachowań jest wiele niezałatwionych spraw, mimo dobrych chęci
popełniamy błedy, a to wszystko się mści. Nie omówisz tego w paru
zdaniach. Wzorce, autorytety - ok. Ale jeżeli to będą twoje wzorce,
a nie jego - zbuntuje się jeszcze bardziej. Nie wiem gdzie
mieszkasz, ale w Polsce jest sporo specjalistów - znajdź dobrego
psychologa, specjalistę (najlepiej certyfikowanego) terapii
uzależnień. I idź SAMA - nie musisz go tam zaciągać. Teraz to Ty
potrzebujesz pomocy (szukasz jej tutaj) i informacji. To Ty musisz
zdawać sobie sprawę, że nie jesteś bezradna, że od Ciebie dużo
zależy, musisz wiedzieć jakimi narzędziami dysponujesz i jak ich
użyć. Kurator? Może i tak - ale nie znając sprawy do końca, nie
odważyłabym się tak doradzać. Możesz oddać sprawę do sądu, ale
proszę Cię - najpierw zacznij od spotkania z dobrym terapetą
uzależnień. I jeszcze jedna prośba: znajdź na to czas... Telefon w
Poznaniu: 061 868 72 27. Jeżeli nie jesteś z Poznania - poproś tam o
adres i telefon poradni w Twoim mieście.
________
Kobieta jest jak MediaM(...) - nie dla idiotów
***
Dlaczego kobieta ma zawsze coś do zrobienia w domu? Bo, głupia, śpi
w nocy, to jej się uzbiera....
potrzebuję rzeczy dla dzieci 6-8 lat!!!!
witam
potrezbuję rzeczy dla dzieci w takim wieku, zarówno dla chłopców jak i
dziewczynek. Jestem kuratorem sądowym rodzinnym i dla dzieciaków z moich
podopiecznych rodzin robię zbiórkę rzeczy. Potrzebne są spodnie, bluzy,
swetry, zimowe kurtki, może buty. Piszę też na tym forum, oprócz
oddam/przyjmę, ponieważ wiem, ze sporo rodziców tu zagląda, w tym ja sama.
Moje dziecko jest jeszcze malutkie, więc nie mam nic do oddania, natomiast
wiem, że często ludzie oddaja całe worki rzeczy do PCK, czy innych
instytuycji, więc jeśli macie takie zbędne już ubranka, to proszę o wiadomośc
na priv, wtedy ja sama przyjadę i odbiorę.

Anna F.
Gdyby głupota umiała latać...

twoje posty fruwalyby wszedzie.

ad rem: irma:
Kurator podejmuje decyzję w imieniu dziecka, nie rodzice (plus zgoda
sądu). Rodzice podejmują decyzję w swoim imieniu.

konia z rzedem temu, kto to zrozumie.
pani filolog: styl i logika wzywaja o pomste do nieba.

w ten swiety dzien nie bede sie pastwic nad toba.
forumowicze wielokrotnie obnazali twoja niewiedze i tutaj i na forum "notariusze".
korepetycji za friko nie udzielam.
jestes niewiarygodna a z taka osoba sie nie dyskutuje.
co nie znaczy, ze nie zajme sie kazda, najdrobniejsza bzdura,
ktora publikujesz jak wyrocznia.
bez odbioru.
Nowa i malutki problemik ;)
To naprawdę fantastyczne,że są gdzieś tam ludzie,którzy potrafią
pomóc,doradzić a co najważniejsze wspomóc w trudnych chwilach.
Mam taki malutki problemik w porównaniu z tym co czytam.... na forum.
Chcę złożyć pozew o podwyższenie alimentów i w związku z tym nie wiem czy,od
razu pisać o ograniczenie lub odebranie praw ojcu dzieci.
Czy to może przedłużyć bardzo przebieg takiej sprawy?
EX od 6lat nie utrzymuje żadnych kontaktów z dziećmi,nie płaci również
alimentów.(rozwód orzeczony z jego winy)
Założył nową rodzinę i wyjechał z nimi za granicę.kurator na sprawie
murowany.Czy to wystarcz aby sąd odebrał mu prawa?
ludzie wolą wierzyć dziennikarzom

kotryna napisała:

> Dokładnie! Reportaże na ten temat porażały swoją stronniczością.
> Zero obiektywizmu i wspominania o niewygodnych faktach. A na forum
> TVN 24 świetnie cenzurują komentarze niezgodne z oficjalną i jedynie
> słuszną wersją.

Jeszcze ta pioseneczka, której dzienniokarze nauczyli dziecko. To było po prostu
ohydne. I co się okazuje? Rodzice całkowicie niewydolni wychowawczo (czego
zresztą nikt przytomny nie kwestionuje), już w 2005 dzieci miały trafić do
rodziny zastępczej, ale chory psychicznie ojciec groził samobójstwem i dostali
kolejną "ostatnią szansę" Kurator odwiedza co miesiąc, prosi, błaga, straszy, nic.

Niestety, ludzie wolą wierzyć dziennikarzom goniącym za sensacją niż przyjąć do
wiadomości, ze sąd rodzinny zajmuje się tą rodziną od kilkunastu lat.
spokojny.zenek napisał:

>
> kotryna napisała:
>
> > Dokładnie! Reportaże na ten temat porażały swoją stronniczością.
> > Zero obiektywizmu i wspominania o niewygodnych faktach. A na forum
> > TVN 24 świetnie cenzurują komentarze niezgodne z oficjalną i jedynie
> > słuszną wersją.
>
> Jeszcze ta pioseneczka, której dzienniokarze nauczyli dziecko. To było po prost
> u
> ohydne. I co się okazuje? Rodzice całkowicie niewydolni wychowawczo (czego
> zresztą nikt przytomny nie kwestionuje), już w 2005 dzieci miały trafić do
> rodziny zastępczej, ale chory psychicznie ojciec groził samobójstwem i dostali
> kolejną "ostatnią szansę" Kurator odwiedza co miesiąc, prosi, błaga, straszy, n
> ic.
>
> Niestety, ludzie wolą wierzyć dziennikarzom goniącym za sensacją niż przyjąć do
> wiadomości, ze sąd rodzinny zajmuje się tą rodziną od kilkunastu lat.

Człowieku, skąd masz takie precyzyjne wiadomości? Podajże wiarygodne źródło.
lia.13 napisała:

> I jeśli opinia jest negatywna to pisze ona sprawozdanie do ośrodka pomocy
> społecznej. Wówczas przychodzi pracownik socjalny lub kurator i sąd podejmuje
> decyzję co dalej. Może się okazać, ze dziecko zostanie zabrane do rodziny
> zastępczej na czas poprawienia sytuacji przez rodziców, zatem zakupienia
> niezbędnych rzeczy. Jeśli to wykonają - dziecko wraca do domu.

Co się naprawdę nie tak rzadko zdarza. Psa z kulawą noga to jednak nie
interesuje. Kiedy jednaak nieetyczni żurnaliści zrobili operę mydlaną z jednego
przypadku, akurat zupełnie oczywistego (brak śladów przygotowań, kobieta nie
bardzo rozumie, że za kilka dni zostanie matką, oboje poważnie chorzy), to
akurat wtedy ci wszyscy, których na codzień W OGÓLE takie sprawy nie obchodzą,
zlatują się na forum i rzucaja najcięższe kalumnie, których oczywiście prosto w
twarz, nieskryci za forumową anonimowością nie powtórzyliby. Tacy mądrzy i odważni.
Taki z niej prawnik jak z Ziobry prokurator.
Tyle razy pisałem na różnych forach, że z Kempy taki prawnik jak z koziej d...
trąba. Poza tym ma chamowaty charakter, o czym słyszałem od ludzi, którzy
mieli (nie)przyjemnośc ją znać. Pytanie o jej rzeczywiste wykształcenie jest
jak najbardziej zasadne. Skończyła prawo administracyjne, a pracowała jako
kurator sądowy, czyli odwiedzała w domach przestępców na warunkowym.
magic3 napisał:

> Tyle razy pisałem na różnych forach, że z Kempy taki prawnik jak z koziej d...
> trąba. Poza tym ma chamowaty charakter, o czym słyszałem od ludzi, którzy
> mieli (nie)przyjemnośc ją znać. Pytanie o jej rzeczywiste wykształcenie jest
> jak najbardziej zasadne. Skończyła prawo administracyjne, a pracowała jako
> kurator sądowy, czyli odwiedzała w domach przestępców na warunkowym.
> Dziecko ma prawo do rodzicow: matki i ojca. Skoro spotkania odbywaja sie juz po
> d
> nadzorem kuratora musiala byc bardzo, bardzo ciezka przyczyna ktora do tego
> sad zmusila
. Prawa do dziecka odbiera sie w bardzo ciezkich przypadkach.
>


Ale nie masz niestety tego co tlumaczyc ludziom na forum, ktorzy sprawe znaja
tylko z sensacyjnych doniesien polskiej prasy. Nawet GW z upodobaniem
przedstawia takie historyjki, bez podania kontekstu sprawy.

F.
Kurator PZPN kazał się odwieźć do domu. Do Pozn..
jeszcze wczoraj wszyscy na forach pieli z zachwytu nad wprowadzeniem
kuratora a teraz, skoro wiaterek zawiał z drugiej strony wszyscy
jazgoczą i ujadają. My Polacy jesteśmy chwiejni, niesłowni, płytcy i
lękliwi. Ponieważ nie mamy własnych sądów a jedynie te, które nam
drogą autorytetu ktoś udzieli przede wszystkim wychował nas w tym
kościół a teraz media - więc w zależności od chwilowej zmiany
sytuacji nasze sądy pryskają jak bańki z mydła.
Twoje insynuacje sa niesmaczne. Rowiez mam nadzieje, ze w tej sprawie zwyciezy
sprawiedliwosc (nie sad jako instytucja).

Być możne nagłośnienie przez media pomoże tym ludziom. Być może nie. Rozumiem
tez intencje dziennikarzy, którzy prze4dstawili nierzetelnie sprawę, żeby
zmanipulować opinie publiczna. Tak się nie godzi.

Właśnie przeciwko temu występuję na tym forum.

Sędzia wydala wyrok. I jest to dla mnie fakt. Miała do dyspozycji o wiele
bardziej szczegółowe dane nt. tej rodziny, niż my forumowicze. Nie przeszkadza
wam to jednak w ferowaniu wyroków i obrzucaniu jej i kuratora kalumniami
publicznie (co jest karalne nota bene).

Rodzina ma prawo odwołać się od jej wyroku. I mam nadzieję, że z tego prawa
skorzysta. Jeżeli wyrok wyższej instancji będzie korzystny dla tych państwa,
wtedy dopiero będzie można mówić o szukaniu winnych i pociąganiu do
odpowiedzialności.

Nie na podstawie łzawych, tendencyjnych historyjek. 90% wypowiedzi na tym forum
kwalifikuje się do powództwa prywatnego zarówno ze strony sędziny, jak i
kuratora. Art 212 KK. Ja również wypowiadam się pod tym artykułem, jednak
bacznie pilnuje, żeby moje słowa nikogo nie obraziły i staram się wyrażać opinie
w sposób kulturalny i merytoryczny. Czego nie można powiedzieć o wielu
interlokutorach.

> harry potter uważaj i uszykuj sobie dobrą linie obrony:-))

Ktoś mnie o coś oskarża?
> Primo, sam/sama przyznałeś się do tego, że byłeś kuratorem.

Wiec? Moze to jedynie oznaczac, ze w tego typu sytuacjach mam o wiele wieksze
doswiadczenie, niz 99,9 % dyskutantow na tym forum.

> Secundo, sam adres IP nie jest wiele wart, nie rozśmieszaj mnie.
To zalezy dla kogo... Madry czlowiek wie, co oznacza IP, czyli adres
internetowy, ktory okresla gdzie jest w rzeczywistosci.

> Tertio, właśnie bliski jesteś popełnienia przestępstwa pomówienia, pisząc że
> mam "manię prześladowczą". Zdanie orzekające. Teza. Mam powołać się na cytowan
> y przez ciebie wcześniej paragraf?


mozesz mnie pozwa c z powodzctwa cywilnego.. Do dziela!

> Quinto, wydaje się że należy mieć ufność i wiarę w sprawiedliwość Sądu. I być m
> oże Boga, jeżeli jest.

Co od 2 dni staram sie tlumaczyc zacieklym i odpornym na argumenty
interlokutorom. Ale dla nich wyrok juz zapadl, nagryzmolony przez dwoje
dziennikarzy. Sedzia winna, kurator nierzetelna. Koniec kropka. Plus odpowiednio
dobrany dramatyzm opisujacy historie i scenki sytucyjne z wizyty na wsi. Paradne.
faktycznie masz problem, w tej sytuacji nie pozostanie Ci nic innego
jak powiedziec o tym na sprawie sedziemu. Moj mąż tez nie podaje
adresu zamieszkania,co dziwniejsze na pytanie sedziego gdzie mieszka
wogóle nie odpowiada , trzyma ręce w kieszeni i jest ok....( w
koncu podał adres korespondencyjny do swojej rodziny) O ile sie nie
mylę w przypadku braku mozliwości ustalenia miejsca zamieszkania
pozwanego sąd wyznacza kuratora sadowego..ale moze ktoś Co na forum
to potwierdzi.Zycze Ci powodzenia, na formu sa bardzo fajni ludzie i
napewno nie zostawia Cie bez pomocy.
Skoro jeszcze nie zostałem wyrzucony z hukiem z tego forum za zbytnią
dociekliwość i skrupulatność, pozwolę sobie dodać coś z praktycznego punktu
widzenia. Gdy składałem pozew o rozwód w 2006 roku pod danymi pozwanej wpisałem
stały adres zameldowania, a ponadto w pktcie 5 wniosłem o ustanowienie
kuratora dla nieznanej z miejsca pobytu pozwanej, oczywiście to też mnie
kosztowało. Sąd skierował zapytanie do najbliższych z rodziny czy im jest znane
miejsce pobytu pozwanej w sprawie, a jak nie to czy wyrażają zgodę być jej
kuratorem, odmówili, sąd na niejawnym posiedzeniu przyznał pozwanej kuratora w
osobie pracownika sądu. po jakimś czasie, pozwana została zatrzymana na
podstawie listu gończego z innego sądu w sprawie kryminalnej, ale na wezwania,
upłynęło wiele czasu, miła dozór policyjny , ale zawiadomienia nie było możliwe
dostarczyć, a gdy odebrała i tak na żadnej z kolejnych nie zaszczyciła swoja
obecnością. Sąd stosował odezwy do sadu w miejscu pobytu pozwanej, a ja tłukłem
km i na darmo. Potem był POD i też kicha. Nawet Sąd Apelacyjny na pierwszej
rozprawie zdecydował by wysłać zawezwanie do pozwanej, lecz na kolejnej tak
samo, ale być może jak wcześniej gdzieś ktoś wspomniał, nie musieli wyrazić
zgody. Teraz po czasie jestem przekonany, że rozwód to nie wojna i genewskie
konwencje zbędne, czasem trochę człowieczeństwa nie zawadzi i to wszystko,
dzięki za umożliwienie mi tu całkiem sympatycznego bycia z Wami, co nie znaczy,
że się kiedyś nie pojawię ... ?;)
Podejrzewam, ze sporo kobiet na tym forum ma ten problem.

Ja naleze do tych, ktore jasno i wyraznie sprzeciwily sie takim kontaktom z roznych powodow. Jednym z nich byl ten, iz to ta kobieta spowodowala rozpad naszego zwiazku, sama bedac czyjas zona i matka. Dla mnie wiec nie ma szacunku dla wartosci rodzinnych.

W przypadku sprawy o ustalenie kontaktow mialam wywiad kuratora sadowego. Spokojna, wrecz prawie mila rozmowa. Moj synek mial wowczas niecale dwa lata. Stwierdzilam, ze sobie nie zycze takich kontaktow i kuratorka poparla mnie w calosci, stwierdzajac dodatkowo, iz tak male dziekco nei potrzebuje zaburzania calego swojego swiatopogladu. Tak male dziecko potrzebuje stabilnosci: mama, tata.. A nie, mama, tata, jakas pani Kasia czy inna, ktora.. no wlasnie.. kim jest?? Dzieci nie do konca sa w stanie pojac nasza rzeczywistosc.

Na szczescie moj eks w miare byl odpowiedzialny i widywal synka u nas w domu. Obecnie jednak przy probie zmiany kontaktow w sadzie znow wyplynela sprawa zabierania naszego synka do tamtego domu. Mieszka tam: moj eks, jego partnerka i jej dziecko. Nie jest to jednoczesnie ich dziecko. Kiedys moj eks zabral tam dziekco i ono bawilo sie z dzieckiem jego aktualnej partnerki, moim jednak zdaniem ten czas jest przeznaczony na wizyty ojca, na integracje z ojcem a nie jakims obcym dzieckiem, ktore nigdy rodzina dla mojego dziecka nie bedzie (bo jest obce).
Moj eks chyba zrozumial, a sad mnie poparl i dal mojemu eksowi do zrozumienia, ze raczej postepuje niewlasciwie.

Przepraszam, ze tak dlugo sie rozpisalam, ale mysle, ze czasem cos sie da ustalic, a jak nie .. sad i wyraznie napisanie czego sie zada.
Nie moja droga. Kresle Ci ramy Twojej wolnosci wypowiedzi. A jest nia pomowienie
innej osoby o popelnieniu czynu karalnego.

To jest oczywiste, ze bedziesz uciekac w wybiegi semantyczne, typu, ja tylko
pytalam...

Oczywiscie ja nie jestem strona tutja. Ewentualny pozew lezy w gestii sedziny i
kuratora. I nie ma on nic wspolnego z wolnoscia wypowiedzi. Jak widzis mialas
mozliwosc "przypuszczania" publicznie na forum jednego z najpopularniejszych
dziennikow w kraju. Nie dziw sie, ze sedzina ma mozliwosc pozwania Cie do sadu o
naruszenie dobr osobistych, spowodowanych przez twoje przypuszczenia.

To tylko moje zdanie, ktore dotyczy Twoich slow.

jezeli chodzi o opinie nt zdarzenia, wyrazilem je w kilku innych postach.
odnosnie dziecka, u mnie była pani kurator, najpierw rozmawiała solo ze mna, potem z dziecmi, obejrzała mieszkanie, sporzadziła notatkę dla sadu.
O alimenty wystepowałam wczesniej jeszcze przed rozwodem, przy rozwodzie podwyższono kwote.
Ale to było prawie 10 lat temu, teraz procedury mogły sie zmienic, wejdź na forum "samodzielna mama":
forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=571
tam jest sporo osób, które niedawno przerabiały tematy rozwodowe, moga miec informacje Tobie potrzebne.
Niedawno nawet ktoś to trafnie określił
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=72546210
Adwokaci bardziej zaangażowani
Autor: karramba666 26.11.07, 20:24

Idzie na lepsze ale dla prawników. A ponieważ wszyscy prawnicy to jedna
rodzina więc dalej kruk krukowi oka nie wykole.
Niechaj korporacje rosną w siłę aby żyło się nam bezkarniej i dostatniej.
A że dalej tak jak dotychczas stać będziemy na straży uczciwości i
praworządności to solennie obiecuje cała nasza wielozawodowa rodzina w
składzie mąż adwokat, żona sędzia, córka prokurator, zięć komornik i wnuczka
asesor oraz ukochana teściowa- była prezes sądu i nawet nasz pies który wabi
się "Kurator" radośnie potwierdza merdając ogonem.
Tak samo zarzekają się nasze ciotki i wujowie działający w innych sądach
,prokuraturach i kancelariach adwokackich,i
komorniczych.
A gdy opadniemy z sił walcząc ze złym prawem no i oczywiście w
obronie praw człowieka to nam dopomóż Bóg!
Jak tą klempę człowiek zobaczy
na ekranie telewizora to powodu odruchu
wymiotnego musi go natychmiast wyłączyć.
Skąd te kaczory biorą takie maszkarony,
w dodatku kłamiące w żywe oczy, do chwili
kiedy na forum zdemaskowano to babsko,
podawała sie za prawnika, a ona jest
tylko kuratorem sądowym i chyba nawet
nie ma wyższego wykształcenia
I taka wywłoka ma czelność żądać czegoś
o profesora prawa.................
Co więcej, nie ma takiego kierunku. Jest kierunek "administracja".
Kempa jeszcze tydzień temu fałszywie podawała się za prawniczkę a na
tym forum ktoś pisał (ze zgrozą) że jest sędzią Sądu Okręgowego we
Wrocławiu.
Tak naprawdę skończyła administrację i była kuratorem w
Ostrzeszowie.
Sąd (kurator?) spamujący na forum w celu obrony własnej,ewidentnie
błędnej decyzji! Naprawdę pani (panie) "spokojny.zenek" przekracza
pani (pan) granice absurdu. Ja wnioskuję z całej tej historii, że
należałoby dokładnie przyjrzeć się pracy tego "sądu" w Szamotułach
przynajmniej w ciągu ostatnich 14 lat. I bardzo chciałabym mylić się
co do wyniku tej kontroli. W końcu chodzi o setki spraw ludzi,
którzy nie zawinili niczym. Bo fakt zamieszkiwania w powiecie
szamotulskim nie jest niczyją winą.
Mam 10-tygodniowego synka
izazdo napisała:

>Mam 10-tygodniowego synka

Obawiam się, że synek jest głodny i nieprzewinięty. Od 7:20 bez
przerwy nadajesz na forum.
Taka piękna dziś pogoda a synek na spacerze nie był. Jeszcze jakiś
sąsiad zauważy i zawiadomi sąd. Przyjdzie kurator społeczny by
sprawdzić, czy należycie opiekujesz się dzieckiem?
wasze informacje przekonują mnie do tego,że mam rację źle oceniając
tą matkę.Po co to napisałam? Poza wsparciem się, ta historia i wiele
przez Was przytoczonych pokazują jak powszechnie olewa się przepisy
takie jak art.96 krio wskazujący, że to rodzice wychowują dziecko
pozostającą pod ich władzą rodzicielską i kierują nim (a więc nie
babcia, dziadek, starsze rodzeństwo itd.).I choć na podstawie takich
pojedynczych przykładów napiętnowujemy takie zachowania, to na
poziomie większej ogólności, zamykamy na to oczy. Nie uruchamia się
sądu rodzinnego, kuratorów itd. do dzieci lanych w rodzinach (bo
to "karcenie"), to trudno tym bardziej reagować na dzieci
pozostawione w rodzinie i odwiedzane od czasu do czasu.Może jakiś
dziennikarz buszujący na naszych forach upubliczni ten problem,
zmobilizuje urzędników czy sądy?
Nie zgodzę się przy tym z uznaniem,że matka jest bardziej ok,niż
ojciec,bo dziecko odwiedza. Wydaje mi się,że dziecko,które nie ma i
nigdy nie miało kontaktu z ojcem, zwyczajnie mniej cierpi niż
dziecko, które widzi,że matka przychodzi do niego z obowiązku,nie
dotyka go, nie przytula,nie mówi,że kocha, a jednocześnie wylewnie i
ciepło traktuje młodsze rodzeństwo, które nigdy nie stało zresztą
przed wizją życia poza domem matki.
Hanalui, o ci sie tak wściekasz? Kurator sądowy i jego żona, także wykonująca
kiedyś ten zawód, są moimi dobrymi znajomymi
A problemy związane z wcześniactwem raczej w 99% nie są wymysłem nadopiekuńczej
mamusi. Wiem, co piszę (na szczęście nie z autopsji). Życzę Ci, żebyś nigdy o
tym się nie przekonała. Polecam lekturę np. forum o wcześniakach (wiem, że takie
jest, szukałam tam kiedyś informacji dla koleżanki). Zdziwisz się, jakie można
mieć problemy!
A napisz mi jeszcze, w jaki kraju można zostawiać same w domu siedmioletnie
dzieci? Czy są to może Indie? Czy Kongo?
O ile mi wiadomo, na terenie Europy ani w US - nie wolno. I nie chodzi tu o to,
w jurysdykcji jakiego prawa jest siostra autorki wątku, tylko o zdrowy rozsądek!
W Polsce, jak Ci pisałam, tez zresztą nie wolno...
A widzę problemy, bo w przeciwieństwie do Ciebie potrafię myśleć i przewidywać
skutki decyzji. Np. idąc do pracy, trzeba przewidzieć, z kim zostawi się
dziecko... I że to najczęściej kosztuje...
4 kwietnia na tym forum pojawiły się posty w których m.in. uczeń groził mi
śmiercią i posty pedagoga szkolnego, który zamiast go skarcić za to chwalił go
i zachęcał do wykonania gróźb; ponad 8 nauczycieli pisało niebywale ostre
posty... Kurator już wcześniej był przeze mnie informowany o nieprawidłowościach
tego gimnazjum i do tej pory nic nie zrobił. Ja do wakacji byłem na zwolnieniach
lekarskich a obecnie czekam na rozpatrzenie apelacji dyrektorki od wygranego
przeze mnie sądu tzn, jestem bez pracy; pracy nawet znależć nie mogę bo jak już
ją znajdę to po któtkim czasie ją tracę zanim zacząłem tzn. że dyrekcja czuwa
nad tym... Kurator dał jej w nagrodę za te wyczyny chociażby w internecie ocenę
wyróżniającą aby nie musiała brać udziału w konkursie na dyrektora bo się jej
kończyła kadencja... W skrócie wszystko co napisałem w internecie jako teacher18
w tym wątku jest zgodne z prawdą i dlatego na wszelki wypadek kurator tego nie
sprawdza; zawiadamiałem go wielokrotnie tak jak i MEN; media się tego boją jak
ognia...Napisałem też pisma do obecnego wiceministra edukacji Sławomira
Kłosowskiego którego kolegą i protegowanym jest Kurator. Cisza. Załączę w nowym
poście te posty, które wywołały tą furię to sam zobaczysz, że reakcja jest
potwierdzeniem ich prawdziwości.
Powiem Ci tak. Żeby Listkowi i całek reszcie PZPR(N)-u zależało na tym ,żeby
FIFA nas nie wykluczała, zrobiliby to co proponował Boniek, Lipiec ich odwiesza
a oni składają rezygnację i Sad wyznacza kuratora. Jeśli tak kochają piłkę
niech to udowodnią. A co do odpowiedzialności zbiorowej (jak to się co chwila
odwołują jakieś "autorytety" z PZPR(N)) to jak to jest, Zagłębie, Arka czy
Łęczna zostaną ukarane zbiorowo mimo że tylko niektórzy mataczyli a PZPR(N) to
inny??
A Pan Lato wielkim piłkarzem był, pamiętam jeszcze jak grał w MŚ w Hiszpanii,
ale obecnie to on się nadaje żeby z Szarmachem reklamować gadżety w TV Shoping.
Co on zrobił dla polskiej piłki będąc senatorem?? Czy on wtedy zrobił
cokolwiek??
Listkewicz mógł zrobić wiele dla polskiej piłki, czemuś tego nie zrobił, jedno
co się nasuwa to to, że po prostu teren ma na niego odpowiednie kwity.
Jeszcze jedno dziwne jest że na forum większość komentarzy jest Pro PZPR(N),
dziwne bo większość sondaży na różnych portalach miażdży tych zwolenników. Tak
jakby co najmniej wszyscy delegaci i ich rodziny siedziały na necie i waliły
paszkwile na Lipca.
Na koniec mam nadzieję że szefem PZPN zostanie w końcu Zbigniew Boniek.
Tydzień Pomocy Ofiarom Przestępstw
Sąd Rejonowy w Wołominie zawiadamia, że w dniach 22 – 29 lutego
2008 roku organizuje „Tydzień Pomocy Ofiarom Przestępstw”. W tym
roku akcja będzie przebiegać pod hasłem „PRAWNO KARNE,
PSYCHOLOGICZNE I SPOŁECZNE ASPEKTY PRZEMOCY EMOCJONALNEJ. JAK
ZAPOBIEGAĆ PRZEMOCY I POMAGAĆ OFIAROM?”.
Celem inicjatywy jest zwrócenie uwagi na potrzeby i
prawa osób pokrzywdzonych przestępstwem, a zwłaszcza ułatwienie
ofiarom przestępstw dostępu do jak najszerszego kręgu podmiotów
mogących udzielić im pomocy. W związku z powyższym tegoroczna akcja
prowadzona będzie w nowej formule organizacyjnej. Oprócz Sędziów,
Kuratorów pionu karnego i rodzinnego w codziennych dyżurach
uczestniczyć będą funkcjonariusze Policji, pracownicy socjalni
Ośrodków Pomocy Społecznej, Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie oraz
przedstawiciele organizacji pozarządowych, Państwowej Agencji
Rozwiązywania Problemów Alkoholowych i innych instytucji
działających w obszarze przemocy.
Nasza oferta pomocowa z uwagi na temat przewodni
tegorocznej akcji kierowana jest szczególnie do osób
doświadczających przemocy w rodzinie.

Wszystkie zainteresowane osoby zapraszamy na dyżury, które odbywać
się będą w siedzibie Sądu Rejonowego w Wołominie, ul. Prądzyńskiego
3A, w dniach 22-29 lutego 2008 roku, w godzinach 9.00-15.30, w sali
133 I piętro

www.forum.radzymin.net/aktualnosci/jak_zapobiegac_przemocy_i_pomagac_ofiarom
Wyszukiwarka , plizzzzzz....
Temat jest maglowany od zarania forum we wszystkie strony... Wrzuć w
wyszukiwarkę i znajdziesz conajmniej kilkaset postów.

W krótkich zołnierskich słowach:

1. Składasz pozew - czekasz - ile , to zależy od miasta i ilości
spraw. Możesz czekać 2 miesiące , ale 6-8 także.

2. Ustawowo płacisz 600 PLN , jeżeli rozwód będzie bez orzekania sąd
zwraca Ci połowę po sprawie , a były małżonek połowę z połowy ,
czyli wersja optymistyczna to 150 PLN.

3. Jeżeli są dzieci , a małżonkowie chcą zgodnie rozwodu bez
orzekania , rozwód może zakończyć się na jednej rozprawie. W pozwie
podajesz świadka na okoliczność małletnich dzieci , lub sąd wyznacza
kuratora , który sporządzi wywiad. Koszt ok. 70 PLN.

4. Mediatorzy są mało skuteczni , ja bym sobie darowała. Jeżeli
chcesz jeszcze ratowac małżeństwo , to rozsądniejsza byłaby wspólna
terapia małżeńska. Często przynosi efekty.

5. Przemyśl dobrze sprawę i spróbuj zawalczyć. Niektórym się udaje ,
nawet na tym forum :)

6. Używaj wyszukiwarki :)))

Królik
rozprawa pojednawcza
W złozonym przeze mnie pozwie rozwodowym, napisałam, że nie chce rozprawy
pojednawczej. Na tym forum przeczytałam, że juz takich rozpraw nie ma.
Ponieważ mam małe dziecko, był u mnie kurator z sądu i powiedział, że pierwsza
rozprawa i tak bedzie pojednawcza, wiec mam sie nie nastawiać od razu na
rozwód. To jak to w końcu jest z tą rozprawą pojednawczą??
tricolour napisał:

>... daj tej kobiecie rok czasu - daj jej oddech. Przez ten rok nie >zeżre
dziecka na surowo.

Mówię z własnego doświadczenia. Jacek obrał najcięższą, ale jedyną właściwą
drogę postępowania.
A gdyby dał rok spokoju i po roku, który nic by nie przyniósł oprócz osłabienia
kontaktów z dzieckiem, zostałby wyśmiany przez panie w sądzie rodzinnym, że
"nagle po roku sobie przypomniał".

Moja ex jest natomiast specjalistką od "wariantów prawdy".
Co prawda, po telefonie od policji i pani kurator nagle stwierdziła, że mogę
znowu dzwonić do syna na jej komórkę.
I była nagle "bardzo zdziwiona", że wcześniej nie dzwoniłem...

A pani policjant prezentowała dokładnie postawę, która przebija się tu na forum.
"To wynika na pewno z mojego złego zachowania"...
Miałem ochotę ją wyśmiać... śmiać się przez łzy...
Przypomniałem grzecznie pani policjant, że raczej łamanie prawa i wyroków
sądowych powinna uważać za "złe zachowanie".
Czasem ręce opadają...
kurator
był u mnie, bardzo miły pan, opisywałam na forum rok temu jego wizytę,
do szkoły nie szedł, z dziecmi kilka słow, obejrzał pokoje,
porozmawiał ze mna,
potem jak czytałam jego opinie w aktach napisał o nas bardzo pozytywnie,
za wizyte płacił mąż, bo w pozwie wystapił o opiekę nad dziećmi...
tak tłumaczył Wysoki Sąd
Chalsia,

znasz taka sprawe sadowa gdzie sad jako dowod dolaczyl wyciagi bankowe?? Ja nie.
Ale chetnie poznam.
Za to znam nawet z tego forum setki spraw, gdzie sad celem szybkiego zakonczenia
polecial po tw. dowodach po lebkach )
I tyle bedzie.
Ja wnosilam w jakims tam momencie tylko o badanie RODK (chodzilo o kontakty ojca
po przemocy w rodzinie) - sad nie widzial koniecznosci, czemu dziwi sie nawet
ani kurator sadowa Po prostu zbyt dlugo trwalyby sprawy, a nikomu nie chce
sie ciagnac tego w nieskonczonosc.
oto obraz polskiego wymiaru sprawiedliwosci...
1 sąd odbiera prawa rodzicielskie matce, bo babcia uważa że może byc
złą matką (wyrok opiera się na przypuszczeniach a nie na faktach)
jednak sąd nie zadaje sobie trudu by w podobny sposób przebadać
babcię a ma podstawy do tego by sadzić że żyje w świecie własnych
urojeń (fałszywe oskarżenia)
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=72&w=80327476&a=80327476
2 nikt nie interesuje się losem katowanego dziecka chociaż policja,
kurator, pomoc społeczna, mają informacje które powinny skutkować
wniesieniem sprawy do sadu o odebranie praw rodzicielskich... - po
tragedii wszyscy całą wine zwalają na sąsiadów
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=79717171&a=79717171
3 często na ulicach widzimy (głównie cyganów) rodziców zmuszających
dzieci do żebrania...

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=80239597&a=80239597
czy ktoś może mi wytłumaczyć tak skrajnie różne postawy
Czy jest wykonalne? Skoro można znaleźć osoby studiujące medycynę i prawo,
fizykę i historię, z pewnością można studiować prawo i stosunki międzynarodowe.
Oba kierunki są bardzo fajne. Pozostaje jednak zasadnicze pytanie - w jakim celu?
Ktoś napisał niedawno na tym forum, że chce zostać kuratorem sądowym i nie wie,
czy lepiej w tym celu studiować prawo czy resocjalizację. To powinien być pewien
wzór - kierunek studiów jest tylko pewną drogą do przyszłego zajęcia. Chcesz
zostać dyplomatą? Wtedy takie połączenie wydaje się sensowne.
Czym chcesz się zajmować? Bo jeśli chcesz zdać aplikację, lepiej poświęcić się
prawu. Jeśli chcesz być rozchwytywany przez przyszłych pracodawców, studiuj
prawo i łącz to z nauką języków obcych albo po prostu studiuj prawo z ekonomią.
Jeśli chcesz studiować stosunki dla przyjemności - czy nie lepiej sprawiać sobie
przyjemność na własną rękę, po zaopatrzeniu się w odpowiednie książki w bibliotece?

Możesz studiować dwa kierunki, biegać po wydziałach, dwoić się i troić, egzaminy
zaliczać w ostatnich terminach, ale możesz też potraktować studia na poważnie,
zaliczać egzaminy w pierwszych terminach, czytać literaturę i prasę fachową,
może powalczyć o stypendium. To zdecydowanie lepsza opcja.

Moda na dwukierunkowców jest stosunkowo nowa, ale jestem niemal pewien jak
zareaguje rynek - przetrwają najlepsi w swojej dziedzinie, którzy poszli na
jakość, a nie ilość.
Częste nagrody kuratora o czymś świadczą. Ale też w oczy kłują zazdrosną
dyrektorkę. Nic nie może przyćmić imprezek organizowanych przez Panią Bogusz.
Niezwykle wyraźnie przyczyniał się do kreowania dobrego imienia szkoły. Częste
publikacje promujące szkołę dowodzą, że jest wartościowym nauczycielem. Marek
np. organizuje co roku popularny w Trójmieście bieg nauczycieli ale żaden WF-
ista z Topolówki w nim nie uczestniczy. Ten strach przed dyrektorką jest
żałosny. No cóż. Marek padł ofiarą klasycznego mobbingu. Potwierdza to
ewidentnie sterowane przez dyrekcję forum na topolowka.pl, które całe szczęście
zostało zamknięte. A co jest przyczyną tego mobbingu? Myślę, że obawa przed
następnymi wyborami na dyrektora. Jest poważnym kandydatem i z pewnością ma
duże szanse wygrać. Sprawę sądową raczej wygra i za 2 lata będziemy mówili
dyrektor Topolówki Marek Szumacher. Szczerze tego Tobie Marku życzę. Wbrew
pozorom masz w szkole więcej zwolenników niż myślisz. A dyr Bogusz ma więcej
przeciwników niż myśli. Niestety jest strach przed utratą pracy. Wystarczy
jednak tylko jedno decydujące głosowanie. Wytrzymaj jeszcze te 2 lata. Nie
przejmuj się też tymi docinkami co wypisują uczniaki. Ja już czytałem o sobie
takie rzeczy na forach, włącznie z groźbami, że nadawały się z miejsca do
prokuratury. Powodzenia Marek i do rychłego dyrektorstwa w tej szkole!
NIczego nie rozwadniam. W tym watku powiedziano juz dosyc i wszysy zgadzaja sie
ze soba. problem polega na tym , zeby nie bylo tak jak jest.

Wiec do dziela prawnicy na forum. Napiszcie do tego ojca list. Jaki ma
mozliwosci walki z systemem. Podpowiedzcie jakie skargi i gdzie kierowac.
Strasburg, RPO, RPD, Prezydent, Minister Sprawiedliwosci, Sad, Policja...
Tak po prostu z dobroci sera pomozcie tym dzieciom. Jesli solidaryzujecie sie ze
srodowiskiem, to jest to wasz moralny obowiazek. Bo to srodowisko prawnicze
skrzywdzilo ta rodzine. Na spolke z policja.

Wiem, winna jest sedzina. Ale jedna czarna owca szkaluje cala grupe. Wiec
pokazcie, ze moze byc inaczej. Ze sa wsrod prawnikow osoby zdolne do uczuc i
postepujce etycznie. Huamnizm sie klania.

Jedno jest dla mnie jasne. Wykonawcy wyroku i kurator powinni poniesc surowe
konsekwencje swojej niekompetencji.
No, ja chyba zupełnie niedzisiejsza jestem i nie przystaje do obecnych czasów.
Wiecie, mnie sie po prostu w głowie nie mieści, jak można bez wstydu i
skrępowania pisać o czymś takim na forum. Potem taki klient (zapewne ma coś
wspólnego z prawem, skoro zamawia u koleżanki pracę o kuratorach sądowych)
będzie byc może zajmował się naszymi sprawami - i oby nikt z nas na
takiego "uczonego" delikwenta nie natrafił.
Cóż, powiem tak: na szczęście nasza pediatra pisała chyba swoją pracę
samodzielnie, bo nieraz o tym wspominała. Ale natrafiłam też i na lekarzy, za
których wykształcenie nie dałabym złamanego grosza. Niedouczeni, nieuczciwi
ludzie, którzy akurat też mają pewne rzeczy głęboko gdzieś.
I tyle.
mój przyszły mąż.....
Witam.
jestem zupełnie nowa na tym forum. Czytałam czasami wpisy ale nie miałam
odwagi ani miejsca napisać...
Za niecałe 3 tygodnie mam wziąć ślub z mężczyzną, z którym jestem 11 lat i
który "przez mnie" się rozwiódł.Pan K. ma ze swoją eks 8-letnie dziecko i
kłopoty z widzeniami.w lecie zeszłego roku jego eks założyła sprawę o
zaprzeczenie ojcostwa( szybko się zorientowała...) i ode tej pory zaczęłą się
gehenna...On coraz więcej pije a każda sprawa w sądzie ma finał przy
butelce...Ja jeszcze wytrzymuję, ale nie wiem czy ten slub ma sens. Tak
naprawde mam wrażenie, że jego eks dyktuje cały czas warunki , nak jakich
mamy żyć. Że cały czas żyje w trójkącie. Mój M nie widział dziecka od
wrzesnia zeszłego roku i od tej pory ma nieustającą depresję....Niestety sąd
jest opieszały i mimo świadków i opinii kuratora nic sie nie dzieje, eks mimo
wyroku sądu nie pozwala ojcu na kontakty z dzieckiem. A ja nie wiem co robić.
mam już tej sytuacji dość i nie wiem czy ten slub to dobry pomysł i czy
wytrwam....Niby "widziały gały co brały", ale czemu to takie trudne?????
Może któraś z Was ma podobne doświadczenia i podzieli się nimi ze mną....
może powinnam uciec z przed ołtarza????
Pozdrawiam wszystkie macochy- te "doszłe i te " niedoszłe"....
Dzis trafilam na forum Dom jak miasto moze odzyskiwac lokale, a ja w swojej
administrcji juz 5 rok drepcze ,ze ludzie nie maja mieszkan(znajomi rodzice z
dziecmi ),a w mojej kamienicy niszczeja 2 mieszkania juz ponad 6 rok, na
klatkach debile wywoluja pozary,a panie odpedzaja sie ode mnie jak od natretnej
muchy ,powtarzajac ze sprawa idzie przez sad .
"Sam to przerabialem przy sprzedazy mieszkania odziedziczonego po dziadkach.
Nie wiedzieli nawet, ze sami w latach 80-tych kupili mieskznie z zameldowanymi
martwymi duszami:)

Dotarlem do zameldowanej, ktora w 1968 roku (!!!) opuscila nasz piekny kraj i
pojechala do kraju serow, wina i zab. Nie chciala wspolpracowac w zaden sposob,
wiec pozostala metoda administracyjna.

Na wniosek zaintersowanego - czyli wlasiciela mieszkania wlasciwy urzad wszczyna
postepowanie administracyjne o wymeldowanie osoby stale i dlugo nie
zamieszkujacej miejsca zameldowania.
Dla osoby nieznanej z miejsca pobytu aktualnego wlasciwy sad powoluje kuratora,
ktory zastepuje zameldowana w postepowaniu administracyjnym.
Nalezy przyprowadzic do urzedau swiadkow potwierdzajacych, ze zameldowany nie
przebywa i nie przebywal od dawna pod "adresem". Ja ciaganelm szefa wspolnoty i
sasiadow.

Na koncu postepowania, decyzja administracyjna, delikwent pozbaiwiny jest
meldunku.

Calosc w wawie (srodiescie) zajelo okolo 4 miesiecy z czego okolo 2 to sad i
wyznaczanie kuratora."
Gwoli ścisłości w sprawie świadka.

Powoływanie świadka na okoliczność zeznań w kwesti opieki nad nieletnim wynika
z KPC. Jednak ponieważ jest to formalność, nie wszyscy sędziowie wymagają tego
świadka. Nawet na tym forum są osoby, które rozwodziły się bez zeznań takiego
świadka.

Sąd czasem, gdy nie ma w pozwie wskazanego takiego świadka, zleca kuratorowi
zrobienie wywiadu w tej kwestii.

Jeśli tego nie zrobił, a świadek w pozwie nie jest wskazany, można jeszcze po
prostu przyjść na rozprawę z taką osobą, która mogłaby być takim świadkiem.
Jeśli sąd uprze się przy powoływaniu takiego świadka to można poprosić o
dopuszczenie zeznań tej osoby, mimo że nie była wskazana w pozwie.
Najprawdopodobniej sędzia przychyli się do takiego wniosku.
jesteście naprawde kochani
i naprawdę nie sądziłam wcześniej, że mi te wasze słowa otuchy tak bardzo
pomogą. W takich stresujących sytacjach to bardzo cenne.
Teraz relacja.
Rozprawa się nie odbyła, ponieważ sąd nie miał potwierdzenia odbioru pozwu
przez mojego męża. Nie przesłuchano świadka, następny termin 2 lipca, wtedy mąż
jest w kraju i może łaskawie raczy przyjść w co powątpiewam.
Przez dobrą godzinę byłam koszmarnie wściekła, sądząc że mąż nie odbrał pozwu,
ściemniając mi że to zrobił. Dopiero jak stres opadł przypomniałam sobie, że to
mąż mnie poinformował o terminie rozprawy, ja dostałam zawiadomienie później,
czyli odebrał ten cholerny pozew, a w sądzie mają zwyczajnie burdel.
Dobrze że byłam z mambą, było mi dużo łatwiej, ale przez to zamieszanie będzie
musiałą ze mną jeszcze raz przyjechać ze mną do sądu przez to, że jej nie
przesłuchano. Tu oficjalnie biję allachy na jej cześć bo jest niesamowita.
Ostatnie tygodnie pokazały, że jest moją prawdziwą przyaciółką, siedząc ze mną
w szpitalu przy łózeczku dziecka i dotrzymując mi dzisiaj kroku przed salą
sądową. Każdemu życzę żeby spotkał na swojej drodze taką osobę.
Dzięki tez za wsparcie duchowe od Królika i z_mazura, jest to naprawdę bezcenne.
Buziaki dla wszystkich trzymających za mnie kciuki, baaardzo się cieszę że WAS
mam.
Jarkoni!!! no zaje...,że założyłes to forum.
Prawnicy błagam pomózcie co ja mam teraz zrobić?? Ustanowić kuratora??, jak to
się robi??
ja nie polecam

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=612&w=20147990&a=28833282
poza tym prazedszkole nie jes rpzedszkolem w rozumieniu ustawy o systemie
oswiaty. Nie jest zarejestrowane jako rpzedszkole niepubliczne. Jest to zwykla
dziaialnosc gospodarcza, nad ktora nie ma nadzoru kuratorium.

Co do meritum zajec - pani z zalogi, pytana prazeze mnie o program do
realizacji w grupach mlodszych i starszych wyciagnela dwie pozycje ksiazkowe,
na ktorych ma zamiar pracowac - "Wczesna nauka czytania" i "Gry i zabawy z
maluchami". W porownaniu do programu edukacyjnego przerabianego w
rpazedsazkolach publicznych na podstawie elementarzy i programow proponowanych
przez MEN - chyba wypada to bardzo blado.

Panie przy zapisach deklaruja, ze angielski ma byc 4 razy w tyg - w piatek
uzyskalam informacje, ze dzieci beda miec zajecia z lektorem 3 razy w tyg a raz
w ramach tego angielsiego 4 razy w tyg - sluchaja kasety z piosenkami.
Mialy byc swietne zajecia logopedyczne - wczoraj maz dowiedzial sie, ze zajecia
logopedyczne grupowe (a wie wszystkie dieci na raz trwaja 15 minut. Moim
zdaniem, jak na tak mocno reklamowany fakt kontantu dzieci z logopeda - jednak
smieszne toto.
Zajecia plastyczne - poki co dzieci robily same prace grupowe. W tym jedna byla
na kartce a4 (cala grupa robila te prace podobno) - przyklejony makaron rurki
pomalowany prszez dzieci. Moje dziecko pomalowalo razem z kolega na spolke
obszar wielkosci plowy plyty kompaktowej (wiec wypada po 1/4 obszaru plyty
kompaktowej na lebka) - moim zdaniem lekka kpina. Na pytanie, czy dzieci robia
prace indywidualnie otrzymalam odpowiedz ze dzieci robily takie prace ale
zniszczyly (???).

Acha - z zaloga laczy cie umowa cywilnoprawna. Jak ci sie cos nie spodoba i nie
uda ci sie dosjsc do porozumienia z paniami prowadzacymi dzialanosc - zostaje
Ci droga sądowa.

Moim zdaniem najlepsze jest przedszkole, nad ktorym jest nadzor kuratora.
www.wroclaw.pl/m3354/ tu znajdziesz liste prazedszkoli publicznych i
niepublicznych zarejestrowanych w wydiale oswiaty, nad ktorymi nadzor sprawuje
kuratorium oswiaty.
Oczywiśćie znowu przegięcie pały! To nie komputer jest winien i net, a
prawdopodobnie depresja i samotność niezaradnej kobiety,jak wynika, bardzo
młodej pozostawionej wraz z potomstwem kolejnych "odpowiedzialnych tatusiów".
Na tym przykadzie właśnie, widać, jak nierówno, traktuje się kobiety względem
mężczyzn! Wszystko na temat "głupoty" mamusi, nic o tatusiach, którzy byli
zrobili co swoje i se poszli..bidaczki!
Oczywiście, zrobiono, "porządek" przy pomocy mundrych kuratorów i sądu, zabrano
dzieci mamusi, które powinny byc juz "szczęśliwe" a nie są! A mamusia? Niech
się leczy! Ale czy ma za co? A kogo to obchodzi?
Żal mi tej kobiety, z artykułu wynika, że potrzebuje pilnie pomocy lekarza
psychiatry i leczenia, nie odwykowego od internetu ale szpitalnego. Matka,
która żebra u dzieci o kieszonkowe na jedzenie, jest ja krawędzi życia i
śmierci. Oby nie sięgnęła po najgorsze rozwiązanie!!!

Jeżeli chodzi o "uzależnienie od internetu" wszyscy internauci są w jaki s
sposób "nałogowcami"., szczególnie ci, którzy okupuja fora ;P Powiedzcie sami,
czy godzina wystarczy by przeczytac wiadomości i popyskować sobie w
komentowaniu art.? Absolutnie,nie! Dlatego ja ograniczam się tylko do gadania z
Wami he he he Nie no,nie dajmy się zwariować, jeszcze kilka
takich "pokazówek" i bedziemy miec reglamentowany, dostęp do sieci he he he
A na koniec dodam, że nie od uzależnień należy zaczynać leczenie, bo te
wynikaja z poważnej choroby, którą jest depresja we wszystkich odmianach..
Lepiej zapobiegać niż leczyć. Szkoda, że w naszym społeczeństwie, wizyta u
lekarza psychiatry jest jeszcze czymś wstydliwym ..;(
Nie należę do bywalców tego forum i przyciągnęła mnie tu sprawa Falisza. Choć
wyrok jeszcze nie zapadł i w myśl domniemania niewinności Radosław Falisz jest
wciąż w świetle prawa niewinny (czytaj: nieskazany prawomocnym wyrokiem sądu),
to zastosowany środek zapobiegawczy jest nieadekwatny do zaistniałej sytuacji
(nawet nie do kalibru popełnionego występku). Sędzia nie wykorzystał środka,
jakim jest przymusowe doprowadzenie na rozprawę, a z ostatnich wypowiedzi
rzecznika Sądu Okręgowego w Kielcach wynika, że nadal sędzia prowadzący sprawę
nie ma zamiaru aresztu uchylać. Ujawnił się przy tym brak konsekwencji
Wysokiego Sądu. Z jednej strony areszt, "bo oskarżony nie stawiał się na
wezwanie", z drugiej strony, kiedy oskarżony jest już w areszcie, nie zostaje
doprowadzony na rozprawę, "bo obecność oskarżonego nie jest wymagana". Skoro
obecność nie jest wymagana, to wynika z tego logicznie, że nie ma przesłanek do
utrzymania aresztu tymczasowego, którego uzasadnieniem było niestawiennictwo na
rozprawach. Zaś wsadzanie chłopaka (bo inaczej nie umiem go nazwać mimo
świadomości, że w tym wieku ponosi on pełną odpowiedzialność karną - widać, że
jest społecznie jeszcze niezupełnie dojrzały, nieświadomy) z prawdziwymi
kryminalistami (rozbój z użyciem niebezpiecznego narzędzia itp.) uważam za
bardziej demoralizujące - a może to też spowodować uraz psychiczny na zawsze.
Czy sędzia zapłaci wtedy za leczenie Radka z nerwicy, której może już się
nabawił w areszcie? Przecież nie. Zupełny brak odpowiedzialności ze strony
funkcjonariuszy wymiaru sprawiedliwości.
Dodam jeszcze, że NIGDY nie byłam zwolenniczką zaostrzania przepisów karnych,
wprost przeciwnie - uważam, że prawo w Polsce jest zbyt restrykcyjne. Nie
możesz więc zarzucić mi braku konsekwencji. Zaostrzanie kar pachnie na kilometr
populizmem. Areszt jako środek zapobiegawczy albo karę więzienia powinno
stosować się W OSTATECZNOŚCI, po wyczerpaniu innych środków typu - grzywna,
nakaz prac społecznie użytecznych, dozór policyjny, ustanowienie kuratora,
zatrzymanie paszportu... Tutaj nie wykorzystano wszystkich możliwości
przewidzianych prawem. Na dodatek z informacji GW wynika, że nawet nie dołożono
odpowiedniej staranności przy powiadamianiu oskarżonego o rozprawach oraz
informowaniu go o konsekwencjach. Naganne jest też zachowanie policjantów,
którzy odradzali Faliszowi występowanie o adwokata z urzędu.
Uwierzcie mi ludzie nadal walcza z tym przekretem
Na forum glownym zostal przeze mnie zamieszczony komentarz, powtorze tutaj,
bo jest wiekszy odglos.
Musze przyznac jakiez realne spostrzezenia oddajace w 1000% prawde o
przekretach prokuratury, by obywatel nie mogl nigdy dojsc swoich praw, bo jest
zdany na laske i nielaske ludzi, ktorzy swiadomie lamia prawo i sa bezkarni. W
tym przypadku,ktory ja znam nadal sad moim znajomym wyciera totalnym
zaklamaniem ze w mysl art 418 kc nie bylo stwierdzenia winy funkcjonariusza
panstwowego, wskutek czego nie poniosl strat.
Nie dochodzi do sadu - tego juz w wolnej RP - ze prokuratura ukrecila sprawe
karna oszustowi z prawniczego srodowiska i zostaly przedstawione na to
niezbite dowody.
Moi znajomi mieszkaja za granica. Podczas ich nieobecnosci w kraju dobrano sie
do ich wlasnosci, bez wiedzy wlasciela i bez ustanowienia kuratora dla osoby
nieobecnej przejete zostaly duze kwoty z nieruchomosci na podstawie bezprawnych
nieprawomocnych hipotek. Przejela to osoba majaca koneksje z notariuszem ,
ktory nadal ma kancelarie. Zostal spisany falszywy akt notarialny, ktory nie
jest obalony do dnia dzisiejszego.
A co zrobila prokuratura?
Ukrecila sprawe karna, by moi znajomi nie mogli wnosic o odszkodowanie
w mysl artykulu 418 kc.Znalazl sie jeden uczciwy prokurator, ktory postawil
wlasciwy zarzut notariuszowi, ale go zagluszyli, teraz udaja panowie
prokuratorowie, ze takiej sprawy nigdy nie bylo !!! Malo tego strona pozwana za
oszustwa funkcjonariuszy panstwowych jest prezes tego sadu ... w ktorym sprawa
sie toczy - osadza sedzia podlegajac sluzbowo prezesowi.
Wniosek o obalenie falszywego aktu notarialnego nie zostal uznany- wystarczy
poczynic zwykla kalkulacje matematyczna by te bzdury obalic.
Wniosek o przeniesienie postepowania do innego sadu zostal dwa razy oddalony.
Oczywiscie sedzia wiedzac o przekrecie prokuratury oddala powodztwo i
bezczelnie podaje, ze moi znajomi nie poniesli strat, bo nie bylo stwierdzenia
o winie funkcjonariuszy w mysl art 418 kc. W tej sprawie przekret przekretem
pogania.
Sprawa moich znajomych byla z gory przegrana jak wlasnie jest w tej analizie.
Dzieki za ten post - zrobie wydruk i wlasnie im przekaze. Ich sprawa jest
klasycznym przykladem wlasnie tej analizy korupcji- bo inaczej tego nazwac nie
mozna.
Mimo tak jawnego lamania prawa i konstytucji o rownoscio stron - uwierzcie mi
oni nadal sie trzymaja i tkwia w swoim. To sa sprawy biezace.
Niektore osoby, ktorych podpisy widnieja na dokumentach z przekretami
awansowaly....
Witaj serdecznie!!!
Sama przechodze przez takie same problemy,mam trzy siostry ,dawno temu nas
rozdzielono.Teraz jestesmy dorosle , udalo mi sie z pomoca dobrych ludzi
odnalejz dwie siostry,szukam jeszcze jedna.
Piszesz ze twoj znajomy jest juz pelnoletni,wiec niema dla niego zadnych
przeszkod od strony Prawa Polskiego.Cytuje :
Tajność adopcji
Adopcja w Polsce jest procesem tajnym. Nikt spośród osób uczestniczących w jej
przebiegu (pracowników ośrodka adopcyjnego, prawników, kuratorów, pracowników
domu dziecka i in.) nie ma prawa ujawniać szczegółów sprawy, zwłaszcza jeśli
chodzi o dane osobowe dziecka i jego rodziców naturalnych, jak i adopcyjnych.
Sam przysposobiony może ubiegać się o ujawnienie tych informacji dopiero po
uzyskaniu pełnoletności, występując z wnioskiem do sądu rodzinnego.
Niech ten twoj znajomy ,zerknie do swojego aktu urodzenia-tam jest wpisana data
urodzenia i miejscowosc gdzie sie urodzil,od tego trzeba zaczac!!!!
Zycze mu dooooooooooooozego powodzenia,niech walczy ,ma na to prawo ,to jest
jego rodzenstwo!!!!!Dzieci nie sa winne ze ich rozdzielono-Oni tego nie
chcieli!!! zeby ktos obcy ukradl im wspolne dziecinstwo!!!!
Jestes w Polsce ,jestes dorosla osoba!!!! -Walcz o swoja rodzine!!!!
Widzisz ja mieszkam za granica i udalo mi sie odnalejz kochane siostrunie,ta
trzecia wspolnie szukamy.
Powinien ci Sad Rodzinny pomuc !!!!
Twoja placowka w ktorj byles do teraz tez powinna miec zapisane gdzies w swoich
aktach notatki o twoim rodzenstwie.Sprubuj ich odwiedzic ,z pewnoscia jest tam
jakas dobra i normalna osoba ktora ci podpowie co masz dalej robic.
W gazecie .pl jest tez forum o adopcji,wejdz tam ,przeczytaj! moze cie ktos
szuka? Z pewnoscia znajdziesz tam dozo potrzebnych ci informacji .
Powodzenia i pozdrowienia!!!!
Irena
Witaj anati
Odpisuję dopiero teraz, bo dopiero wpadłam na to forum, a mam bardzo podobny
problem.
Moja córcia ma 21 miesięcy i podobnie jak u Was, nasz "tatuś" w
ramach "rewanżu" w stosunku do mnie (wg mnie tylko to nim powoduje, bo na pewno
nie miłość do dziecka-obserwuję to prawie od dwóch lat) CHCE jak najczęściej
widywać się z nim.
Również podobnie jak u Ciebie, straszył mnie sądem, wykrzykiwał, że ma prawo,
że może przyjść do mojego domu kiedy chce (!), a gdy córka podrosła, że "będzie
zabierał, że ja nie będę miała nic do gadania", itd... Od dwóch lat straszy...
Byłam cierpliwa (licząc na poprawę stosunków między nami i że on wreszcie
dojrzeje i coś zrozumie), ale do czasu.
W końcu to ja złożyłam wniosek o uregulowanie kontaktów z dzieckiem. Pomyślałam-
raz kozie śmierć, najwyżej stracę coś (możliwość bycia przy odwiedzinach), ale
w końcu chcę wiedzieć, chcę znać dni i godziny (nasz kochany "tatuś" przy tym
pracuje w trybie zmianowym i podobno "nie może" określić się co do dnia i
godz!).
No więc, anati, jesteśmy po dwóch sprawach w sądzie (rzecz się trochę przedłuża
i komplikuje, bo wniosłam tez o ograniczenie władzy rodzicielskiej, on z resztą
w ripoście też...).
Ale wracając do tematu, który Ciebie interesuje(sorki za moją dygresję o
sobie), to kuratorzy zajmujący się naszą sprawą orzekli, że dziecko w wieku
mojej córci (21 mies) nie jest jeszcze gotowe do tego, aby tata jej zabierał z
domu, tym bardziej, że nie zna go dobrze (właściwie każdy inny facet mógłby być
dla niego równie dobrym ojcem) i nie był on jak do tej pory zbyt gorliwym ojcem
pod względem częstotliwości wizyt. Myślę więc, że Twoja 18mies. córka TYM
BARDZIEJ nie jest gotowa na to, na żadne weekendy, itp...
No i oczywiście, każdy przychyli się do tego, że TY TEŻ MASZ SWOJE ŻYCIE I
PLANY i na pewno nie może sobie tatuś przychodzić kiedy chce. Przerobiłam to
samo, łącznie ze skargą na mnie na policji, że nie chcę go wpuścić do dziecka o
19 wieczorem
Anati, trochę się rozpisałam, ale krócej nie umiałam .
Nie wiem jeszcze jakie będą efekty moich starań, co sąd postanowi i w jakich
ilościach, bo cały czas czekamy na termin kolejnej rozprawy.
Ale co mogę Ci doradzić, to nie obawiaj się i sama złóż ten wniosek o
uregulowanie kontaktów i będziesz przynajmniej wreszcie miała spokój z
pogróżkami.
Mam jeszcze jedno pytanko, zasadnicze-czy ktoś wie jaka ilość i długość wizyt
byłaby adekwatna dla dziecka wieku 21 miesięcy? Z góry dziękuję za odpowiedź
Pozdrawiam Mosia.
Możesz napisać tak:
Określenie Sądu przed którym toczy się sprawa

Koniecznie podaj sygnaturę akt (masz ją na wezwaniu)

Wnioskodawczyni: swoje imię nazwisko adres
Uczestnik: imię i nazwisko tego Don Juana ))

WNIOSEK O USTANOWIENIE KURATORA DLA NIEZNANEGO Z MIEJSCA POBYTU UCZESTNIKA
POSTĘPOWANIA tu imię i nazwisko ojca dziecka

W związku z toczącą się sprawą z mojego powództwa (sygn. akt jak wyżej) w
imieniu własnym składam wniosek o ustanowienie dla nieznanego z miejsca pobytu
uczestnika takiego to a takiego kuratora w osobie takiego to a takiego - ojca
tamtego, zamieszkałego pod adresem.

W uzasadnieniu napisz, że wyczerpałaś wszelkie dostępne Ci środki do ustalenia
aktualnego adresu ojca dziecka. Opisz dokładnie, jakie czynności wykonałaś, aby
ten adres zdobyć (wizyta w urzędzie meldunkowym itp.) Skoncentruj się na
faktach, nie na plotkach. Jeżeli to prawda, że tatulo jest ścigany listem
gończym, to będzie to dobry argument. Ale zanim wpiszez taką informację do
wniosku, sprawdź ją. Raczej nie jest dobrze widziane opieranie się na tym,
co "jedna pani drugiej pani".

Niech w Twoim wniosku znajdzie się stwierdzenie, że brak aktualnego adresu
powoduje przedłużanie się procesu, a to z kolei wpływa na obniżanie się poziomu
życia Twojego i dziecka. Przydadzą się ze 2 zdania o Twojej aktualnej sytuacji
ekonomiczon - rodzinnej.

W związku z powyższym proponuję wyznaczenie kuratora dla nieznanego z miejsca
pobytu w osobie ...., a w przypadku gdyby nie wyraził zgody proszę o
wyznaczenie kuratora spośród pracowników tutejszego Sądu.

Podpis
Załączniki (wszystkie te dokumenty, któe świadczą o tym, że starałaś się
ustalić adres)

Swoją drogą, możesz delikatnie zapytać w Radzie Adwokackiej (albo w Okręgowej
Izbie Radców Prawnych, jeżeli wyznaczono radcę) o sprawę przydzielenia Ci
pełnomocnika z urzędu. Tylko bądź ostrożna i waż słowa! Adwokaci i radcy to
naród dlaczegoś bardzo obraźliwy i nie lubi jak się go popędza. Zwłaszcza w
sprawach urzędowych

Życzę Ci, żebyś dostała takiego prawnika, który jeszcze nie podchodzi rutynowo
do urzędówek.

Powodzenia!
Paulina

P.S. Jeżeli będziesz miała jeszcze jakieś pytania do mnie, pisz na priv.
Ostatnio rzadko tu bywam na forum. No cóż, obowiązki, obowiązki ...
chciałbym przede wszytskim podziękować osobom, które popierają nasze forum

Forum "prawo do ojca" jak i forum "samodzielnej...." służą wymianą doświadczeń,
wiedzy i porad w rozwiązywaniu problemów. Problem niby ten sam, a jaki sobie
daleki. No cóż. Zdarza się !!!!

Zamiast korzystać z zasobów wiedzy na tych forach zaczynamy je krytykować, niby
dlaczego? Stwierdzam, że zamiast czytania tych ważnych problemów i wypowiedzi,
uwagę skupia nas tylko "sensacja" a więc, ktoś napisał coś, ktoś kogoś wyzwał,
ktoś tam coś jeszcze komuś zrobił.

Problem Agnieszki (innej), jak i inny problem podobny napisany na tym forum
dotyczący nie wyrażania zgody na ojcostwo nie ukrywam wzburzył mnie, ponieważ
sam to przeszedłem i wiem jaka to jest męczarnia, kiedy na Ciebie patrzą jak na
natręta. Ale też nie ukrywam, nie potrzebnie..., gdyż takie jest prawo i ja
tego nie zmienię. Na dzień dzisiejszy wypowiedzi byłyby inne coś w tym
rodzaju: "chcesz zablokować czyjeś ojcostwo to zrób: to, to, to. Nie wiesz co z
tym fantem zrobić to piszę; jesli tatuś dziecka prócz chcenia praw, nie
poczuwał się do obowiązku, no to zrób to, to, to.

Rodzicielstwo to bardzo ważna rzecz z którym wiąże się obowiązek i troska w
wychowanie małej, bezbronnej istotki, która najbardziej w tym wszystkim jest
poszkodowana. Prawo oraz egzekucja prawa polskiego jest tragiczna. Sąd robi
siebie Bogiem, prokurator jeszcze większym, kurator to najchcetniej nie
widziałby tych spraw na biurku, a komornik to woli ścigać kwoty duże bo z tego
ma prowizję niż jakieś małe kwótki zapłakanej samotnej matki, która sama nie
wie czego chce.

No cóż drogie Panie, przedstawiłem nie co nasz charakter, ale stwierdzam jedno,
że to nie my cierpimy - Ci dorośli. A dzieci będą zadać trudne pytania i
zapewne będą miały do nas żal chociaż nie wiem jakbyśmy psiocili na naszych
byłych, uprawiedliwiali siebie i przedstawiali im różne wersje. Jedna będzie
prawda, pomimo swej dorosłości nie stworzyliśmy im najważniejszego czynnika -
pełnej i kochającej rodziny i stabilizacji życiowej jakie bedą mieć ich
koleżanki lub koledzy. I najgorsze będzie to, że ten żal nie powstanie w wieku
18, 20 lat, to będzie wiek 30, 40 czyli okres gdzie my sami będziemy
potrzebować ich pomocy. A wystarczy tylko jedna kłótnia między Wami i Waszymi
dziećmi i oberwie Wam sie za to i przeszłość szybciutko wróci.
A dzieci uczą się wyłącznie od nas. Póki są małe są pocieszne, ale dorosną i
zaczną mysleć i wtedy zaczną się prawdziwe kłopoty, no i odpłacą nam za to.

No cóż filozofuję, kończę.

pozdrawiam
Nie jestem uprzedzona. To, że matka wysławia się tak, a nie inaczej jest faktem,
bo sama to słyszałam oraz to, że dzieci mające rodziców o tak niskim stopniu
wykształcenia mało kiedy osiągają bardzo dobre wyniki w nauce, to też fakty,
jest tak w 99 % przypadków. Nie słyszałam o czerwonych paskach, może coś
przeoczyłam.Nawet jeśli je mają, to jest to na plus, ale to nie świadczy do
końca o tym, że rodzice są wydolni wychowawczo. To tylko jeden z wielu , bardzo
wielu punktów, które się bierze pod uwagę.W domach dziecka spotyka się czasem
dzieci o bardzo dobrych wynikach w nauce, a jednak są w domach dziecka, bo nie
miały warunków w domu do prawidłowego rozwoju, ale te dobre oceny w placówkach
to baaardzo rzadkie przypadki.
Z tego co słyszałam kurator został zmieniony, a mimo to sąd II instancji
podtrzymał postanowienie sądu I instancji, wiec drugi kurator pewnie miał
podobną opinię jak pierwszy kurator, a ten drugi to już na pewno zawodowy w
takiej sytuacji nagłośnienia sprawy.
Nauczyciel wie dużo o uczniu, ale do domu ucznia nie chodzi,do lodówek nie
zagląda, do pieluch też nie zagląda czy dziecko nie ma świerzbu albo odparzonej
pupy, łazienki nie widzi, nie wie czy mają kanalizację, czy dzieci mają gdzie
się umyć albo czy nie śpią w kilkoro na jednym łóżku+ niemowlę, bo rodzice nie
mają za co kupić łóżeczka.Może mają bardzo dobre oceny, ale są głodne, mają
niedoprane ciuchy, nie dostają leków, bo rodzice nie mają za co ich
utrzymać.Tego nie widzimy my tutaj na forum ani media.Media także nie patrzą do
włosów czy dzieci maja wszy albo do pieluchy kiedy była zmieniania ostatnio albo
czy jest gdzie niemowlę wykąpać lub za co kupić mu pieluchy czy łóżeczko.
Chwała im za to, że się dobrze uczą mimo, że rodzice im w nauce nie pomogą, ale
dobre oceny nie świadczą o wydolności wychowawczej rodziców.
o co chodzi z tymi lekarzami ?
Wlasnie ja wystaplem jaks czas temu na forum - bowiem doswiadczylem
braku kompetencji( I ZWYKLEGO CHAMSTWA , KUMOTERSTWA) ze strony
pseudoprokuratorow- co rzeczywiscie zawazylo w duzym stopniu na moim
zyciu.Jestem po prostu i zwyczajnie wrobiony przez byla kurator
sadowa i sprzyjajacych jej prokuratorkow. Natomiast egzemplarze w
rodzaju I ,-USILNIE WMAWIAJA MI ,iz jestem winny - cos podobnego Jozefofi
K. z Procesu Kafki.
Artykul niniejszy dobitnie chociaz tylko w czesci odslania i
potwierdza rzczywista prawde o tzw. prokuraturze- prawda cala jest o
wiele bardziej dramatyczna. Ta "firma" jak to nie ktorzy ja nazywaja
jest po prostu bankrutem moralnym. Wiecej jej dzialalnosc przynosi zla
niz pozytku spolecznego.( w jednym z postow napisalem omylkow nisz
zamiast niz - wyniklo to z pospiechu i z tego , ze korzystam z
komputera za granica o nieco innym ukladzie niz / nie nisz - bron
boze /- zaraz jakis watchman to tego sie przyczepi - bo co do
meritum sprawy to raczej on , ow watchman slabo kontaktuje , dotad
nie wie o co chodzi z tym Hopem Jerzym - i ode mnie domaga sie
szczegolow - srednio intelgentny uzytkownik netu wrzucilby dawno do
wyszukiwarki i znalazlby szczegoly - dla watchmana to za trudne ).

Poza tym ten inteligentny inaczej przedstawiciel wymiaru domaga sie
szczegolow w sprawie o ktorej wspominam w wyraxnie skierowanym do
redakcji gw akapicie. Czy ten watchman dorabia w redakcji gw.

Doprawdy w jakims sensie jest przezabawne czytanie i czasammi wdawanie
sie w "dyskurs" z tymi wymiarowymi inteligentami. Nigdy czlowiek nie
wie jakim kolejnym debilnym wynurzeniem czlowieka zaskocza.

Przyjemnej zabawy..
Tata i dziadkowie
Witam, jestem calkiem nowa na tym forum i bardzo prosze o rade. Otoz jestem
juz po rozwodzie i ma 4 letnia coreczke. Przed rozwodem moje dziecko nie
odwiedzalo swojego taty w domu ze wzgledu na jego rodzicow, z ktorymi nigdy
nie moglam sie dogadac i ktorzy, jak to okreslili zabiora i wychowaja mi
dziecko! Tatus raczej nie interesowal sie dzieckiem, odwiedzal je raz na
kilka m-cy, mimo ze nigdy nie utrudnialam mu kontaktow z corka i wrecz
prosilam zeby czesciej ja odwiedzal. Bardzo zalezalo mi na rozwodzie bez
orzekania o winie zeby nie przechodzic przez cale te nieprzyjemnosci i
wypominanie sobie wszystkiego. W czasie sprawy o opieke, zgodzilam sie zeby
tatus mogl zabierac dziecko raz na 2 tyg. do siebie i mialam nadzieje, ze
wszystko sie ulozy, a jego rodzice docenia fakt, ze moga spedzac czas z
wnuczka. Na poczatku bylo wszystko w porzadku, choc niepokoilo mnie, ze to
oni sie zajmuja mala ( kapia, chodza na spacery , karmia, itd.), a nie
ojciec,jednak z czasem zaczelo sie buntowanie dziecka przeciwko mnie do tego
stopnia, ze mala nie chciala wracac do domu. Potem od mojej coreczki
dowiedzialam sie, ze tata i dziadkowie mowili jej, ze mama jest glupia, ze
mama jej nie kocha i ma mieszkac u nich, a nie u mamy! Poza ty w to wszystko
mieszali moja rodzine i jesli mala pozytywnie wypowiadala sie o jakiejs
cioci, czy wujku, oni mowili, ze owe osoby sa glupie, kupuja jej brzydkie
prezenty itd. Narazie powiedzialam dosc i nie daje tam malej, choc oczywiscie
oni wszystkiemu zaprzeczaja, ale boje sie, ze tatus moze isc z tym do sadu.
Czy wedlug Was mam jakies szanse zeby zmienic ta moja decyzje i w sadzie
wywalczyc zakaz zabierania dziecka przez bylego meza? Dodam jeszcze,ze w
trakcie sprawy powiedzialam, ze nie mam nic przeciwko zeby byly maz odwiedzal
dziecko, nawet codziennie, czego oczywiscie nie robi, bo mu wygodnie, jak ja
wezmie i rodzice sie zajma. Naprawde nie wiem co moge z tym teraz zrobic, czy
zglosic to do jakiegos kuratora, czy zlozyc wniosek w sadzie o ograniczenie
praw, a napewno nie pozwole zeby moi byli tesciowie mowili do corki o mnie
takie rzeczy. Dodam, ze moje dziecko jest bardzo towarzyskie i ufne i nie
jest dla niej problemem spedzac noc poza domem i beze mnie. Bardzo prosze o
rade i z gory dziekuj.
Godności ciąg dalszy...
Dziękuję za tak żywe zainteresowanie się tematem wątku, może nawet chwilami
zbyt żywe;), czasami obok tematu, było też nieco humoru, choć nie o stan jego
poczucia tu chodził...ale
nie mam pretensji, w końcu ja też czasem "wyżywam sie" na różnych forach;)

Ale nie o tym chciałam:
więc oczywiście pierwotna była myśl o rozwodzie,
nawet pozew był już przygotowany.
Ale po głebszej analizie wszystkich za i przeciw / oczywiście wiecej było za/
decyzja o odejściu zawisła w powietrzu, a zaczęło się ostre działanie, którego
myślą przewodnią była właśnie walka o samą siebie!!!
Więc w skrócie i po kolei :
- Komisja ds Zwalczania ...itd. przy UM
- wizje lokalne prac. Komisji,
- rozmowy z psychiatrami
- w międzyczasie spotkanie z terapeutą od uzależnień/współuzależnień,
- wizyta kuratora sądowego,
- wezwanie na sprawę sądową o leczenie odwykowe męża, na wniosk Komisji/jw./
- sprawa w sądzie, ja jako swiadek, mąż z obrońcą! mimo to byłam pewna, że
zwycęzyłam!

A teraz tzw. pointa:
Sąd Rodzinny odrzucił wniosek Komisj o leczenie odwykowe!!!
Bez podania przyczyny!!!/ pewno uznali, że skoro mnie nie leje, to nie mam
jeszcze tak źle!

W tej sytuacji, dzięki Pani Sędzi i Pani mecenas /obrońca mąża/ pozostaje tylko
rozwód, ale to nie moja przegrana, ale przegrana wymiaru sperawiedliwości!

Więc nia zarzucajcie nikomu braku chęci do działania, bezczynności, godzenia
się z istniejącym stanem...itp.
To te wszystkie instytucje, które niby chcą pomóc trzeba kopnąć w ..tyłek, bo
teraz mąz pije jeszcze więcej, wiedząc że PRAWO / hehehe/ jest i tak po jego
stronie!
A mnie na pociechę zostały terapie w grupie współuzależnionych.
No i jak tu zachować się godnie?!
mieszko966 napisał:

> Jeśli jeszcze sąd tego nie rozstrzygnął, to już raczej nie rozstrzygnie, bo
> to sprawa sprzed dobrych 10 lat. Nie mniej, w owym czasie była bardzo głośna
> i skończyła się odwołaniem Malca ze stanowiska dyrektora nieistniejącej już
> SP 42.
> Powiedzmy sobie wprost, że defraudacje były "pro publico bono". Wyglądało to
> mniej więcej w ten sposób, że Malec dostawał od miasta pieniądze na
> podstawówkę, a wydawał je na tworzone przez siebie po kryjomu liceum
> ekonomiczne. Żeby było śmieszniej, to podstawówka została już zlikwidowana, a
> liceum ma się świetnie. :)

Tak wygląda mechanizm dyskusji zwolenników Frankiewicza: jak nie starcza
argumentów w dyskusji to obrzuca się przeciwnika obelgami i kłamstwami.
Po kolei fakty:
W 1998 r. zakończyłem 5-cioletnią kadencję dyrektora SP 42. Zmiana w Ustawie
o samorządzie terytorialnym (obecnie gminnym) spowodowała, że radni nie
mogą być kierownikami jednostek organizacyjnych gminy (a taką była SP 42).
Postawiony w sytuacji wyboru: radny lub dyrektor szkoły, wybrałem kandydowanie
do Rady Miejskiej.
W połowie lat 90-tych w szkołach zaczęła spadać liczba uczniów. Pomysłem
na wykorzystanie bardzo dużego budynku SP 42, było powołanie szkoły średniej
przeznaczonej dla uczniów z os. Kopernika i okolic. Po uzyskaniu pozytywnej
opinii Urzędu Pracy, Kuratorium i UM powołane zostało liceum ekonomiczne, jako
szkoła państwowa, a nie prywatna.
Wbrew insynuacjom nic nie było tajne, bo Zarząd Miasta podpisał z Kuratorem
Oświaty w tej sprawie porozumienie, którego byłem autorem.
SP 42 została zlikwidowana nie z powodu Liceum, a dlatego, że reforma oświaty
wymusiła powstanie gimnazjów i takie gimnazjum powstało w miejsce SP 42.

> Swoją drogą, pan Malec to też niezły gagatek. Szkoda, że nie opowiedział
> nam na spotkaniu o tym, jak defraudował miejskiej pieniądze będąc dyrektorem > SP 42. ;)

Jestem trochę starszy od Ciebie, ale nie obrażam nikogo, nie opluwam, nie
insynuuję. To co robisz jest sprzeczne z netykietą i regulaminem forum.
Rozumiem, że może kiedyś byłeś moim uczniem, bo dotyczy to większości
młodzieży na os. Kopernika i być może, jak to często bywa, jako dyrektor szkoły
nie byłem Twoim idolem. Ale nic nie usprawiedliwia tego, że piszesz nieprawdę.

BTW przepraszam bardzo wszystkich za to, że okazałem się nieskutecznym
wychowawcą, bo takie indywiduum jak mieszko nie nauczył się podstawowych
zasad kultury, które usilnie wpajałem wychowankom.

>